Jak szpital przez pięć lat przenosił oddział
2010-02-19
, aktualizacja: 18.02.2010 18:52
Pięć lat zajęło Szpitalowi Uniwersyteckiemu przeforsowanie decyzji o przeniesieniu oddziału dermatologii z budynku, który nie spełnia szpitalnych standardów, do innego!
ZOBACZ TAKŻE
- Lekarz: guzik mnie obchodzi, że płacze z bólu (03-03-10, 19:54)
- Dawcy szpiku - nie ma pieniędzy na badania (24-02-10, 10:00)
- Szpitalny oddział, nad którym czuwają anioły (19-02-10, 23:00)
Cofnijmy się do końca grudnia 2004 roku. Szpital Uniwersytecki boryka się z problemami finansowymi: brakuje pieniędzy na pensje dla pracowników, nie ma na leki, wierzyciele domagają się spłaty długów. Władze uczelni i dyrekcja szpitala są zgodni: czas na oszczędności i restrukturyzację.
Pomysłów na poprawę było kilka, jeden z nich przewidywał zwiększenie liczby oddziałów w szpitalnych budynkach przy ul. Skawińskiej. Gdyby kliniki udało się ścieśnić na mniejszej powierzchni, skończyłyby się niekończące remonty starych klinik - np. takich jak dermatologia, które Andrzej Kulig, dyrektor SU, nazywał "przymusową niegospodarnością".
Na przełomie 2004 i 2005 roku dyrektor Kulig planował też likwidację łóżek w tych klinikach, gdzie jest mało pacjentów (obłożenie mniejsze niż 85 proc.) oraz połączenie klinik o podobnym profilu działalności (nieoficjalnie mówiło się, że może chodzić o połączenie dwóch klinik chorób wewnętrznych, endokrynologii z kliniką metabolizmu, a gastrologii z geriatrią).
Luty 2010 roku. Udało się! - Władze UJ podjęły decyzję o przeniesieniu Oddziału Klinicznego Kliniki Dermatologii z ul. Kopernika do budynku przy ul. Skawińskiej 8. Stało się to po przeanalizowaniu wielu przedstawionych przez dyrekcję szpitala argumentów merytorycznych i finansowych: chcemy optymalnie wykorzystać powierzchnię, ograniczać i racjonalizować koszty - informuje Anna Niedźwiedzka, rzeczniczka prasowa Szpitala Uniwersyteckiego.
Niedźwiecka informuje, że klinika dermatologii mieści się w zabytkowym budynku, który dziś nie spełnia wymagań stawianym placówkom medycznym, które chcą być szpitalami. Przeniesienie na Skawińską umożliwi też pacjentom dermatologii dostęp do nowoczesnego zaplecza diagnostycznego.
Do budynku po dermatologii chce się przenieść dyrekcja szpitala, a ten, który teraz zajmuje, wydzierżawić.
Te plany wzbudzają niepokój wśród pracowników dermatologii. Spodziewają się redukcji etatów. Władze szpitala nie chcą jasno się określić: będą zwolnienia czy nie. - Wszelkie decyzje kadrowe dotyczące poziomu zatrudnienia na dermatologii będą podejmowane po przeanalizowaniu możliwości realizacji kontraktu NFZ-etu - informuje rzeczniczka.
Pozostaje jednak pytanie, dlaczego przeniesienie kliniki z budynku w ruinie, do którego trzeba wiecznie dokładać, do innego, zajęło aż tyle lat? Przypomnijmy, jest to zmiana w strukturze tego samego szpitala.
- Bezwzględnie musimy pomniejszyć koszty funkcjonowania szpitala i zmniejszyć jego zadłużenie. Trzeba inaczej zagospodarować budynki i od tych zmian nie ma już odwrotu. Przenosiny dermatologii to pierwszy etap, zapewniam - kolejne nastąpią - mówi prof. Antoni Czupryna, pełnomocnik rektora CMUJ.
Pomysłów na poprawę było kilka, jeden z nich przewidywał zwiększenie liczby oddziałów w szpitalnych budynkach przy ul. Skawińskiej. Gdyby kliniki udało się ścieśnić na mniejszej powierzchni, skończyłyby się niekończące remonty starych klinik - np. takich jak dermatologia, które Andrzej Kulig, dyrektor SU, nazywał "przymusową niegospodarnością".
Na przełomie 2004 i 2005 roku dyrektor Kulig planował też likwidację łóżek w tych klinikach, gdzie jest mało pacjentów (obłożenie mniejsze niż 85 proc.) oraz połączenie klinik o podobnym profilu działalności (nieoficjalnie mówiło się, że może chodzić o połączenie dwóch klinik chorób wewnętrznych, endokrynologii z kliniką metabolizmu, a gastrologii z geriatrią).
Luty 2010 roku. Udało się! - Władze UJ podjęły decyzję o przeniesieniu Oddziału Klinicznego Kliniki Dermatologii z ul. Kopernika do budynku przy ul. Skawińskiej 8. Stało się to po przeanalizowaniu wielu przedstawionych przez dyrekcję szpitala argumentów merytorycznych i finansowych: chcemy optymalnie wykorzystać powierzchnię, ograniczać i racjonalizować koszty - informuje Anna Niedźwiedzka, rzeczniczka prasowa Szpitala Uniwersyteckiego.
Niedźwiecka informuje, że klinika dermatologii mieści się w zabytkowym budynku, który dziś nie spełnia wymagań stawianym placówkom medycznym, które chcą być szpitalami. Przeniesienie na Skawińską umożliwi też pacjentom dermatologii dostęp do nowoczesnego zaplecza diagnostycznego.
Do budynku po dermatologii chce się przenieść dyrekcja szpitala, a ten, który teraz zajmuje, wydzierżawić.
Te plany wzbudzają niepokój wśród pracowników dermatologii. Spodziewają się redukcji etatów. Władze szpitala nie chcą jasno się określić: będą zwolnienia czy nie. - Wszelkie decyzje kadrowe dotyczące poziomu zatrudnienia na dermatologii będą podejmowane po przeanalizowaniu możliwości realizacji kontraktu NFZ-etu - informuje rzeczniczka.
Pozostaje jednak pytanie, dlaczego przeniesienie kliniki z budynku w ruinie, do którego trzeba wiecznie dokładać, do innego, zajęło aż tyle lat? Przypomnijmy, jest to zmiana w strukturze tego samego szpitala.
- Bezwzględnie musimy pomniejszyć koszty funkcjonowania szpitala i zmniejszyć jego zadłużenie. Trzeba inaczej zagospodarować budynki i od tych zmian nie ma już odwrotu. Przenosiny dermatologii to pierwszy etap, zapewniam - kolejne nastąpią - mówi prof. Antoni Czupryna, pełnomocnik rektora CMUJ.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ewakuowali hejnalistę z Wieży Mariackiej ...
- Wielki cyc jednak na kopcu Wandy, a nie ...
- Zakładali kominiarki, wypatrzył to policjant
- Zamiast ośmiodniowej wycieczki - jedna ...
- Jest list gończy za ministrem transportu ...
- Proces podwyższonego ryzyka - krakowski ...
- Romowie: zastraszają nas członkowie gangu ...
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.




