Ogólnopolskie STOP! przegradzaniu rzek
04.11.2009
, aktualizacja: 04.11.2009 12:37
Przyrodnicy, ekolodzy i wędkarze organizują w czwartek w całej Polsce akcje protestacyjne przeciwko przegradzaniu rzek zaporami potrzebnymi do budowy małych elektrowni wodnych.
ZOBACZ TAKŻE
- Protest przeciw grodzeniu rzek górskich (05-11-09, 16:55)
- Można uratować Dunajec przed elektrowniami (22-10-09, 23:02)
- Minister wstrzymał elektrownie na Dunajcu (18-10-09, 23:33)
- Natura 2000 na ratunek Dunajcowi (13-10-09, 04:00)
- Chcą nam zabetonować Dunajec! (10-10-09, 07:00)
W Warszawie akcja rozpocznie się o godz. 11 przed budynkiem Ministerstwa Środowiska - ul. Wawelska 52/56 - od konferencji prasowej, na której zostaną przedstawione zagrożenia dla środowiska, jakie może spowodować masowa budowa małych elektrowni wodnych w Polsce.
W innych miastach Polski pikiety odbędą o godz. 12: w Gdańsku na Starym Mieście przy Zielonej Bramie, w Krakowie na Rynku pod pomnikiem Adama Mickiewicza, w Rzeszowie na parkingu przed urzędem marszałkowskim przy al. Cieplińskiego, w Szczecinie na Wałach Chrobrego przed statkiem Ładoga, we Wrocławiu w Rynku, w Zielonej Górze przy ul. Jagiellończyka 8 przed Urzędem Wojewódzkim.
W połowie października alarmowaliśmy w "Gazecie", że na Dunajcu i jego dopływach planuje się zbudować ponad 40 elektrowni wodnych. Urzędnicy byli zalewani wnioskami budowlanymi, bo inwestorzy zwietrzyli dobry interes. Polska zobowiązała się, że część energii będzie produkować z odnawialnych źródeł. Ponieważ UE może dopłacać do budowy każdej elektrowni, dla inwestorów oznacza to duże zyski. Po naszej publikacji minister środowiska Maciej Nowicki wstrzymał inwestycje na Dunajcu. Innego wyjścia nie było. Gdyby doszło do budowy, rzeka zostałaby przecięta co kilka kilometrów betonowymi zaporami. Jednocześnie minister zdecydował, że wydane dotychczas dla inwestycji decyzje środowiskowe będą poddane audytowi.
Ale to nie wystarcza, bo w Polsce brakuje przepisów, które regulowałyby lokalizacje elektrowni. - Małe elektrownie ze względu na swój stosunkowo niski potencjał energetyczny przy jednoczesnych znacznych szkodach środowiskowych nie powinny powstawać wszędzie - mówi minister Nowicki. - Lokalizacja powinna uwzględniać wyłącznie istniejące już w tej chwili spiętrzenia na rzekach. Aby to zagwarantować, potrzebne są zmiany w prawie.
W ciągu miesiąca pod nadzorem Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej mają być przygotowane propozycje nowych przepisów, które jasno określą zasady powstawania małych elektrowni na rzekach.
- Trzymamy ministra za słowo. Pikietami w całym kraju chcemy przypomnieć, że pamiętamy o obietnicy i będziemy bacznie przyglądali się procesowi decyzyjnemu w tej sprawie. Nie damy umrzeć rzekom w Polsce przez nieodpowiedzialne decyzje urzędników - mówi Roman Żurek z Instytutu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, jeden z inicjatorów akcji.
Ekolodzy wskazują, że problem dotyczy nie tylko Dunajca. Do zarządów gospodarki wodnej w całym kraju wpłynęło już blisko pół tysiąca zapytań i wniosków w sprawie możliwych lokalizacji elektrowni.
W innych miastach Polski pikiety odbędą o godz. 12: w Gdańsku na Starym Mieście przy Zielonej Bramie, w Krakowie na Rynku pod pomnikiem Adama Mickiewicza, w Rzeszowie na parkingu przed urzędem marszałkowskim przy al. Cieplińskiego, w Szczecinie na Wałach Chrobrego przed statkiem Ładoga, we Wrocławiu w Rynku, w Zielonej Górze przy ul. Jagiellończyka 8 przed Urzędem Wojewódzkim.
W połowie października alarmowaliśmy w "Gazecie", że na Dunajcu i jego dopływach planuje się zbudować ponad 40 elektrowni wodnych. Urzędnicy byli zalewani wnioskami budowlanymi, bo inwestorzy zwietrzyli dobry interes. Polska zobowiązała się, że część energii będzie produkować z odnawialnych źródeł. Ponieważ UE może dopłacać do budowy każdej elektrowni, dla inwestorów oznacza to duże zyski. Po naszej publikacji minister środowiska Maciej Nowicki wstrzymał inwestycje na Dunajcu. Innego wyjścia nie było. Gdyby doszło do budowy, rzeka zostałaby przecięta co kilka kilometrów betonowymi zaporami. Jednocześnie minister zdecydował, że wydane dotychczas dla inwestycji decyzje środowiskowe będą poddane audytowi.
Ale to nie wystarcza, bo w Polsce brakuje przepisów, które regulowałyby lokalizacje elektrowni. - Małe elektrownie ze względu na swój stosunkowo niski potencjał energetyczny przy jednoczesnych znacznych szkodach środowiskowych nie powinny powstawać wszędzie - mówi minister Nowicki. - Lokalizacja powinna uwzględniać wyłącznie istniejące już w tej chwili spiętrzenia na rzekach. Aby to zagwarantować, potrzebne są zmiany w prawie.
W ciągu miesiąca pod nadzorem Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej mają być przygotowane propozycje nowych przepisów, które jasno określą zasady powstawania małych elektrowni na rzekach.
- Trzymamy ministra za słowo. Pikietami w całym kraju chcemy przypomnieć, że pamiętamy o obietnicy i będziemy bacznie przyglądali się procesowi decyzyjnemu w tej sprawie. Nie damy umrzeć rzekom w Polsce przez nieodpowiedzialne decyzje urzędników - mówi Roman Żurek z Instytutu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, jeden z inicjatorów akcji.
Ekolodzy wskazują, że problem dotyczy nie tylko Dunajca. Do zarządów gospodarki wodnej w całym kraju wpłynęło już blisko pół tysiąca zapytań i wniosków w sprawie możliwych lokalizacji elektrowni.
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
trzeba spalać wegiel
krakus24kr
04.11.09, 18:01
na południu kraju w nowych czystych technologiach bo mamy go na 100 lat, a na północy kraju zbudować ze 2-3 elektrownie atomowe i mamy prądu w nadmiarze.»
Najczęściej czytane24 htydzień






