Kard. Dziwisz: Jezus był i jest znakiem sprzeciwu
25.12.2011
, aktualizacja: 28.12.2011 12:17
Nieprzyjęcie Jezusa nie było jednorazowym epizodem w historii. Czasem przyjmuje formę obojętności, a czasem otwartej wrogości, wyrażającej się również w odrzuceniu krzyża - mówił w niedzielę w Katedrze na Wawelu metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz.
ZOBACZ TAKŻE
- Kardynał Dziwisz: sukcesy i porażki kadencji (29-12-11, 06:00)
Podczas mszy św. odprawionej w Boże Narodzenie kardynał mówił, że Jezus "wkraczał w niełatwy świat, zrujnowany przez zło i grzech, przez człowieka, który oddalił się od swego Stwórcy i Pana" i odmienił radykalnie sytuację człowieka "mocą swojej zbawczej śmierci i zmartwychwstania". "Również dzisiaj Jezus wkracza w nasz świat pełen egoizmu, napięć i konfliktów. Wkracza w ruiny naszych marzeń, planów i nadziei, aby pomóc nam zrekonstruować nasze życie i nadać sens wszystkiemu, również temu, co najtrudniejsze w naszym losie" - mówił metropolita krakowski.
Jak podkreślił, przeżywanie przyjścia na świat Jezusa rodzi w naszych sercach radość i nadzieję, bo nie jest to tylko historyczny fakt, lecz wydarzenie, które dotyczy każdego z nas. Metropolita krakowski przypomniał, że dla przychodzącego na świat Jezusa zabrakło miejsca w betlejemskiej gospodzie. "Niestety, nieprzyjęcie Jezusa nie było tylko jednorazowym epizodem w historii" - powiedział kard. Dziwisz. "Ono powtarza się w całych dziejach zbawienia. Czasem przyjmuje formę obojętności, urządzania sobie życia na własną rękę, jakby Bóg nie istniał, jakby wydarzenie nocy betlejemskiej nie miało miejsca. A czasem nieprzyjęcie Jezusa przybiera formy otwartej wrogości, wyrażającej się również w odrzuceniu krzyża - symbolu największej miłości, a także wrogości wobec Kościoła - wspólnoty uczniów ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana" - dodał.
"Jaką możemy i powinniśmy przyjąć postawę wobec tej rzeczywistości, obecnej również w naszych polskich środowiskach? Jezus był zawsze i nadal jest znakiem sprzeciwu. On potrzebuje naszego żywego świadectwa, aby przekonać opornych, aby dotrzeć do serc ludzi nierozumiejących Jego Ewangelii" - podkreślił kard. Dziwisz.
Jak podkreślił, przeżywanie przyjścia na świat Jezusa rodzi w naszych sercach radość i nadzieję, bo nie jest to tylko historyczny fakt, lecz wydarzenie, które dotyczy każdego z nas. Metropolita krakowski przypomniał, że dla przychodzącego na świat Jezusa zabrakło miejsca w betlejemskiej gospodzie. "Niestety, nieprzyjęcie Jezusa nie było tylko jednorazowym epizodem w historii" - powiedział kard. Dziwisz. "Ono powtarza się w całych dziejach zbawienia. Czasem przyjmuje formę obojętności, urządzania sobie życia na własną rękę, jakby Bóg nie istniał, jakby wydarzenie nocy betlejemskiej nie miało miejsca. A czasem nieprzyjęcie Jezusa przybiera formy otwartej wrogości, wyrażającej się również w odrzuceniu krzyża - symbolu największej miłości, a także wrogości wobec Kościoła - wspólnoty uczniów ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana" - dodał.
"Jaką możemy i powinniśmy przyjąć postawę wobec tej rzeczywistości, obecnej również w naszych polskich środowiskach? Jezus był zawsze i nadal jest znakiem sprzeciwu. On potrzebuje naszego żywego świadectwa, aby przekonać opornych, aby dotrzeć do serc ludzi nierozumiejących Jego Ewangelii" - podkreślił kard. Dziwisz.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Szklany kort do squasha stanie koło ...
- Górka Narodowa wywalczyła zmiany w komunikacji
- Pedofil fotografował 8-latkę w szpitalnej ...
- Squattersi z ul. Zamoyskiego zatrzymani ...
- Porażony prądem kilka godzin leżał na łące
- Centrum grzęźnie w korkach, przerwy w ...
- Budowali autostradę A4. Teraz zwalniają ...



