Piwniczna: narciarstwo ważniejsze niż wody zdrojowe?
2010-02-23
, aktualizacja: 22.02.2010 20:01
Prywatny inwestor zaczął budowę stacji narciarskiej na górze Kicarz w Piwnicznej, nad ujęciami wód mineralnych i leczniczych. "Uzdrowisko jest zagrożone!" - alarmują ekolodzy.
ZOBACZ TAKŻE
- Źródła w Piwnicznej do prokuratury (01-03-10, 08:00)
- Obrońcy przyrody: Nie wybierajcie żwiru z rzek! (27-02-10, 02:00)
Stacja Narciarska Kicarz sp. z o.o., inwestująca w stok w Piwnicznej, kończy już wycinkę drzew pod planowane trasy narciarskie. Spółka spieszy się, bo niedługo zaczyna się ochronny okres lęgowy zwierząt. Ekolodzy ze Stowarzyszenia "Pracownia na rzecz Wszystkich Istot" wystąpili do Ministerstwa Zdrowia o interwencję, a do Samorządowego Kolegium Odwoławczego o wstrzymanie decyzji zezwalającej na budowę tras.
- Ta inwestycja w dłuższej perspektywie przyniesie Piwnicznej straty, bo stwarza zagrożenie dla źródeł unikalnych wód mineralnych - przekonuje Radosław Ślusarczyk, prezes Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Narciarze czy uzdrowisko?
Piwniczna słynie z wody mineralnej Piwniczanka, której zawdzięcza status uzdrowiska. Teraz ma stać się również ośrodkiem narciarskim. Inwestor oprócz dwóch kolejek zaplanował zaplecze gastronomiczne, a stok ma być sztucznie śnieżony. - Tyle że u podnóża góry są ujęcia naszej wody mineralnej! - ostrzega Ryszard Skwarczek, prezes Zakładu Butelkowania Naturalnej Wody Mineralnej Piwniczanka.
O zagrożeniu dla źródeł mówią dwie opinie naukowców z AGH i Państwowego Instytutu Geologicznego. Naukowcy i ekolodzy ostrzegają, że armatki będą zaopatrywane w wodę z Popradu, wskutek czego zanieczyszczenia z rzeki mogą trafić do źródeł mineralnych. Obawiają się też zabrudzenia Piwniczanki substancjami chemicznymi używanymi przy sztucznym naśnieżaniu. - Wycinka drzew i prace ziemne w tym miejscu mogą z kolei doprowadzić do ucieczki dwutlenku węgla i pogorszenia jakości wód mineralnych - przestrzega w swej ekspertyzie czworo naukowców z Wydziałów Geologii oraz Górnictwa i Geoinżynierii AGH.
Nie bez znaczenia dla przyszłej inwestycji jest też fakt, że Kicarz leży na terenach osuwiskowych. - Ekspertyzy AGH i PIG jednoznacznie mówią o negatywnych konsekwencjach budowy stacji. Ani inwestor, ani miasto nie przedstawiły nam wyników swoich analiz, nie otrzymaliśmy planu zagospodarowania ani nie byliśmy stroną w żadnych rozmowach - podkreśla Skwarczek. - Wszystkie nasze pytania pozostają bez odpowiedzi.
W strefie ciąć nie wolno
Samo wzgórze leży w tzw. strefie uzdrowiskowej "B". Kilka dni temu Ministerstwo Zdrowia w piśmie wysłanym do burmistrza Piwnicznej przypomniało, że w strefie obowiązuje całkowity zakaz wycinki drzew! Nic to jednak nie dało. - Ustawa uzdrowiskowa zabrania wyrębu drzew leśnych i parkowych z wyjątkiem cięć sanitarnych. Wycinanie drzew w tej strefie jest niezgodne z przepisami - mówi Piotr Olechno z Ministerstwa Zdrowia. I zaznacza, że resort już dwukrotnie informował burmistrza Piwnicznej o konieczności przestrzegania zapisów ustawy. Dlatego też zwrócił się do wojewody o przeprowadzenie kontroli w tej sprawie.
Olechno przyznaje też, że ministerstwo do tej pory nie widziało dokumentacji hydrologiczno-geologicznej inwestycji. - Jej opracowanie pozwoliłoby wykluczyć wpływ inwestycji narciarskich na krążenie i zanik wód leczniczych w uzdrowisku - tłumaczy.
Nie ma problemu?
Andrzej Gąsiorowski, wiceprezes spółki inwestującej w stok, twierdzi, że żadna z instytucji nie zabroniła wycinki na Kicarzu. - Wiemy, że to strefa uzdrowiskowa, ale przeszliśmy całą procedurę uzgodnień. Mamy wszystkie pozwolenia i uzgodnienia, m.in. z Popradzkim Parkiem Krajobrazowym. Przeprowadziliśmy również wszystkie stosowne badania wymagane do pozwolenia budowlanego - przekonuje. - Znamy opinie, na które powołują się ekolodzy; stawiane zarzuty są mocno wydumane, niech ktoś pokaże konkretne dowody. A protesty pojawiają się w chwili, kiedy wydaliśmy już kilkanaście milionów na inwestycję.
Według burmistrza Piwnicznej Edwarda Bogaczyka na stoku będą dreny odprowadzające wodę do Popradu, więc źródłom nic nie grozi.. - Naukowcy krzyczą też, że zagraża nam globalne ocieplenie, tylko nikt nie jest w stanie go udowodnić. Wystarczy spojrzeć za okno - ironizuje.
Autorzy opinii z AGH nie pozostawiają złudzeń: „W przypadku wykorzystania wód z Popradu do produkcji sztucznego śniegu na zachodnim zboczu góry Kicarz z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że nastąpi skażenie nie tylko bakteriologiczne, ale i chemiczne części zasobów wód mineralnych i leczniczych »Piwniczanka «. Zanieczyszczone wody roztopowe będą infiltrować do podłoża i zasilać warstwę wodonośną stanowiącą środowisko występowania wody leczniczej. Bardzo prawdopodobny jest scenariusz zagrożenia jakości wód ujęć »Piwniczanki « przez strumień wód roztopowych spływających po powierzchni terenu” - konkludują naukowcy w ekspertyzie dotyczącej zagrożeń dla wód.
- Niedaleko od Piwnicznej jest znacznie większa stacja narciarska w Wierchomli, trochę dalej Krynica. Na ich tle kompleks na Kicarzu niczym szczególnym nie będzie się wyróżniać. A wody są tym, co wyróżnia Piwniczną. Ich utrata będzie daleko większą stratą dla uzdrowiska niż ewentualny zysk z narciarskich tras - uważa Ślusarczyk.
- Ta inwestycja w dłuższej perspektywie przyniesie Piwnicznej straty, bo stwarza zagrożenie dla źródeł unikalnych wód mineralnych - przekonuje Radosław Ślusarczyk, prezes Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Narciarze czy uzdrowisko?
Piwniczna słynie z wody mineralnej Piwniczanka, której zawdzięcza status uzdrowiska. Teraz ma stać się również ośrodkiem narciarskim. Inwestor oprócz dwóch kolejek zaplanował zaplecze gastronomiczne, a stok ma być sztucznie śnieżony. - Tyle że u podnóża góry są ujęcia naszej wody mineralnej! - ostrzega Ryszard Skwarczek, prezes Zakładu Butelkowania Naturalnej Wody Mineralnej Piwniczanka.
O zagrożeniu dla źródeł mówią dwie opinie naukowców z AGH i Państwowego Instytutu Geologicznego. Naukowcy i ekolodzy ostrzegają, że armatki będą zaopatrywane w wodę z Popradu, wskutek czego zanieczyszczenia z rzeki mogą trafić do źródeł mineralnych. Obawiają się też zabrudzenia Piwniczanki substancjami chemicznymi używanymi przy sztucznym naśnieżaniu. - Wycinka drzew i prace ziemne w tym miejscu mogą z kolei doprowadzić do ucieczki dwutlenku węgla i pogorszenia jakości wód mineralnych - przestrzega w swej ekspertyzie czworo naukowców z Wydziałów Geologii oraz Górnictwa i Geoinżynierii AGH.
Nie bez znaczenia dla przyszłej inwestycji jest też fakt, że Kicarz leży na terenach osuwiskowych. - Ekspertyzy AGH i PIG jednoznacznie mówią o negatywnych konsekwencjach budowy stacji. Ani inwestor, ani miasto nie przedstawiły nam wyników swoich analiz, nie otrzymaliśmy planu zagospodarowania ani nie byliśmy stroną w żadnych rozmowach - podkreśla Skwarczek. - Wszystkie nasze pytania pozostają bez odpowiedzi.
W strefie ciąć nie wolno
Samo wzgórze leży w tzw. strefie uzdrowiskowej "B". Kilka dni temu Ministerstwo Zdrowia w piśmie wysłanym do burmistrza Piwnicznej przypomniało, że w strefie obowiązuje całkowity zakaz wycinki drzew! Nic to jednak nie dało. - Ustawa uzdrowiskowa zabrania wyrębu drzew leśnych i parkowych z wyjątkiem cięć sanitarnych. Wycinanie drzew w tej strefie jest niezgodne z przepisami - mówi Piotr Olechno z Ministerstwa Zdrowia. I zaznacza, że resort już dwukrotnie informował burmistrza Piwnicznej o konieczności przestrzegania zapisów ustawy. Dlatego też zwrócił się do wojewody o przeprowadzenie kontroli w tej sprawie.
Olechno przyznaje też, że ministerstwo do tej pory nie widziało dokumentacji hydrologiczno-geologicznej inwestycji. - Jej opracowanie pozwoliłoby wykluczyć wpływ inwestycji narciarskich na krążenie i zanik wód leczniczych w uzdrowisku - tłumaczy.
Nie ma problemu?
Andrzej Gąsiorowski, wiceprezes spółki inwestującej w stok, twierdzi, że żadna z instytucji nie zabroniła wycinki na Kicarzu. - Wiemy, że to strefa uzdrowiskowa, ale przeszliśmy całą procedurę uzgodnień. Mamy wszystkie pozwolenia i uzgodnienia, m.in. z Popradzkim Parkiem Krajobrazowym. Przeprowadziliśmy również wszystkie stosowne badania wymagane do pozwolenia budowlanego - przekonuje. - Znamy opinie, na które powołują się ekolodzy; stawiane zarzuty są mocno wydumane, niech ktoś pokaże konkretne dowody. A protesty pojawiają się w chwili, kiedy wydaliśmy już kilkanaście milionów na inwestycję.
Według burmistrza Piwnicznej Edwarda Bogaczyka na stoku będą dreny odprowadzające wodę do Popradu, więc źródłom nic nie grozi.. - Naukowcy krzyczą też, że zagraża nam globalne ocieplenie, tylko nikt nie jest w stanie go udowodnić. Wystarczy spojrzeć za okno - ironizuje.
Autorzy opinii z AGH nie pozostawiają złudzeń: „W przypadku wykorzystania wód z Popradu do produkcji sztucznego śniegu na zachodnim zboczu góry Kicarz z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że nastąpi skażenie nie tylko bakteriologiczne, ale i chemiczne części zasobów wód mineralnych i leczniczych »Piwniczanka «. Zanieczyszczone wody roztopowe będą infiltrować do podłoża i zasilać warstwę wodonośną stanowiącą środowisko występowania wody leczniczej. Bardzo prawdopodobny jest scenariusz zagrożenia jakości wód ujęć »Piwniczanki « przez strumień wód roztopowych spływających po powierzchni terenu” - konkludują naukowcy w ekspertyzie dotyczącej zagrożeń dla wód.
- Niedaleko od Piwnicznej jest znacznie większa stacja narciarska w Wierchomli, trochę dalej Krynica. Na ich tle kompleks na Kicarzu niczym szczególnym nie będzie się wyróżniać. A wody są tym, co wyróżnia Piwniczną. Ich utrata będzie daleko większą stratą dla uzdrowiska niż ewentualny zysk z narciarskich tras - uważa Ślusarczyk.
- 26 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Piwniczna: narciarstwo ważniejsze niż wody zdro...
michelange75
23.02.10, 10:56
Chyba namnozylo sie roznych Rychow.Polacy to dziwny narod.Wszyscy na sile chca miec stacje narciarskie w niskich gorach i zjezdzac,zjezdzac,zjezdzac na byle czym.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ewakuowali hejnalistę z Wieży Mariackiej ...
- Wielki cyc jednak na kopcu Wandy, a nie ...
- Zakładali kominiarki, wypatrzył to policjant
- Zamiast ośmiodniowej wycieczki - jedna ...
- Jest list gończy za ministrem transportu ...
- Proces podwyższonego ryzyka - krakowski ...
- Romowie: zastraszają nas członkowie gangu ...
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.





