W Tatry z rasistowskim emblematem
2009-07-22
, aktualizacja: 23.07.2009 11:11
Osoby, które wybierają się na przejażdżkę przez Dolinę Chochołowską kolejką, są wożone przez działacza ONR-u ubranego w koszulę z rasistowskim emblematem - alarmują turyści. Ale dyrekcja TPN-u bezradnie rozkłada ręce.
Opowiada Michał Rusinek, literat, wykładowca UJ i sekretarz noblistki Wisławy Szymborskiej: - Spacerowałem sobie Doliną Chochołowską, gdy obok mnie przejechała kolejka turystyczna. Za kierownicą siedział mężczyzna ubrany w koszulkę ze znakiem przekreślonej gwiazdy Dawida. Jestem zdziwiony, że tego typu emblemat jest propagowany przez osobę zatrudnioną przy obsłudze ruchu turystycznego w Tatrzańskim Parku Narodowym.
Zadzwonił do nas też pan Piotr z Warszawy. - To wystawia fatalną opinię naszemu krajowi w oczach obcokrajowców odwiedzających Tatry. Nie mówiąc już o turystach z Izraela, którzy zaglądają do Doliny Chochołowskiej. To skandal. Jak czułby się Polak, gdyby wybrał się za granicę i zobaczył na terenie instytucji narodowej symbol przekreślonego godła Polski? - dodaje.
Gwiazda Dawida to symbol Izraela, który widnieje na fladze tego kraju. W biurze Wspólnoty Witowskiej, która zarządza Doliną Chochołowską, dowiedzieliśmy się że kolejką kieruje Tomasz Piczura, lider Obozu Narodowo-Radykalnego na Podhalu i syn Jana Piczury, szefa PiS-u w powiecie tatrzańskim i członka władz Wspólnoty Witowskiej. Ostatnio inny działacz ONR-u z Podhala został skazany za przeprowadzenie kampanii antysemickiej: malował gwiazdy Dawida i słowo "Żyd" na plakatach wyborczych burmistrza Zakopanego. Sam Piczura - który też był oskarżony w tym procesie - uniknął kary, bo sąd nie znalazł żelaznych dowodów na jego winę. Piczura tłumaczył się, że tylko szedł z kolegą ulicami Zakopanego, ale niczego nie malował.
Dyrekcja TPN-u twierdzi, że nie ma żadnego wpływu na dobór osób pracujących w Dolinie Chochołowskiej.
- Dolina Chochołowska, choć podlega ochronie w ramach Tatrzańskiego Parku Narodowego, jest prywatną własnością zarządzaną przez Wspólnotę Witowską - tłumaczy Stanisław Czubernat, wicedyrektor TPN-u. - To wspólnota zdecydowała o uruchomieniu kolejki, czego nie ma w żadnej innej dolinie. Także władze wspólnoty decydują o tym, kto jest zatrudniony w Chochołowskiej, a także o wszelkiej działalności na jej terenie - dodaje wicedyrektor Czubernat.
Podhalański oddział Obozu Narodowo-Radykalnego bez przeszkód organizuje zjazdy na terenie Doliny Chochołowskiej. Strona internetowa ONR-u pełna jest relacji z takich spotkań w tym zakątku Tatr, na które zjeżdżają ultranacjonaliści ubrani w stroje organizacyjne. Przechwalają się, że czują się tam gospodarzami i mogą nawet na teren doliny wjeżdżać samochodami i quadami.
Józef Babicz, prezes Wspólnoty Witowskiej, twierdzi, że o sprawie dowiedział się dopiero od "Gazety".
- Nie ma mojego zezwolenia na taką działalność w Dolinie Chochołowskiej. Każdy, kto chce tam pracować, musi być porządnie ubrany, a nie w jakieś obrażające emblematy, którymi turyści mogą poczuć się urażeni. Poruszę tę sprawę z całą stanowczością na najbliższym posiedzeniu Wspólnoty Witowskiej - zapowiada Babicz.
Dla "Gazety"
dr Rafał Pankowski
redaktor pisma „Nigdy Więcej”
Paradowanie w koszulce z przekreśloną gwiazdą Dawida przez pracownika obsługi ruchu turystycznego w Tatrzańskim Parku Narodowym to jawne propagowanie treści rasistowskich i antysemickich w miejscu publicznym. Taki czyn w Polsce podlega ściganiu. Ostatnio za propagowanie treści rasistowskich został w Polsce skazany człowiek, który na stadionie rzucał bananami w stronę czarnoskórych piłkarzy. Założenie koszulki w publicznym miejscu z przekreśloną gwiazdą Dawida to takie samo przestępstwo, tylko w innej formie. Bo celem osoby chodzącej z takim znakiem jest nawoływanie do waśni na tle narodowym i rasowym.
Zadzwonił do nas też pan Piotr z Warszawy. - To wystawia fatalną opinię naszemu krajowi w oczach obcokrajowców odwiedzających Tatry. Nie mówiąc już o turystach z Izraela, którzy zaglądają do Doliny Chochołowskiej. To skandal. Jak czułby się Polak, gdyby wybrał się za granicę i zobaczył na terenie instytucji narodowej symbol przekreślonego godła Polski? - dodaje.
Gwiazda Dawida to symbol Izraela, który widnieje na fladze tego kraju. W biurze Wspólnoty Witowskiej, która zarządza Doliną Chochołowską, dowiedzieliśmy się że kolejką kieruje Tomasz Piczura, lider Obozu Narodowo-Radykalnego na Podhalu i syn Jana Piczury, szefa PiS-u w powiecie tatrzańskim i członka władz Wspólnoty Witowskiej. Ostatnio inny działacz ONR-u z Podhala został skazany za przeprowadzenie kampanii antysemickiej: malował gwiazdy Dawida i słowo "Żyd" na plakatach wyborczych burmistrza Zakopanego. Sam Piczura - który też był oskarżony w tym procesie - uniknął kary, bo sąd nie znalazł żelaznych dowodów na jego winę. Piczura tłumaczył się, że tylko szedł z kolegą ulicami Zakopanego, ale niczego nie malował.
Dyrekcja TPN-u twierdzi, że nie ma żadnego wpływu na dobór osób pracujących w Dolinie Chochołowskiej.
- Dolina Chochołowska, choć podlega ochronie w ramach Tatrzańskiego Parku Narodowego, jest prywatną własnością zarządzaną przez Wspólnotę Witowską - tłumaczy Stanisław Czubernat, wicedyrektor TPN-u. - To wspólnota zdecydowała o uruchomieniu kolejki, czego nie ma w żadnej innej dolinie. Także władze wspólnoty decydują o tym, kto jest zatrudniony w Chochołowskiej, a także o wszelkiej działalności na jej terenie - dodaje wicedyrektor Czubernat.
Podhalański oddział Obozu Narodowo-Radykalnego bez przeszkód organizuje zjazdy na terenie Doliny Chochołowskiej. Strona internetowa ONR-u pełna jest relacji z takich spotkań w tym zakątku Tatr, na które zjeżdżają ultranacjonaliści ubrani w stroje organizacyjne. Przechwalają się, że czują się tam gospodarzami i mogą nawet na teren doliny wjeżdżać samochodami i quadami.
Józef Babicz, prezes Wspólnoty Witowskiej, twierdzi, że o sprawie dowiedział się dopiero od "Gazety".
- Nie ma mojego zezwolenia na taką działalność w Dolinie Chochołowskiej. Każdy, kto chce tam pracować, musi być porządnie ubrany, a nie w jakieś obrażające emblematy, którymi turyści mogą poczuć się urażeni. Poruszę tę sprawę z całą stanowczością na najbliższym posiedzeniu Wspólnoty Witowskiej - zapowiada Babicz.
Dla "Gazety"
dr Rafał Pankowski
redaktor pisma „Nigdy Więcej”
Paradowanie w koszulce z przekreśloną gwiazdą Dawida przez pracownika obsługi ruchu turystycznego w Tatrzańskim Parku Narodowym to jawne propagowanie treści rasistowskich i antysemickich w miejscu publicznym. Taki czyn w Polsce podlega ściganiu. Ostatnio za propagowanie treści rasistowskich został w Polsce skazany człowiek, który na stadionie rzucał bananami w stronę czarnoskórych piłkarzy. Założenie koszulki w publicznym miejscu z przekreśloną gwiazdą Dawida to takie samo przestępstwo, tylko w innej formie. Bo celem osoby chodzącej z takim znakiem jest nawoływanie do waśni na tle narodowym i rasowym.
Polecamy także: Kraków chce opatentować hejnał
- 251 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
70 głosów
-
W Tatry z rasistowskim emblematem
123456ag
23.07.09, 09:17
A może on po prostu kupił tą koszulkę na pierwszym z brzegu straganie podczaswycieczki do Palestyny?»
-
Znany typ wszystkim ktorzy jeżdżą Chochołowską
marcowsky
23.07.09, 13:43
od dawna ma takie koszulki z durnymi napisami.Aktywista goralevolk byłby w1939.Ciekawe czy rodzina nie działała w tej organizacji?»
-
W czym problem?
malford
23.07.09, 15:26
Ten człowiek od lat wozi mnie w sierpniu przez Dolinę Chochołowską. Koszulki rzeczywiście ma ciekawe. Nie wiem co jest złego w napisie "Biały dumny mężczyzna". Może to pretensjonalne, ale »
Najczęściej czytane24 htydzień




