Marian Stala, krytyk literacki, profesor UJ
Miłosz był poetą o niewiarygodnej, niespotykanej dzisiaj skali tekstu, świadomości, wyobraźni. Należał do tych, którzy podtrzymują wiarę w szczególność poetyckich doświadczeń, godność poezji i moc kształtowania ludzkiej egzystencji. Wedle trafnej formuły Jana Błońskiego, Miłosz był jak świat, zdawało się, że wszystko wie o rzeczywistości, że potrafi mówić o niej wieloma językami. Należał do takich poetów, których spotyka się rzadko, raz w życiu. Bogactwo jego dzieła onieśmielało, ale też wciągało do niekończących się prób interpretacji. Poezja polska ostatnich dziesięcioleci była poezją tworzoną wobec Miłosza, trudno sobie wyobrazić, czym będzie dziś jego nieobecność.
Adam Zagajewski, poeta
Czesław Miłosz był znakomitym poetą, który zmienił poezję. Zmienił ją w tym sensie, że sprawił, że od nowa brzmiał w niej głos filozoficzny, moralny, proroczy, głos wielkiego obserwatora historii i człowieka prywatnego. Za wcześnie na to żeby zrozumieć, jak wielka będzie jego nieobecność, jak wiele straciliśmy, ale pewne jest że odszedł jeden z absolutnych gigantów światowej i polskiej literatury.
Jerzy Jarzębski profesor UJ, historyk literatury
Dla mnie był antytezą Gombrowicza, najważniejszą w polskiej literaturze. O ile Gombrowiczowi zależało na obronie indywidualności, to Miłosz, który był człowiekiem o silnym "ja", bardziej niż Gombrowicz miał poczucie misji i powinności, która czasami prowadziła do sytuacji niewygodnych, zmuszających do dramatycznych posunięć - takich jak wyjazd z Polski w 1951 r. i zmierzenie się z polską nieprzychylną emigracją. Miłosza stosunek do wartości był inny: był czymś, co wymaga nieustannej ochrony, dyskutowania na nowo, bo poeta, pisarz to ktoś, kto nieustannie musi się nad tymi wartościami zastanawiać. Przede wszystkim Miłosz był kimś, kto próbował nawiązywać dialog między kulturami, budować kulturę uniwersalną, która łączy wyznania i narody, co dla Gombrowicza walczącego o indywiduum było mniej ważne. Trudno zajmować się Gombrowiczem nie pamiętając o Miłoszu, a Miłoszem - o Gombrowiczu; to dwa filary, na których stoi kultura polska.
Tomasz Różycki, poeta, autor poematu "Dwanaście stacji"
Trudno mi na gorąco skomentować tę smutną wiadomość. Miłosz to na pewno postać, która wejdzie nie tylko do historii literatury, ale na pewno też do historii kultury. To człowiek łączący w sobie dwie epoki - czasy przedwojenne, z kulturą bogatą w narodowości, języki, wyznania. Był też świadkiem tego, co działo się z nami wszystkimi w czasie wojny i późniejszych przemian. W jego poezji są wspaniałe rzeczy - cykle i pojedyncze wiersze, które wpływały na polską inteligencję, na to, co działo się z Polakami po 1945 r. Choć mógł włączyć się w nurt polityczny, pozostał niezależny, zawsze był wierny przede wszystkim poezji. Był też wyrzucony na drugi brzeg, opisywał los człowieka zanurzonego w drugim świecie, w Stanach Zjednoczonych. Brakuje mi dystansu, żeby móc mówić o jego poezji, nigdy nie był moim mistrzem, ale równocześnie był zawsze obecny. Czytanie Miłosza było dla mnie czytaniem czegoś idealnego.
Małgorzata Nyczowa, redaktor naczelna Wydawnictwa Literackiego
Umarł wielki poeta. Postać wyjątkowa dla mnie i Wydawnictwa Literackiego nie tylko ze względów zawodowych. W ostatnich latach Czesław Miłosz związał swój los z Krakowem i w sposób poruszający zaprzyjaźniał się z naszym zespołem. Doradzał, sugerował rozwiązania, słuchał, nasze kontakty nie ograniczały się tylko do zawodowych. Trudno mi mówić teraz więcej, dla mnie to bardzo smutna wiadomość.
Józefa Hennelowa "Tygodnik Powszechny"
Kiedy uderzyła we mnie wiadomość o śmierci poety - a baliśmy się jej wszyscy od kilku tygodni - pomyślałam, że najwspanialej będzie, gdy przemówi do nas on sam. Przypominanie teraz jego bogatej biografii to oddanie sprawiedliwości jego życiu. Chciałabym, aby jego wiersze - a zwłaszcza ten pierwszy z "Traktatu teologicznego" - pojawiły się w mediach, również w tych, które go nie lubiły. Żeby wszyscy zobaczyli, jak jedynie istotnych spraw dotykał. Kiedyś w "Tygodniku" podczas różnych uroczystości czytaliśmy sobie na głos wiersze, również te Miłosza. Czy dzisiejsze pokolenie tak robi? Cieszyłabym się, gdyby ten zwyczaj powrócił. Miłosz swoją twórczością wyrażał to, co jest najistotniejsze dla epoki dzisiejszej i tej, która dopiero nadejdzie.