Festiwal Kultury Żydowskiej: Ziemia przenajświętsza
01.07.2010
, aktualizacja: 30.06.2010 21:44
- Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie, niech uschnie moja prawica - te słowa jednego z psalmów najlepiej pasują do wystawy w ramach 20. Festiwalu Kultury Żydowskiej
ZOBACZ TAKŻE
- Co robić w weekend w Krakowie i Małopolsce? (02-07-10, 18:17)
- 20. Festiwal Kultury Żydowskiej od rana do nocy (25-06-10, 15:18)
Wchodząc na nią, przypomniałam sobie prace Erwina Schenkelbacha. Jego czarno-białe zdjęcia przedstawiają Jerozolimę wieczną i tajemniczą. To zawieszone w mitycznej przestrzeni miasto trzech, albo nawet i czterech kultur (żydowskiej, muzułmańskiej, chrześcijańskiej i ormiańskiej), w którym każdy kamień ma swoje sekrety. Podobno w żargonie psychiatrycznym funkcjonuje już nawet termin syndrom jerozolimski. Nie ma chyba na świecie drugiego miasta, które z taką lekkością doprowadzałoby do obłędu. Bardziej wrażliwa duszyczka z pewnością zostanie tutaj prorokiem.
Fotografie z lat 1857-1900, jakie złożyły się na wystawę "Oswajanie Jerozolimy", wpisują się swą atmosferą w powyższy obraz. Zobaczymy na nich chociażby widok z bramy Jaffy na drogę do Betlejem (Feliks Bonfils), wieżę Dawida (Tancrede Dumas), moszaw - czyli syjonistyczną spółdzielnię rolniczą - Beit Lechem HaGlilit (James Robertson), czy groby królewskie (autor nieznany). Te wszystkie obrazy mają w sobie coś pierwotnego, autentycznego, wyrazistego. Jest to nie tylko Jerozolima święta i obiecana - ta, która przetrwa wszystko. W pewnym sensie jest to też Jerozolima odnaleziona.
Również dosłownie. Fotografie z festiwalowej ekspozycji wyszperał podobno dyrektor Janusz Makuch, zachodząc któregoś dnia do antykwariatu na Dorot Rishonim. Jednoczesna kruchość i monumentalność miasta była tym, co uderzyło go od pierwszego wejrzenia. Wystawie w Muzeum Etnograficznym towarzyszy film, na którym właściciel antykwariatu Abraham Madeisker odpowiada na szereg pytań Doroty Gruszki (koordynatorki projektu). Mówi o magii, jaka zawiera się w oryginalnych pożółkłych odbitkach, o punktach stycznych pomiędzy Jerozolimą wyobrażoną i tą ziemską, o murach które można zburzyć.
"Oswajanie Jerozolimy" to bowiem nie tylko obrazy, ale też słowa. Pomiędzy zdjęciami znajdziemy na ścianach wypisane drobnymi literkami cytaty. Są tu zdania m.in.: Marcela Jousse, Philipa Larkina czy Mahmuda Darwisza. A także Hannah Arendt, która w swej "Woli" zawarła słowa: "Niezwykły zapis wydarzeń, ale dopiero opowiedziana historia ma sens". Opowieść o Jerozolimie musi zawierać w sobie pytanie o możliwość pokoju. Za próbę odpowiedzi niech posłuży wypowiedź starego antykwariusza: - Im więcej wiesz, tym mniej się boisz. Im mniej się boisz, tym mniej nienawidzisz. Im mniej nienawidzisz, tym jest mniej murów.
Jerozolima dzisiaj ma też swoje drugie oblicze. To uliczki zapełniające się nocą młodymi, roześmianymi ludźmi, którzy - mimo chrzęstu broni wśród przechodniów - nie chcą rezygnować ze swojego prawa do zabawy. Ale nawet dla niej podstawą jest takie nieziemskie miasto, jakie zobaczymy na fotografiach w Muzeum Etnograficznym.
Fotografie z lat 1857-1900, jakie złożyły się na wystawę "Oswajanie Jerozolimy", wpisują się swą atmosferą w powyższy obraz. Zobaczymy na nich chociażby widok z bramy Jaffy na drogę do Betlejem (Feliks Bonfils), wieżę Dawida (Tancrede Dumas), moszaw - czyli syjonistyczną spółdzielnię rolniczą - Beit Lechem HaGlilit (James Robertson), czy groby królewskie (autor nieznany). Te wszystkie obrazy mają w sobie coś pierwotnego, autentycznego, wyrazistego. Jest to nie tylko Jerozolima święta i obiecana - ta, która przetrwa wszystko. W pewnym sensie jest to też Jerozolima odnaleziona.
Również dosłownie. Fotografie z festiwalowej ekspozycji wyszperał podobno dyrektor Janusz Makuch, zachodząc któregoś dnia do antykwariatu na Dorot Rishonim. Jednoczesna kruchość i monumentalność miasta była tym, co uderzyło go od pierwszego wejrzenia. Wystawie w Muzeum Etnograficznym towarzyszy film, na którym właściciel antykwariatu Abraham Madeisker odpowiada na szereg pytań Doroty Gruszki (koordynatorki projektu). Mówi o magii, jaka zawiera się w oryginalnych pożółkłych odbitkach, o punktach stycznych pomiędzy Jerozolimą wyobrażoną i tą ziemską, o murach które można zburzyć.
"Oswajanie Jerozolimy" to bowiem nie tylko obrazy, ale też słowa. Pomiędzy zdjęciami znajdziemy na ścianach wypisane drobnymi literkami cytaty. Są tu zdania m.in.: Marcela Jousse, Philipa Larkina czy Mahmuda Darwisza. A także Hannah Arendt, która w swej "Woli" zawarła słowa: "Niezwykły zapis wydarzeń, ale dopiero opowiedziana historia ma sens". Opowieść o Jerozolimie musi zawierać w sobie pytanie o możliwość pokoju. Za próbę odpowiedzi niech posłuży wypowiedź starego antykwariusza: - Im więcej wiesz, tym mniej się boisz. Im mniej się boisz, tym mniej nienawidzisz. Im mniej nienawidzisz, tym jest mniej murów.
Jerozolima dzisiaj ma też swoje drugie oblicze. To uliczki zapełniające się nocą młodymi, roześmianymi ludźmi, którzy - mimo chrzęstu broni wśród przechodniów - nie chcą rezygnować ze swojego prawa do zabawy. Ale nawet dla niej podstawą jest takie nieziemskie miasto, jakie zobaczymy na fotografiach w Muzeum Etnograficznym.
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Festiwal Kultury Żydowskiej: Ziemia przenajświę...
2_sara
02.07.10, 08:16
Chrześcijańskiej i ormiańskiej???Przecież Ormianie to chrześcijanie.I to jedniz najstarszych.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Szklany kort do squasha stanie koło ...
- Górka Narodowa wywalczyła zmiany w komunikacji
- Pedofil fotografował 8-latkę w szpitalnej ...
- Squattersi z ul. Zamoyskiego zatrzymani ...
- Porażony prądem kilka godzin leżał na łące
- Centrum grzęźnie w korkach, przerwy w ...
- Budowali autostradę A4. Teraz zwalniają ...






więcej zdjęć