Obrońcy przyrody: Nie wybierajcie żwiru z rzek!
2010-02-27
, aktualizacja: 26.02.2010 22:14
Przyrodnicy, ekolodzy i wędkarze protestują przeciwko wybieraniu żwiru z rzek. Chcą, by rząd zakazał takich praktyk, bo ich zdaniem w ten sposób dewastuje się rzeki, w tym te płynące przez Małopolskę. Zagrożone są też mosty.
ZOBACZ TAKŻE
- W zakopiańskim hotelu będzie jak w Himalajach (05-05-10, 20:07)
- Inwestycja w górach: Pozwolenia wyciągniemy potem (28-04-10, 09:00)
- Powstanie szlak do turystyki jeździeckiej (06-03-10, 13:48)
- Nie będzie więcej miejsca dla narciarzy w Tatrach (26-02-10, 08:00)
- Ojcowski Park Prywatny? Pozew dawnych właścicieli (24-02-10, 08:00)
- Piwniczna: narciarstwo ważniejsze niż wody zdrojowe? (23-02-10, 10:30)
- Ekolodzy nie chcą więcej narciarzy w Tatrach (09-02-10, 10:00)
Konferencja poświęcona szkodliwości poboru żwiru z rzek odbyła się w piątek w Grybowie koło Nowego Sącza. Miejsce wybrano nieprzypadkowo. To niewielkie miasto leży nad rzeką Białą, dopływem Dunajca, która ostatnio została zdewastowana eksploatacją żwiru z jej koryta.
- Podobną sytuację mamy na wielu innych rzekach w Polsce, w tym w naszym regionie. Władze gmin zgadzają się na pobór żwiru, bo mają z tego korzyści finansowe. Ale nie zwracają uwagi, że ciężki sprzęt niszczy koryta i brzegi naszych urokliwych rzek. Nie można dłużej na to pozwalać. Rzeka to przecież nie jest żwirowisko, tylko środowisko naturalne ryb - mówi Jacek Płachecki z Klubu Przyjaciół Dunajca.
"Planując wydobycie żwiru czy piasku z rzeki, zazwyczaj bierze się pod uwagę niskie koszty otrzymania surowca. Nadmierna, źle zaplanowana lub pozostająca poza kontrolą eksploatacja prowadzi do szeregu zmian morfologicznych, hydrologicznych, ekologicznych i środowiskowych w obrębie doliny. Te z kolei pociągają za sobą negatywne skutki ekonomiczno-społeczne" - czytamy m.in. w broszurze wydanej w ramach kampanii "Dość eksploatacji kruszywa z koryta Wisły", którą finansuje Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie.
Przyrodnicy twierdzą, że obecnie nikt nie kontroluje rabunkowej eksploatacji. Ich zdaniem proceder ten jest powszechny w karpackich dopływach Wisły.
Ekolodzy mnożą takie przykłady w Małopolsce: na rzece Sole w rejonie Rajska i Sidziny, na Skawie w Graboszycach, na Wiśle w Broszkowicach koło Oświęcimia, na Potoku Kościeliskim koło Zakopanego, na Dunajcu w gminie Zakliczyn, na rzece Białej, dopływie Dunajca.
Co jest złego w wydobywaniu żwiru z rzek? Znikają miejsca sprzyjające tarłu ryb czy bytowaniu bezkręgowców, ubożeje skład gatunkowy fauny. Zagrożone są także mosty, bo bieg rzeki pozbawionej żwiru jest bardziej rwący. Z tego właśnie powodu podczas wezbrania wód w 2008 r. zawalił się most w Nowej Białej na rzece Białce. Z powodu niedoboru żwiru w korycie konstrukcja mostu została podmyta i zniszczona. A sąsiedztwo rzecznej żwirowni grozi tym, że w czasie większej powodzi koryto rzeki przerzuci się bardzo blisko zabudowań. Następują także niekorzystne zmiany w krajobrazie, choćby przez budowę dróg dojazdowych dla ciężkiego sprzętu, pomocnego w wybieraniu żwiru z rzek. Takie sąsiedztwo nie przyciąga turystów do dotychczas spokojnych nadrzecznych miejscowości.
Dlatego uczestnicy wczorajszej konferencji postanowili wystąpić z kilkoma wnioskami: o wprowadzenie administracyjnego zakazu poboru żwiru z rzek i ich brzegów, przeprowadzenie akcji informacyjnej o szkodliwości tego procederu, aktywny udział policji w zapobieganiu nielegalnemu pozyskiwaniu kruszywa, zmuszenie firm wykopujących bez zgody żwir z rzek do naprawienia szkód wyrządzonych w środowisku naturalnym.
- Przyjmując takie rozwiązania, możemy uchronić rzeki dla przyszłych pokoleń - postuluje Płachecki.
Takie działania prowadzone są już w innych krajach europejskich. We Francji w latach 90. zakazano wydobycia żwiru z Loary, której koryto z powodu wydobycia żwiru obniżyło się aż o trzy metry. Z tego powodu zawalił się most w Tours, a powodzie w tym rejonie stały się bardziej intensywne.
Czy w Polsce doczekamy się podobnych rozwiązań? Petycja w tej sprawie ma wkrótce trafić do rządu.
- Podobną sytuację mamy na wielu innych rzekach w Polsce, w tym w naszym regionie. Władze gmin zgadzają się na pobór żwiru, bo mają z tego korzyści finansowe. Ale nie zwracają uwagi, że ciężki sprzęt niszczy koryta i brzegi naszych urokliwych rzek. Nie można dłużej na to pozwalać. Rzeka to przecież nie jest żwirowisko, tylko środowisko naturalne ryb - mówi Jacek Płachecki z Klubu Przyjaciół Dunajca.
"Planując wydobycie żwiru czy piasku z rzeki, zazwyczaj bierze się pod uwagę niskie koszty otrzymania surowca. Nadmierna, źle zaplanowana lub pozostająca poza kontrolą eksploatacja prowadzi do szeregu zmian morfologicznych, hydrologicznych, ekologicznych i środowiskowych w obrębie doliny. Te z kolei pociągają za sobą negatywne skutki ekonomiczno-społeczne" - czytamy m.in. w broszurze wydanej w ramach kampanii "Dość eksploatacji kruszywa z koryta Wisły", którą finansuje Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie.
Przyrodnicy twierdzą, że obecnie nikt nie kontroluje rabunkowej eksploatacji. Ich zdaniem proceder ten jest powszechny w karpackich dopływach Wisły.
Ekolodzy mnożą takie przykłady w Małopolsce: na rzece Sole w rejonie Rajska i Sidziny, na Skawie w Graboszycach, na Wiśle w Broszkowicach koło Oświęcimia, na Potoku Kościeliskim koło Zakopanego, na Dunajcu w gminie Zakliczyn, na rzece Białej, dopływie Dunajca.
Co jest złego w wydobywaniu żwiru z rzek? Znikają miejsca sprzyjające tarłu ryb czy bytowaniu bezkręgowców, ubożeje skład gatunkowy fauny. Zagrożone są także mosty, bo bieg rzeki pozbawionej żwiru jest bardziej rwący. Z tego właśnie powodu podczas wezbrania wód w 2008 r. zawalił się most w Nowej Białej na rzece Białce. Z powodu niedoboru żwiru w korycie konstrukcja mostu została podmyta i zniszczona. A sąsiedztwo rzecznej żwirowni grozi tym, że w czasie większej powodzi koryto rzeki przerzuci się bardzo blisko zabudowań. Następują także niekorzystne zmiany w krajobrazie, choćby przez budowę dróg dojazdowych dla ciężkiego sprzętu, pomocnego w wybieraniu żwiru z rzek. Takie sąsiedztwo nie przyciąga turystów do dotychczas spokojnych nadrzecznych miejscowości.
Dlatego uczestnicy wczorajszej konferencji postanowili wystąpić z kilkoma wnioskami: o wprowadzenie administracyjnego zakazu poboru żwiru z rzek i ich brzegów, przeprowadzenie akcji informacyjnej o szkodliwości tego procederu, aktywny udział policji w zapobieganiu nielegalnemu pozyskiwaniu kruszywa, zmuszenie firm wykopujących bez zgody żwir z rzek do naprawienia szkód wyrządzonych w środowisku naturalnym.
- Przyjmując takie rozwiązania, możemy uchronić rzeki dla przyszłych pokoleń - postuluje Płachecki.
Takie działania prowadzone są już w innych krajach europejskich. We Francji w latach 90. zakazano wydobycia żwiru z Loary, której koryto z powodu wydobycia żwiru obniżyło się aż o trzy metry. Z tego powodu zawalił się most w Tours, a powodzie w tym rejonie stały się bardziej intensywne.
Czy w Polsce doczekamy się podobnych rozwiązań? Petycja w tej sprawie ma wkrótce trafić do rządu.
- 19 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Obrońcy przyrody: Nie wybierajcie żwiru z rzek!
sumienienarodu
27.02.10, 09:28
Wszyscy ci, którzy chcą zabronić wydobywania żwiru z rzek, powinni obowiązkowozamieszkać właśnie nad tymi rzekami, i tam żyć ze swoimi rodzinami ciągle.Zobaczymy wtedy, co będą mówić, kiedy »
Najczęściej czytane24 htydzień



