Muzyczne wędrówki. Blues na tarnowskim rynku
23.08.2010
, aktualizacja: 23.08.2010 22:20
Od czterech lat w sierpniowe weekendy na tarnowskim rynku można posłuchać bluesa. A wszystko to za sprawą Wojtka Klicha, miejscowego gitarzysty i wokalisty, który jest nie tylko świetnym artystą, ale i wytrwałym propagatorem bluesa oraz niezwykle sprawnym organizatorem imprez poświęconych temu rodzajowi muzyki.
ZOBACZ TAKŻE
- W Gazeta Café czekają zaproszenia na "Chopinomanię" (25-08-10, 08:42)
- Nowe spojrzenie na teatr Cricot 2 (25-08-10, 00:03)
Podczas ubiegłotygodniowego piątkowego wieczoru - w ramach piątej edycji festiwalu "Był sobie blues" - porywający koncert na tarnowskim rynku zagrali: interesujący gitarzysta i wokalista Piotr "Lupi" Lubertowicz, dysponujący mocnym "czarnym" głosem, uwielbiający klimaty z Delty, mistrz gry na gitarze rezofonicznej - Roman Puchowski oraz niezwykle energetyczne trio, dobrze znane na większości europejskich scen bluesowych - Boogie Boys (Bartłomiej Szopiński i Michał Cholewiński - fortepiany, Szymon Szopiński - perkusja, harmonijka). Tłumnie przybyła żywo reagująca publiczność, która bawiła się znakomicie, najwytrwalsi po koncercie przenieśli się do piwnic Tarnowskiego Centrum Kultury, gdzie muzycy po zejściu z estrady - pod wodzą Klicha - kontynuowali bluesowe granie w luźnej formule jam session.
Tak było również przed tygodniem, kiedy na tarnowskim rynku i w piwnicach TCK wystąpił duet Przytuła & Kruk oraz Maciej Maleńczuk, tak będzie zapewne w najbliższą sobotę, gdy na koncercie kończącym tegoroczną edycję bluesowego festiwalu zagrają zespoły: Szósta Zero Dwie, Blue Sounds, Devil Blues oraz - oczywiście - Wojtek Klich, spiritus movens tarnowskiej imprezy.
"Był sobie blues" to nie jedyna cykliczna impreza muzyczna przygotowywana przez Klicha pod auspicjami Tarnowskiego Centrum Kultury: pod koniec października czeka nas kolejna edycja "Zaduszek Dżemowych", którą wypełni przypomnienie utworów nieżyjących już muzyków, a w grudniu - tradycyjne "Rockowe Opłateczki".
Tomaszowi Kapturkiewiczowi, dyrektorowi Tarnowskiego Centrum Kultury, marzy się jeszcze jeden koncert. Roboczo nazwał go "70-50-30" (siedemdziesiąta rocznica urodzin Johna Lennona, pięćdziesiąta - powstania zespołu The Beatles, trzydziesta - śmierci Lennona). Warto od czasu do czasu wpaść do Tarnowa. W tym mieście czują bluesa. I nie tylko bluesa.
Tak było również przed tygodniem, kiedy na tarnowskim rynku i w piwnicach TCK wystąpił duet Przytuła & Kruk oraz Maciej Maleńczuk, tak będzie zapewne w najbliższą sobotę, gdy na koncercie kończącym tegoroczną edycję bluesowego festiwalu zagrają zespoły: Szósta Zero Dwie, Blue Sounds, Devil Blues oraz - oczywiście - Wojtek Klich, spiritus movens tarnowskiej imprezy.
"Był sobie blues" to nie jedyna cykliczna impreza muzyczna przygotowywana przez Klicha pod auspicjami Tarnowskiego Centrum Kultury: pod koniec października czeka nas kolejna edycja "Zaduszek Dżemowych", którą wypełni przypomnienie utworów nieżyjących już muzyków, a w grudniu - tradycyjne "Rockowe Opłateczki".
Tomaszowi Kapturkiewiczowi, dyrektorowi Tarnowskiego Centrum Kultury, marzy się jeszcze jeden koncert. Roboczo nazwał go "70-50-30" (siedemdziesiąta rocznica urodzin Johna Lennona, pięćdziesiąta - powstania zespołu The Beatles, trzydziesta - śmierci Lennona). Warto od czasu do czasu wpaść do Tarnowa. W tym mieście czują bluesa. I nie tylko bluesa.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kraków: biznes lunch czy wieczór kawalerski?
- Granice dzielnic. A miała być zmiana ...
- Kitsch - reaktywacja. Powrót klubu w ...
- Te domy wyrastają z krajobrazu [ZDJĘCIA]
- Dwadzieścia nowych wiat stanie na przystankach
- Opady śniegu, zawieje i zamiecie w Małopolsce
- Ostatnia prosta przed spalarnią. Cztery oferty


