Mieliśmy jeden, a mamy dwa fortepiany Chopina?
2010-02-17
, aktualizacja: 17.02.2010 21:28
Potwierdziły się informacje, które podaliśmy miesiąc temu. Eksponowany w Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego i uważany za jeden z jego najważniejszych zabytków fortepian nie był instrumentem Fryderyka Chopina. Choć nie wykluczone, że dłoń geniusza również go dotknęła.
ZOBACZ TAKŻE
- Fortepian Schoppinga (14-05-10, 17:00)
- Sensacja w Muzeum UJ: Chopinowski falsyfikat (07-01-10, 09:00)
Prawdziwy chopinowski fortepian odnalazł się natomiast w pałacu Pusłowskich, obecnej siedzibie Instytutu Muzykologii UJ. I... też należy do Muzeum UJ.
- Rosjanie zwykli mawiać, że problemy wynikają z nadmiaru bogactwa. Byliśmy przekonani, że mamy w Krakowie jeden fortepian Fryderyka Chopina, okazało się, że mamy dwa, na których grał ten wielki artysta - powiedział w środę podczas konferencji prasowej profesor Stanisław Waltoś, dyrektor Muzeum UJ.
Eksponowany w Muzeum UJ fortepian firmy Pleyel z 1847 roku - prezentowany dotąd jako "fortepian Chopina" - nie jest instrumentem pochodzącym z kolekcji Jane Stirling, zakupionym specjalnie dla artysty. To instrument, który należał najprawdopodobniej do hrabiny z Branickich Potockiej. Ale Chopin i z nim miał styczność: jako pośrednik firmy Pleyel kupił go na zamówienie hrabiny. Bardzo prawdopodobne, że przed zakupem kompozytor go wypróbował. - Chopin był pośrednikiem tej firmy i za każdy sprzedany fortepian brał prowizję. Jeśli dobrze pamiętam 200 franków - dodaje Waltoś.
Przez wiele lat instrument ten znajdował się w krzeszowickiej posiadłości Potockich, potem trafił do pałacu Pusłowskich przy ulicy Westerplatte w Krakowie i - za namową Karola Estraichera - wraz z całą posiadłością oraz kolekcją Franciszka Xawerego Pusłowskiego przekazany został Instytutowi Muzykologii.
Natomiast prawdziwy fortepian, na którym grywał Chopin (ten z kolekcji Jane Stirling), trafił do Krakowa w czasie II wojny światowej. Zakupił go gubernator Hans Frank. Po wojnie instrument miał uszkodzoną płytę i nie nadawał się do użytku. W przeciwieństwie do instrumentu hrabiny Potockiej. Prawdopodobnie z tego powodu podmieniono fortepiany i do tego lepiej zachowanego przykręcono tabliczkę z oryginału z podpisem Chopina i datą 15 Novembre 1848.
Oba chopinowskie fortepiany mają być wkrótce poddane renowacji, która - jak zapewnia dyrektor Waltoś - odbędzie się pod okiem międzynarodowych ekspertów. Koszty renowacji obiecał pokryć prywatny sponsor.
- Rosjanie zwykli mawiać, że problemy wynikają z nadmiaru bogactwa. Byliśmy przekonani, że mamy w Krakowie jeden fortepian Fryderyka Chopina, okazało się, że mamy dwa, na których grał ten wielki artysta - powiedział w środę podczas konferencji prasowej profesor Stanisław Waltoś, dyrektor Muzeum UJ.
Eksponowany w Muzeum UJ fortepian firmy Pleyel z 1847 roku - prezentowany dotąd jako "fortepian Chopina" - nie jest instrumentem pochodzącym z kolekcji Jane Stirling, zakupionym specjalnie dla artysty. To instrument, który należał najprawdopodobniej do hrabiny z Branickich Potockiej. Ale Chopin i z nim miał styczność: jako pośrednik firmy Pleyel kupił go na zamówienie hrabiny. Bardzo prawdopodobne, że przed zakupem kompozytor go wypróbował. - Chopin był pośrednikiem tej firmy i za każdy sprzedany fortepian brał prowizję. Jeśli dobrze pamiętam 200 franków - dodaje Waltoś.
Przez wiele lat instrument ten znajdował się w krzeszowickiej posiadłości Potockich, potem trafił do pałacu Pusłowskich przy ulicy Westerplatte w Krakowie i - za namową Karola Estraichera - wraz z całą posiadłością oraz kolekcją Franciszka Xawerego Pusłowskiego przekazany został Instytutowi Muzykologii.
Natomiast prawdziwy fortepian, na którym grywał Chopin (ten z kolekcji Jane Stirling), trafił do Krakowa w czasie II wojny światowej. Zakupił go gubernator Hans Frank. Po wojnie instrument miał uszkodzoną płytę i nie nadawał się do użytku. W przeciwieństwie do instrumentu hrabiny Potockiej. Prawdopodobnie z tego powodu podmieniono fortepiany i do tego lepiej zachowanego przykręcono tabliczkę z oryginału z podpisem Chopina i datą 15 Novembre 1848.
Oba chopinowskie fortepiany mają być wkrótce poddane renowacji, która - jak zapewnia dyrektor Waltoś - odbędzie się pod okiem międzynarodowych ekspertów. Koszty renowacji obiecał pokryć prywatny sponsor.
- 7 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Re: Mieliśmy jeden, a mamy dwa fortepiany Chopina
franconus
17.02.10, 23:53
jakakolwiek piszemy przez Ą, a nie A.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ewakuowali hejnalistę z Wieży Mariackiej ...
- Wielki cyc jednak na kopcu Wandy, a nie ...
- Zakładali kominiarki, wypatrzył to policjant
- Zamiast ośmiodniowej wycieczki - jedna ...
- Jest list gończy za ministrem transportu ...
- Proces podwyższonego ryzyka - krakowski ...
- Romowie: zastraszają nas członkowie gangu ...
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.





