Mieliśmy jeden, a mamy dwa fortepiany Chopina?

tjh
2010-02-17 , aktualizacja: 17.02.2010 21:28
A A A Drukuj
Potwierdziły się informacje, które podaliśmy miesiąc temu. Eksponowany w Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego i uważany za jeden z jego najważniejszych zabytków fortepian nie był instrumentem Fryderyka Chopina. Choć nie wykluczone, że dłoń geniusza również go dotknęła.
Fortepian, na którym grywał Chopin (z kolekcji Jane Stirling)
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Fortepian, na którym grywał Chopin (z kolekcji Jane Stirling)
 Muzyka poważna, klasyczna czy jazzowa - wszystkie jej rodzaje nie tylko łagodzą obyczaje, ale też mają zbawienny wpływ na nasze zdrowie
Fot. Michał Łepecki / Agencja Ga
Muzyka poważna, klasyczna czy jazzowa - wszystkie jej rodzaje nie tylko łagodzą obyczaje, ale też mają zbawienny wpływ na nasze zdrowie
ZOBACZ TAKŻE
Prawdziwy chopinowski fortepian odnalazł się natomiast w pałacu Pusłowskich, obecnej siedzibie Instytutu Muzykologii UJ. I... też należy do Muzeum UJ.

- Rosjanie zwykli mawiać, że problemy wynikają z nadmiaru bogactwa. Byliśmy przekonani, że mamy w Krakowie jeden fortepian Fryderyka Chopina, okazało się, że mamy dwa, na których grał ten wielki artysta - powiedział w środę podczas konferencji prasowej profesor Stanisław Waltoś, dyrektor Muzeum UJ.

Eksponowany w Muzeum UJ fortepian firmy Pleyel z 1847 roku - prezentowany dotąd jako "fortepian Chopina" - nie jest instrumentem pochodzącym z kolekcji Jane Stirling, zakupionym specjalnie dla artysty. To instrument, który należał najprawdopodobniej do hrabiny z Branickich Potockiej. Ale Chopin i z nim miał styczność: jako pośrednik firmy Pleyel kupił go na zamówienie hrabiny. Bardzo prawdopodobne, że przed zakupem kompozytor go wypróbował. - Chopin był pośrednikiem tej firmy i za każdy sprzedany fortepian brał prowizję. Jeśli dobrze pamiętam 200 franków - dodaje Waltoś.

Przez wiele lat instrument ten znajdował się w krzeszowickiej posiadłości Potockich, potem trafił do pałacu Pusłowskich przy ulicy Westerplatte w Krakowie i - za namową Karola Estraichera - wraz z całą posiadłością oraz kolekcją Franciszka Xawerego Pusłowskiego przekazany został Instytutowi Muzykologii.

Natomiast prawdziwy fortepian, na którym grywał Chopin (ten z kolekcji Jane Stirling), trafił do Krakowa w czasie II wojny światowej. Zakupił go gubernator Hans Frank. Po wojnie instrument miał uszkodzoną płytę i nie nadawał się do użytku. W przeciwieństwie do instrumentu hrabiny Potockiej. Prawdopodobnie z tego powodu podmieniono fortepiany i do tego lepiej zachowanego przykręcono tabliczkę z oryginału z podpisem Chopina i datą 15 Novembre 1848.

Oba chopinowskie fortepiany mają być wkrótce poddane renowacji, która - jak zapewnia dyrektor Waltoś - odbędzie się pod okiem międzynarodowych ekspertów. Koszty renowacji obiecał pokryć prywatny sponsor.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.