Dwa przetargi dla handlujących na Starym Mieście
22.02.2012
, aktualizacja: 21.02.2012 23:07
Kolejny (po dotyczącym Bulwaru Czerwieńskiego) przetarg na miejsca handlowe w centrum miasta odbędzie się w marcu. Do zdobycia będzie 21 stanowisk. Tym razem stanąć mogą do niego wszyscy - wzbudza to niepokój przedsiębiorców, którzy swoje miejsca już mają.
ZOBACZ TAKŻE
- Wyrok za nielegalny handel na Krupówkach (10-02-12, 15:27)
- Park kulturowy: znikną szyldy, anteny i uliczni handlarze (07-12-11, 08:00)
- Uliczni handlarze łagodnie potraktowani przez straż (02-12-11, 09:00)
- Eksmisja handlujących z chodnika i z bramy (23-11-11, 05:00)
- Park Kulturowy: Przygotuj się, póki czas! (08-09-11, 10:00)
- Handel z pudła po bananach w centrum miasta (07-06-11, 09:00)
- Park Kulturowy: Krakowianie na to czekają! (07-10-10, 09:00)
Pierwszy przetarg odbył się w styczniu. Można w nim było wylicytować siedem miejsc handlowych na Bulwarze Czerwieńskim. Mogli o nie jednak walczyć jedynie handlowcy, którzy swoje stanowiska już mieli. Z jednej strony budziło to zdumienie ("No bo po co robić przetarg, jeśli mogą do niego stanąć tylko te same osoby" - zastanawiał się pan Paweł, który planował tam otworzenie swojego interesu), z drugiej jednak handlowcy byli zadowoleni z tego, że nie było możliwości, by swoją pracę stracili. Wszystkie miejsca zostały wylicytowane.
Tym razem do dwóch marcowych przetargów o miejsca na Starym Mieście mogą stanąć wszyscy. - Nie ma co ukrywać, wśród sprzedawców panuje nerwówka. Sam jestem zdeterminowany, by utrzymać swoje stanowisko, w innym wypadku będę zmuszony znaleźć inną pracę. W końcu nietrudno będzie np. piekarni zaoferować za miejsce w takiej lokalizacji więcej niż indywidualnym przedsiębiorcom, jak my - przyznaje jeden ze sprzedawców obwarzanków.
Tomasz Popiołek, dyrektor Wydziału Spraw Administracyjnych, uważa jednak, że takie rozwiązanie jest jak najbardziej sprawiedliwe. - Obecne przetargi wynikają z rozporządzenia prezydenta miasta, a także nowych norm wprowadzonych przez utworzenie Parku Kulturowego, które regulują nawet kwestię reklam na Starym Mieście. Dotychczas umowy były przedłużane automatycznie, teraz będą zawierane na trzy lata, po których odbędzie się kolejny przetarg. Słyszałem, że niektórzy chcieliby nawet, żeby stanowiska handlowe były dziedziczone, jednak w czasach gospodarki wolnorynkowej obecne rozwiązanie jest jak najbardziej zasadne - tłumaczy.
15 marca odbędzie się pierwszy przetarg, w którym można będzie wylicytować 13 punktów z preclami lub pamiątkami, natomiast 20 marca - osiem miejsc dla plastyków z obrazami i grafikami. Ceną wywoławczą będzie 3,30 zł za metr kwadratowy dziennie. W większości są to lokalizacje nowe, które budzą wątpliwości handlowców.
- Na udostępnionej mapie można zobaczyć na przykład dwa punkty przeznaczone do sprzedaży obwarzanków praktycznie w tym samym miejscu. W dodatku wadium wynosi 1000 złotych. W większości z takich punktów utrzymują się całe rodziny, więc jest to spora kwota - twierdzą zapytani handlarze.
Widząc liczbę stanowisk handlowych w rejonie Starego Miasta, dziwić może liczba miejsc oferowanych w przetargu. Jak tłumaczy Popiołek, inne stanowiska podlegają m.in. pod ZIKiT i nie do końca jest jasne, co się z nimi stanie.
- Umowę mamy podpisaną do maja. Podobno może nie zostać przedłużona. Tak jak inni boję się o pracę, o którą teraz przecież ciężko - przyznaje pani Jadwiga, sprzedająca obwarzanki. Niepewni co do swojego losu są także sprzedawcy oferujący towary np. w bramach. - Mamy podpisaną umowę z właścicielem kamienicy, ale ze względu na powstanie Parku Kulturowego sytuacja może się w każdej chwili zmienić - mówi Magda, u której możemy się teraz zaopatrzyć m.in. w szaliki.
- Co się z takimi sprzedawcami stanie, nie do końca wiadomo. Na podstawie przepisów dotyczących Parku Kulturowego tego typu handel nie jest za bardzo dopuszczalny - przyznaje Popiołek.
Tym razem do dwóch marcowych przetargów o miejsca na Starym Mieście mogą stanąć wszyscy. - Nie ma co ukrywać, wśród sprzedawców panuje nerwówka. Sam jestem zdeterminowany, by utrzymać swoje stanowisko, w innym wypadku będę zmuszony znaleźć inną pracę. W końcu nietrudno będzie np. piekarni zaoferować za miejsce w takiej lokalizacji więcej niż indywidualnym przedsiębiorcom, jak my - przyznaje jeden ze sprzedawców obwarzanków.
Tomasz Popiołek, dyrektor Wydziału Spraw Administracyjnych, uważa jednak, że takie rozwiązanie jest jak najbardziej sprawiedliwe. - Obecne przetargi wynikają z rozporządzenia prezydenta miasta, a także nowych norm wprowadzonych przez utworzenie Parku Kulturowego, które regulują nawet kwestię reklam na Starym Mieście. Dotychczas umowy były przedłużane automatycznie, teraz będą zawierane na trzy lata, po których odbędzie się kolejny przetarg. Słyszałem, że niektórzy chcieliby nawet, żeby stanowiska handlowe były dziedziczone, jednak w czasach gospodarki wolnorynkowej obecne rozwiązanie jest jak najbardziej zasadne - tłumaczy.
15 marca odbędzie się pierwszy przetarg, w którym można będzie wylicytować 13 punktów z preclami lub pamiątkami, natomiast 20 marca - osiem miejsc dla plastyków z obrazami i grafikami. Ceną wywoławczą będzie 3,30 zł za metr kwadratowy dziennie. W większości są to lokalizacje nowe, które budzą wątpliwości handlowców.
- Na udostępnionej mapie można zobaczyć na przykład dwa punkty przeznaczone do sprzedaży obwarzanków praktycznie w tym samym miejscu. W dodatku wadium wynosi 1000 złotych. W większości z takich punktów utrzymują się całe rodziny, więc jest to spora kwota - twierdzą zapytani handlarze.
Widząc liczbę stanowisk handlowych w rejonie Starego Miasta, dziwić może liczba miejsc oferowanych w przetargu. Jak tłumaczy Popiołek, inne stanowiska podlegają m.in. pod ZIKiT i nie do końca jest jasne, co się z nimi stanie.
- Umowę mamy podpisaną do maja. Podobno może nie zostać przedłużona. Tak jak inni boję się o pracę, o którą teraz przecież ciężko - przyznaje pani Jadwiga, sprzedająca obwarzanki. Niepewni co do swojego losu są także sprzedawcy oferujący towary np. w bramach. - Mamy podpisaną umowę z właścicielem kamienicy, ale ze względu na powstanie Parku Kulturowego sytuacja może się w każdej chwili zmienić - mówi Magda, u której możemy się teraz zaopatrzyć m.in. w szaliki.
- Co się z takimi sprzedawcami stanie, nie do końca wiadomo. Na podstawie przepisów dotyczących Parku Kulturowego tego typu handel nie jest za bardzo dopuszczalny - przyznaje Popiołek.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Szklany kort do squasha stanie koło ...
- Górka Narodowa wywalczyła zmiany w komunikacji
- Pedofil fotografował 8-latkę w szpitalnej ...
- Squattersi z ul. Zamoyskiego zatrzymani ...
- Porażony prądem kilka godzin leżał na łące
- Centrum grzęźnie w korkach, przerwy w ...
- Budowali autostradę A4. Teraz zwalniają ...




