Jak Niemcy ludność Podhala badali
2009-11-18
, aktualizacja: 17.11.2009 21:32
Unikatowe nazistowskie archiwa zawierające badania rasowe nad ludnością Podhala można oglądać na wystawie w Nowym Targu

Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta
Wystawa o niemieckich badaniach rasowych na Podhalu

Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta
Wystawa o niemieckich badaniach rasowych na Podhalu

Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta
Wystawa o niemieckich badaniach rasowych na Podhalu

Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta
Wystawa o niemieckich badaniach rasowych na Podhalu
ZOBACZ TAKŻE
- Cosik jednego z Szaflarami (25-05-09, 02:12)
- Tajemnicze nazistowskie archiwa na UJ (23-05-09, 06:00)
Odnalezione w Waszyngtonie archiwa opracował podczas drugiej wojny nazistowski Instytut Niemieckiej Pracy na Wschodzie. Dokumentacja to materiały z lat 1941-43 sekcji rasowej i ludoznawczej. Są w niej zdjęcia z terenu Podhala: Zakopanego, Nowego Targu, Szaflar, Kościeliska, Witowa.
Odrębność intrygowała
Po co naziści tak dokładnie badali górali?
"Kulturowa odrębność górali podhalańskich intrygowała od dawna przybywających pod Tatry podróżników, badaczy, artystów, ale także ideologów. W okresie II wojny światowej stała się przedmiotem manipulacji niemieckiego okupanta. Hitlerowscy funkcjonariusze, usiłując udowodnić, że górale stanowią odrębną zawłaszczoną przez Polaków nację, realizowali jednocześnie na Podhalu swój nazistowski program rasowej segregacji" - napisały we wstępie do wystawy dr Małgorzata Maj i dr Stanisława Trebunia-Staszel z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UJ.
Na wystawie w Nowym Targu do fotografii z niemieckich archiwów dodano współczesne zdjęcia osób, które były badane przez nazistów jako dzieci.
- Wiele osób sfotografowanych przez Niemców ciągle żyje. Gdy pytamy o tamte czasy, spotykamy się z różnymi reakcjami. Części osób kojarzy się to z akcją Goralenvolku - tłumaczy Trebunia-Staszel, która pełni również funkcję sekretarza Rady Naukowej Związku Podhalan, góralka z dziada pradziada.
- To są typowe badania rasowe. Prawie wszystkim osobom zrobiono po cztery zdjęcia: en face, dwa profile i z głową zadartą do góry, tak by było dokładnie widać szyję - dodaje dr Maj, wicedyrektorka IEiAK UJ.
Przewędrowały pół świata
Nazistowskie zdjęcia przewędrowały pół świata, zanim po ponad 60 latach znów trafiły na Podhale. Uciekając przed Armią Czerwoną, pod koniec wojny Niemcy wywieźli przechowywane w Krakowie archiwum do Bawarii. Tam trafiły w ręce Amerykanów, którzy jesienią 1945 roku wywieźli je do USA. Departament Wojny przekazał je do National Museum of Natural History przy Smithsonian Institution w Waszyngtonie.
Na dokumenty z terenu Polski natrafiła w Waszyngtonie antropolożka Gretchen Schafft. Dzięki temu o ich istnieniu dowiedziała się polska ambasada, która w 2003 r. rozpoczęła starania o przewiezienie dokumentów znajdujących się w USA na Uniwersytet Jagielloński. Udało się to dopiero jesienią ubiegłego roku. Korzystając z wizyty Lecha Kaczyńskiego za oceanem, archiwalia przetransportowano do Polski na pokładzie samolotu prezydenckiego.
Wystawę - zorganizowaną przez Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UJ oraz Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego - można oglądać do 7 grudnia w Miejskim Ośrodku Kultury w Nowym Targu, aleja Tysiąclecia 37.
Odrębność intrygowała
Po co naziści tak dokładnie badali górali?
"Kulturowa odrębność górali podhalańskich intrygowała od dawna przybywających pod Tatry podróżników, badaczy, artystów, ale także ideologów. W okresie II wojny światowej stała się przedmiotem manipulacji niemieckiego okupanta. Hitlerowscy funkcjonariusze, usiłując udowodnić, że górale stanowią odrębną zawłaszczoną przez Polaków nację, realizowali jednocześnie na Podhalu swój nazistowski program rasowej segregacji" - napisały we wstępie do wystawy dr Małgorzata Maj i dr Stanisława Trebunia-Staszel z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UJ.
Na wystawie w Nowym Targu do fotografii z niemieckich archiwów dodano współczesne zdjęcia osób, które były badane przez nazistów jako dzieci.
- Wiele osób sfotografowanych przez Niemców ciągle żyje. Gdy pytamy o tamte czasy, spotykamy się z różnymi reakcjami. Części osób kojarzy się to z akcją Goralenvolku - tłumaczy Trebunia-Staszel, która pełni również funkcję sekretarza Rady Naukowej Związku Podhalan, góralka z dziada pradziada.
- To są typowe badania rasowe. Prawie wszystkim osobom zrobiono po cztery zdjęcia: en face, dwa profile i z głową zadartą do góry, tak by było dokładnie widać szyję - dodaje dr Maj, wicedyrektorka IEiAK UJ.
Przewędrowały pół świata
Nazistowskie zdjęcia przewędrowały pół świata, zanim po ponad 60 latach znów trafiły na Podhale. Uciekając przed Armią Czerwoną, pod koniec wojny Niemcy wywieźli przechowywane w Krakowie archiwum do Bawarii. Tam trafiły w ręce Amerykanów, którzy jesienią 1945 roku wywieźli je do USA. Departament Wojny przekazał je do National Museum of Natural History przy Smithsonian Institution w Waszyngtonie.
Na dokumenty z terenu Polski natrafiła w Waszyngtonie antropolożka Gretchen Schafft. Dzięki temu o ich istnieniu dowiedziała się polska ambasada, która w 2003 r. rozpoczęła starania o przewiezienie dokumentów znajdujących się w USA na Uniwersytet Jagielloński. Udało się to dopiero jesienią ubiegłego roku. Korzystając z wizyty Lecha Kaczyńskiego za oceanem, archiwalia przetransportowano do Polski na pokładzie samolotu prezydenckiego.
Wystawę - zorganizowaną przez Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UJ oraz Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego - można oglądać do 7 grudnia w Miejskim Ośrodku Kultury w Nowym Targu, aleja Tysiąclecia 37.
- 35 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
Nienawidzę tych
sagi2007
18.11.09, 16:03
hitlerowców, zwyrodniały antypolski element.»
-
...by było dokładnie widać szyję ?
alik666
18.11.09, 16:17
Kształt czaszki, nos, uszy, czoło, usta, oczy, ogólna budowa ciała, co tamjeszcze... oczywiście o tym słyszałem, że to ważne do pomiarów i badań. Aleszyja ? To ma jakieś naukowe »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć

