Źródła w Piwnicznej do prokuratury
2010-03-01
, aktualizacja: 01.03.2010 11:30
Ekolodzy protestujący przeciwko budowie stacji narciarskiej na górze Kicarz w Piwnicznej wystąpili do prokuratury o sprawdzenie pozwoleń na inwestycję. Sprawę zbada też wojewoda małopolski.
ZOBACZ TAKŻE
- Piwniczna: narciarstwo ważniejsze niż wody zdrojowe? (23-02-10, 10:30)
Z wnioskiem do prokuratury zwróciło się stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. Chodzi o wycinkę drzew pod planowaną stację narciarską. - Miejsce wycinki drzew na stokach góry Kicarz leży w strefie "B" ochrony uzdrowiska. Obowiązuje tam całkowity zakaz wycinania drzew oraz prowadzenia działań powodujących niekorzystną zmianę stosunków wodnych. Nie jest zatem zrozumiałe, dlaczego decyzja o uwarunkowaniach środowiskowych oraz pozwolenie na budowę dopuszczają zgodę na tę wycinkę - mówi Radosław Ślusarczyk, prezes stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. Zaznacza, że Ministerstwo Zdrowia sprawujące nadzór nad uzdrowiskami nie otrzymało ekspertyzy hydrogeologicznej dotyczącej oddziaływania planowanych tras narciarskich. W rozmowie z "Gazetą" brak tej konsultacji z resortem potwierdził Piotr Olechno z Ministerstwa Zdrowia. - Jej opracowanie pozwoliłoby wykluczyć wpływ inwestycji narciarskich na krążenie i zanik wód leczniczych w uzdrowisku - mówił Olechno. Dlatego ekolodzy chcą, by prokuratura sprawdziła, czy pozwolenia w tej sprawie wydano zgodnie z prawem i czy dokumentacja inwestorska odpowiada przepisom. Obrońcy przyrody zaalarmowali nie tylko prokuraturę. Wystąpili również do Powiatowego Nadzoru Budowlanego w Nowym Sączu oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o natychmiastowe wstrzymanie prac. - Mamy podejrzenie, że może dojść do szkody w przyrodzie - mówi Ślusarczyk.
Kontrowersje wokół budowy na Kicarzu opisaliśmy w "Gazecie" w ubiegłym tygodniu. Kompleks ma powstać nad ujęciami wody mineralnej Piwniczanka, której to Piwniczna zawdzięcza status uzdrowiska. Władze gminy chcą jednak, żeby miejscowość kojarzyła się turystom również ze sportami zimowymi. Dlatego z prywatną spółką miasto wymieniło gminne grunty na Kicarzu, by powstała tam stacja. Stok narciarski ma być sztucznie naśnieżany, a armatki zasilałaby woda z płynącego przez Piwniczną Popradu. I tu - według naukowców - pojawia się problem. Ich zdaniem zabrudzona woda i wiercenia w głąb zbocza mogą zagrozić leczniczym źródłom. Geolodzy sporządzili już dwie opinie na temat zagrożeń wynikających z inwestycji na Kicarzu. Autorami jednej z nich są naukowcy z AGH, drugiej - pracownicy Państwowego Instytutu Geologicznego. Ryszard Skwarczek, prezes Zakładu Butelkowania Naturalnej Wody Mineralnej Piwniczanka, nie kryje niepokoju o źródła. - Ekspertyzy AGH i PIG jednoznacznie mówią o negatywnych konsekwencjach budowy stacji. Ani inwestor, ani miasto nie przedstawiły nam wyników swoich analiz, nie otrzymaliśmy planu zagospodarowania ani nie byliśmy stroną w żadnych rozmowach - mówił w rozmowie z "Gazetą". - Wszystkie nasze pytania, mimo trwających prac, pozostają bez odpowiedzi.
Inwestorzy zapewniają, że dopełnili wszelkich formalności i mają wszystkie wymagane pozwolenia. - Wiemy, że to strefa uzdrowiskowa, ale przeszliśmy całą procedurę uzgodnień. Przeprowadziliśmy również wszystkie stosowne badania wymagane do pozwolenia budowlanego - przekonuje z kolei Andrzej Gąsiorowski, wiceprezes prywatnej spółki inwestującej w stok. Dodaje, że żadna z instytucji nie zabroniła wycinki na Kicarzu.
Tymczasem Ministerstwo Zdrowia poprosiło o pomoc wojewodę małopolskiego który sprawuje pieczę nad uzdrowiskami, nakazując mu przeprowadzenie kontroli.
- Słyszałem o tej sprawie, ale nie mam jeszcze żadnych dokumentów z ministerstwa - mówi Stanisław Kracik, wojewoda małopolski. - Nie rozumiem jednak inwestora, który unika pokazania dokumentacji. Jeżeli wszystko jest na stole, można zachować wiarygodność. Bo jeśli są jakieś błędy i nieprawidłowości, to na pewno prędzej czy później wyjdą na jaw - podkreśla Kracik.
jarosław.sidorowicz@krakow.agora.pl
aneta.zadroga@krakow.agora.pl
Kontrowersje wokół budowy na Kicarzu opisaliśmy w "Gazecie" w ubiegłym tygodniu. Kompleks ma powstać nad ujęciami wody mineralnej Piwniczanka, której to Piwniczna zawdzięcza status uzdrowiska. Władze gminy chcą jednak, żeby miejscowość kojarzyła się turystom również ze sportami zimowymi. Dlatego z prywatną spółką miasto wymieniło gminne grunty na Kicarzu, by powstała tam stacja. Stok narciarski ma być sztucznie naśnieżany, a armatki zasilałaby woda z płynącego przez Piwniczną Popradu. I tu - według naukowców - pojawia się problem. Ich zdaniem zabrudzona woda i wiercenia w głąb zbocza mogą zagrozić leczniczym źródłom. Geolodzy sporządzili już dwie opinie na temat zagrożeń wynikających z inwestycji na Kicarzu. Autorami jednej z nich są naukowcy z AGH, drugiej - pracownicy Państwowego Instytutu Geologicznego. Ryszard Skwarczek, prezes Zakładu Butelkowania Naturalnej Wody Mineralnej Piwniczanka, nie kryje niepokoju o źródła. - Ekspertyzy AGH i PIG jednoznacznie mówią o negatywnych konsekwencjach budowy stacji. Ani inwestor, ani miasto nie przedstawiły nam wyników swoich analiz, nie otrzymaliśmy planu zagospodarowania ani nie byliśmy stroną w żadnych rozmowach - mówił w rozmowie z "Gazetą". - Wszystkie nasze pytania, mimo trwających prac, pozostają bez odpowiedzi.
Inwestorzy zapewniają, że dopełnili wszelkich formalności i mają wszystkie wymagane pozwolenia. - Wiemy, że to strefa uzdrowiskowa, ale przeszliśmy całą procedurę uzgodnień. Przeprowadziliśmy również wszystkie stosowne badania wymagane do pozwolenia budowlanego - przekonuje z kolei Andrzej Gąsiorowski, wiceprezes prywatnej spółki inwestującej w stok. Dodaje, że żadna z instytucji nie zabroniła wycinki na Kicarzu.
Tymczasem Ministerstwo Zdrowia poprosiło o pomoc wojewodę małopolskiego który sprawuje pieczę nad uzdrowiskami, nakazując mu przeprowadzenie kontroli.
- Słyszałem o tej sprawie, ale nie mam jeszcze żadnych dokumentów z ministerstwa - mówi Stanisław Kracik, wojewoda małopolski. - Nie rozumiem jednak inwestora, który unika pokazania dokumentacji. Jeżeli wszystko jest na stole, można zachować wiarygodność. Bo jeśli są jakieś błędy i nieprawidłowości, to na pewno prędzej czy później wyjdą na jaw - podkreśla Kracik.
jarosław.sidorowicz@krakow.agora.pl
aneta.zadroga@krakow.agora.pl
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Prokuratura-zajrzec do zrodel
michelange75
01.03.10, 15:38
Wladze Piwnicznej podcinaja galaz na ktorej siedza.Nastepna afera z rodzaju Grzes,Rychu i Zbys.Jezeli zacznie sie dewastacja krajobrazu Piwnicznej wielu z nas na pewno przestanie tam »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ewakuowali hejnalistę z Wieży Mariackiej ...
- Wielki cyc jednak na kopcu Wandy, a nie ...
- Zakładali kominiarki, wypatrzył to policjant
- Zamiast ośmiodniowej wycieczki - jedna ...
- Jest list gończy za ministrem transportu ...
- Proces podwyższonego ryzyka - krakowski ...
- Romowie: zastraszają nas członkowie gangu ...
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.




