Lekarz wobec przemocy, przemoc wobec lekarza
2010-03-12
, aktualizacja: 12.03.2010 21:05
Lekarze występują jako eksperci w procesach o przemoc, są też jej obiektem, a czasami muszą ją stosować wobec pacjentów, np. lecząc ich wbrew woli. Jak poradzić sobie w tych różnych rolach?
ZOBACZ TAKŻE
- Czekasz na sanatorium dwa lata? Wypadasz z kolejki (06-05-10, 10:00)
- Cło puściło rozruszniki! Po tekście "Gazety" (27-04-10, 19:57)
- Znani lekarze krakowscy staną przed sądem (08-05-10, 07:00)
Czteromiesięcznego Kubusia rodzice tak bili, że połamali mu nóżki. Po pośladkach i podudziach z taką siłą, że chłopczyk doznał wieloodłamowych złamań. Ale nawet wtedy nie poszli z nim lekarza. Jak ustalili biegli, dziecko przez blisko dwa tygodnie leżało w domu ze złamanymi nóżkami. Dopiero po tym czasie matka poszła do szpitala. Lekarze od razu zawiadomili policję. Krakowska prokuratura oskarża teraz rodziców o znęcanie się nad synem ze szczególnym okrucieństwem.
Lekarze są świadkami przemocy : gdy do szpitala trafia dziecko z obrażeniami, które mogą być wynikiem molestowania, znęcania się fizycznego dorosłych. Gdzie przebiega granica pomiędzy obowiązkiem zachowania tajemnicy a obowiązkiem zgłoszenia prokuraturze podejrzenia popełnienia przestępstwa? W takich przypadkach lekarze opowiadają się po stronie dziecka, odkrywając przy tym straszne praktyki dorosłych.
Lekarze mogą być jednak także obiektem przemocy . - Co czwarta pielęgniarka i co ósmy lekarz doświadczyli jej od pacjentów - informuje Romuald Krajewski, wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej. Co drugi lekarz twierdzi, że pacjenci próbowali go szantażować, co trzeci, że był obrażany. A na słowach się nie kończy. - Lekarz przyjmujący na SOR-ze został pobity przez pacjenta, doznał urazu oka. Sprawa trafiła do prokuratury - relacjonuje przypadek z ostatnich tygodni Katarzyna Turek-Fornelska, rzeczniczka praw lekarza przy Małopolskiej Izbie Lekarskiej. - Prawdziwą zmorą są napaści przez osoby z problemami psychiatrycznymi. Spotykamy się z ich strony z przemocą, ale to takie sytuacje, w których właśnie dlatego, że jesteśmy medykami, reagujemy z rozwagą. To szczególne przypadki, w których uważamy, że zachowanie tajemnicy lekarskiej jest ważniejsze niż inne aspekty.
I kolejny problem związany z przemocą: czy lekarz może ratować i leczyć pacjenta wbrew jego woli? I świetna ilustracja: śmierć rumuńskiego więźnia Claudiu Crulica w krakowskim więzieniu. Crulic zmarł wskutek wielotygodniowej głodówki za kratkami. Odmawiając przyjmowania posiłków, protestował przeciwko tymczasowemu aresztowaniu. Był bowiem podejrzany o kradzież portfela i pieniędzy, do czego się nie przyznawał. Zagłodził się. Prokuratura o niepodjęcie na czas leczenia Rumuna oskarżyła troje lekarzy z krakowskiego aresztu śledczego. Wśród nich był Piotr S., ordynator z więziennego szpitala. Podczas procesu S. podkreślał, że lekarz wbrew woli pacjenta nie może go leczyć, bo nie pozwala na to kodeks etyki lekarskiej i ustawa o zawodzie lekarza. Taki nakaz dotyczący więziennej służby zdrowia i bezpośredniego zagrożenia życia jest jednak w kodeksie karnym wykonawczym. - To powoduje u nas konflikt sumienia - bronił się ordynator. Proces się toczy, przesłuchiwani są kolejni świadkowie.
Przyczyny agresji pacjentów są we wszystkich krajach podobne. W czasie badań przeprowadzonych w Izraelu na grupie 177 lekarzy prawie połowa z nich przyznała, że oberwało im się od pacjentów za zbyt długi czas oczekiwania na wizytę. W Australii problemem jest przemoc ze strony osób uzależnionych i agresja osób chorych psychicznie. Z kolei w USA w latach 1996-2000 aż 69 pracowników straciło życie w starciach z pacjentami.
- Chcielibyśmy, żeby tej przemocy nie było, ale nie łudźmy się - ona będzie, choć może przybierać bardziej wyrafinowane formy. Wiedza pracowników, jak sobie z tym radzić, jest tylko intuicyjna. Tego się nie uczy - mówił Krajewski podczas specjalnej konferencji poświęconej wielorakim aspektom przemocy w Collegium Medicum UJ. Jego zdaniem potrzebne są: standaryzacja postępowania w przypadkach agresji, szkolenia dla personelu i lepsza współpraca z policją; trzeba też wymagać od pracodawców wprowadzenia zabezpieczeń przed agresją w miejscu pracy, np.w SOR-ach.
- Myślimy o stworzeniu ogólnopolskiego systemu zgłaszania przypadków agresji. Musimy nauczyć się reagować na takie przypadki i radzić sobie z nimi - podsumował spotkanie Krajewski.
Lekarze są świadkami przemocy : gdy do szpitala trafia dziecko z obrażeniami, które mogą być wynikiem molestowania, znęcania się fizycznego dorosłych. Gdzie przebiega granica pomiędzy obowiązkiem zachowania tajemnicy a obowiązkiem zgłoszenia prokuraturze podejrzenia popełnienia przestępstwa? W takich przypadkach lekarze opowiadają się po stronie dziecka, odkrywając przy tym straszne praktyki dorosłych.
Lekarze mogą być jednak także obiektem przemocy . - Co czwarta pielęgniarka i co ósmy lekarz doświadczyli jej od pacjentów - informuje Romuald Krajewski, wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej. Co drugi lekarz twierdzi, że pacjenci próbowali go szantażować, co trzeci, że był obrażany. A na słowach się nie kończy. - Lekarz przyjmujący na SOR-ze został pobity przez pacjenta, doznał urazu oka. Sprawa trafiła do prokuratury - relacjonuje przypadek z ostatnich tygodni Katarzyna Turek-Fornelska, rzeczniczka praw lekarza przy Małopolskiej Izbie Lekarskiej. - Prawdziwą zmorą są napaści przez osoby z problemami psychiatrycznymi. Spotykamy się z ich strony z przemocą, ale to takie sytuacje, w których właśnie dlatego, że jesteśmy medykami, reagujemy z rozwagą. To szczególne przypadki, w których uważamy, że zachowanie tajemnicy lekarskiej jest ważniejsze niż inne aspekty.
I kolejny problem związany z przemocą: czy lekarz może ratować i leczyć pacjenta wbrew jego woli? I świetna ilustracja: śmierć rumuńskiego więźnia Claudiu Crulica w krakowskim więzieniu. Crulic zmarł wskutek wielotygodniowej głodówki za kratkami. Odmawiając przyjmowania posiłków, protestował przeciwko tymczasowemu aresztowaniu. Był bowiem podejrzany o kradzież portfela i pieniędzy, do czego się nie przyznawał. Zagłodził się. Prokuratura o niepodjęcie na czas leczenia Rumuna oskarżyła troje lekarzy z krakowskiego aresztu śledczego. Wśród nich był Piotr S., ordynator z więziennego szpitala. Podczas procesu S. podkreślał, że lekarz wbrew woli pacjenta nie może go leczyć, bo nie pozwala na to kodeks etyki lekarskiej i ustawa o zawodzie lekarza. Taki nakaz dotyczący więziennej służby zdrowia i bezpośredniego zagrożenia życia jest jednak w kodeksie karnym wykonawczym. - To powoduje u nas konflikt sumienia - bronił się ordynator. Proces się toczy, przesłuchiwani są kolejni świadkowie.
Przyczyny agresji pacjentów są we wszystkich krajach podobne. W czasie badań przeprowadzonych w Izraelu na grupie 177 lekarzy prawie połowa z nich przyznała, że oberwało im się od pacjentów za zbyt długi czas oczekiwania na wizytę. W Australii problemem jest przemoc ze strony osób uzależnionych i agresja osób chorych psychicznie. Z kolei w USA w latach 1996-2000 aż 69 pracowników straciło życie w starciach z pacjentami.
- Chcielibyśmy, żeby tej przemocy nie było, ale nie łudźmy się - ona będzie, choć może przybierać bardziej wyrafinowane formy. Wiedza pracowników, jak sobie z tym radzić, jest tylko intuicyjna. Tego się nie uczy - mówił Krajewski podczas specjalnej konferencji poświęconej wielorakim aspektom przemocy w Collegium Medicum UJ. Jego zdaniem potrzebne są: standaryzacja postępowania w przypadkach agresji, szkolenia dla personelu i lepsza współpraca z policją; trzeba też wymagać od pracodawców wprowadzenia zabezpieczeń przed agresją w miejscu pracy, np.w SOR-ach.
- Myślimy o stworzeniu ogólnopolskiego systemu zgłaszania przypadków agresji. Musimy nauczyć się reagować na takie przypadki i radzić sobie z nimi - podsumował spotkanie Krajewski.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień


