Nową drogową dziurę oddam w dobre ręce

Bartosz Piłat
2010-03-09 , aktualizacja: 09.03.2010 22:46
A A A Drukuj
Czy ktoś zostanie sponsorem tej dziury? Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta Czy ktoś zostanie sponsorem tej dziury?
Są już pierwsi chętni do kupowania dziur w drogach. Pomysł ZIKiT-u na załatanie ulic dzięki pieniądzom sponsorów nie wszystkim naszym Czytelnikom przypadł jednak do gustu. - To na co idą moje podatki? - pyta jeden z internautów
We wtorek napisaliśmy o pomyśle Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu na sprzedaż dziur w krakowskich drogach. ZIKiT chce je łatać za pieniądze darczyńców. Każdy z nas może wybrać sobie dziurę i dać pieniądze na jej likwidację (za dziurę metrowej średnicy trzeba zapłacić około 270 zł). - Mieliśmy kilka telefonów od zainteresowanych osób. Z częścią już umówiliśmy się na wycenę - chwalił się nam Michał Pyclik z ZIKiT-u.

ZIKiT ustalił już procedurę. Zgłoszenie można przekazać telefonicznie (12 616 75 10). Drogowcy przyjeżdżają na miejsce i wyceniają naprawę. Kosztorys przedstawiają zamawiającemu. Ten po akceptacji przelewa pieniądze, a już następnego dnia przy wybranej przez niego dziurze pojawiają się drogowcy. Po zakończonej robocie wręczą fundatorowi certyfikat. Na jego życzenie drogowcy umieszczą też jego nazwisko na swej stronie internetowej. Wchodząc na mapkę z utrudnieniami drogowymi, znajdziemy znaczniki naprawionych w ten sposób dziur. Po najechaniu myszką pokażą się dwa zdjęcia - sprzed i po naprawie - oraz opcjonalnie nazwa fundatora.



To nie podatek, lecz darowizna

Rozmowa z Joanną Niedziałkowską*

Bartosz Piłat: Część Czytelników mówi: zapłaciliśmy już podatek, akcyzę w paliwie. Jakim prawem ktoś oczekuje jeszcze wsparcia na drogi?

Joanna Niedziałkowska: Nasza propozycja to nie kolejny podatek, lecz darowizna. Dobrowolna. Jeśli chodzi natomiast o podatki i akcyzę, to nie wszystko przebiega dokładnie tak, jak myślą Czytelnicy. Akcyza do budżetu gminy nie wraca. Finanse całego miasta oparte są na dochodach własnych (tu mówimy m.in. o podatku od nieruchomości czy opłatach dzierżawnych) oraz na dochodach z części podatków płaconych w Krakowie, czyli PIT oraz CIT od firm. Wysokość tych udziałów jest oczywiście zależna od sytuacji i zamożności całego państwa. Gdybyśmy byli bogatszym społeczeństwem, mielibyśmy więcej pieniędzy na dziury w drogach. A na razie mamy taką infrastrukturę, na jaką nas stać.

Nie stać nas na prawidłowe utrzymanie dróg. Szukamy więc różnych rozwiązań na zdobycie pieniędzy, m.in. takiego. To zresztą nie jest ostatni ruch, jaki wykonamy, by zdobyć pieniądze na dziury. Gwarantuję.

Skoro mamy mało pieniędzy, to po co wydajemy je na dwa stadiony?

- Po dłuższych dyskusjach to radni miasta zdecydowali o budowie dwóch stadionów. Radnych wybrali mieszkańcy.

Tak czy owak ,pieniędzy na drogi brakuje.

- W tym roku mamy trochę więcej pieniędzy niż zwykle, ale i tak nie jesteśmy w stanie zadbać o każdy metr nawierzchni. Tym bardziej że nie da się już tylko łatać. Niezbędne jest frezowanie większych połaci.

To może nie naprawiać, a za te pieniądze na dziury prowadzić poważne remonty?

- Nie da się, bo dojdzie do sytuacji jak na Igołomskiej czy Portowej, gdzie w pewnym momencie nie dało się jeździć. Najbardziej tragiczne drogi to zresztą właśnie te, które wymagają kompletnego remontu, w tym budowy odwodnienia. Właśnie na takich najszybciej pojawiają się dziury. Obok Igołomskiej to choćby ul. Królowej Jadwigi. Kolejne ulice to takie, które nie wytrzymują dzisiejszych obciążeń.

Ile wytrzymają łaty zamówione przez fundatorów?

- Łata ma taką wytrzymałość, jaką ma nawierzchnia wokół niej. Nie mogę więc zagwarantować, że wytrzyma lata.

* Joanna Niedziałkowska jest dyrektorką ZIKiT-u odpowiedzialnego m.in. za utrzymanie dróg w Krakowie

Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu