Podejrzana zawartość damskiej torebki

Dominika Wantuch, DM
2010-03-11 , aktualizacja: 11.03.2010 22:46
A A A Drukuj
Drogie Panie, zanim wybierzecie się na zakupy, sprawdźcie dokładnie swoje torebki. Okazuje się bowiem, że to, co w nich nosicie, może wzmóc czujność sklepowej ochrony.
Arsenał: Wystawa damskich torebek
Fot. Michal Lepecki / AG
Arsenał: Wystawa damskich torebek
Pani Renata Szylar zakupy w krakowskim Realu robi niemal codziennie. We wtorek do ulubionego sklepu poszła z 20-letnią córką. Według jej relacji, gdy płaciły za towar w kasie, podszedł do nich ochroniarz i powiedział, że mają przejść z nim na zaplecze, bo jedna z nich ma za dużo portfeli. - Żaden normalny człowiek tylu portfeli nie nosi - miał powiedzieć. Tymczasem pani Renata w torbie miała jeden portfel z pieniędzmi i dodatkowo kilka etui. - Na dokumenty, karty kredytowe, na okulary i długopisy. I jeszcze kosmetyczkę i notes - wylicza.

Choć była zaskoczona powodem, dla którego ochroniarz postanowił ją zatrzymać, razem z córką odeszła od kasy i zaczęła tłumaczyć, że nic nie ukradła, nie ma nic do ukrycia, więc na zaplecze nie pójdzie. - Bałam się, że nam coś podrzucą, będą agresywni, zaczną nas dotykać, tyle się słyszy różnych historii - opowiada pani Renata. Dodaje, że poinformowała ochroniarza, że może je zrewidować, ale na sali, przy świadkach.

Po chwili słownych utarczek ochroniarze mieli zacząć straszyć kobiety. - Mówili, że jeśli nie chcę iść na zaplecze, to na pewno coś ukrywam, że jeśli nie będę współpracować, to mnie siłą tam zaciągną. Nie docierało do nich, że portfel jest tylko jeden - kontynuuje kobieta.

W końcu ochroniarze wezwali policję. Po patrol zadzwoniła również klientka sklepu.

- Policjanci przyjechali na miejsce, ale po sprawdzeniu sytuacji okazało się, że kradzieży nie było - mówi Dariusz Nowak z małopolskiej policji. Funkcjonariusze pytali też, na jakiej podstawie ochrona zatrzymała panią Renatę, skoro sklepowy monitoring niczego nie wychwycił. - Odpowiedzieli, że ich podejrzenia wzbudziła liczba portfeli - dodaje Nowak.

Agnieszka Łukiewicz-Stachera, rzeczniczka prasowa Reala, twierdzi, że postępowanie ochroniarzy było zgodne z procedurami. - Ochrona działa dla bezpieczeństwa klientów i jeśli widzą dwie kobiety długo rozglądające się po półkach, które w torbie mają dużą liczbę rozmaitych portfeli, może to wzbudzić ich podejrzenia. Wtedy mogą i powinni takie osoby zatrzymać - komentuje Łukiewicz-Stachera.

- Czułyśmy się zażenowane i osaczone. Mieszkamy w okolicy, robimy tam często zakupy, mnóstwo sąsiadów nas widziało. Pierwszy raz w życiu coś takiego mnie spotkało - żali się klientka.

Zaskakujące jest to, że za interwencję przeprosili policjanci, a nie obsługa sklepu. - Ochroniarze tylko odwrócili się i odeszli bez słowa - mówi pani Renata i pyta, czy jak ktoś ma na sobie dwa swetry, to znaczy, że jeden ukradł?

Podziel się

  • 39 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.