Północna obwodnica Krakowa - dwa warianty, czyli jeden
2010-03-22
, aktualizacja: 22.03.2010 19:53
Urząd marszałkowski stara się o pozwolenie dla dwóch wariantów przebiegu północnej obwodnicy Krakowa. Niemal przesądzony jest ten na granicy Krakowa i Zielonek.
ZOBACZ TAKŻE
- Na rondzie Ofiar Katynia jest już pierwsze opóźnienie (19-03-10, 20:29)
- Parkomaty zjadają minuty. Bać się mandatu? (14-03-10, 10:00)
- Rondo Ofiar Katynia: Lepiej tam nie jeździć! (12-03-10, 06:00)
- Regionalny Dworzec Autobusowy i PKS razem (11-03-10, 00:00)
SERWISY
Przez trzy kwartały trwały konsultacje z mieszkańcami gminy Zielonki w sprawie przebiegu północnej obwodnicy Krakowa. Rok temu obok starego wariantu jej przebiegu (wzdłuż granic Krakowa) pojawił się nowy - trasa biegłaby na północ od Zielonek.
Urząd marszałkowski musiał przekonać ludzi, że północny wariant jest mało prawdopodobny; część mieszkańców protestowała, bo gdy stawiali swoje domy, drogi nie było w planach. Ustalano także, jak nowa droga ma wyglądać. Uzgodniono, że dwupasmówka będzie miała kilka bezkolizyjnych węzłów, by ruch przebiegał płynnie - tak wiele, by nie odcięły Zielonek od Krakowa. Spora część drogi w obydwu wariantach biegłaby też w wykopach lub nawet małymi tunelami pod istniejącymi ulicami. Za kilka tygodni urząd marszałkowski złoży wniosek o pozwolenie środowiskowe dla trasy.
- Do wniosku wybraliśmy stary wariant oraz ten najbardziej północny. Wymogi prawa środowiskowego zmuszają nas do przedstawienia co najmniej dwu wersji przebiegu, które znacznie się różnią - wyjaśnia Irena Cebula, odpowiedzialna za wniosek w urzędzie marszałkowskim. - Będziemy jednak obstawać przy tym południowym. Będzie najlepiej służył miastu w odciążeniu ul. Opolskiej, a mieszkańcy Zielonek będą mieli lepszy dojazd do Krakowa - ocenia.
Północny wariant będzie też droższy. Za 13 km drogi trzeba będzie zapłacić ok. 1,5 mld zł. W wersji południowej koszt przewidziano na mniej więcej 1,3 mld zł.
- Takich pieniędzy ani województwo, ani Kraków nie mają - mówi Roman Ciepiela, marszałek województwa małopolskiego. - Będziemy jednak przygotowywać dokumentację tak, by za półtora roku można było ogłaszać przetarg - zapewnia. Województwo będzie bowiem polować na okazję. Jeśli jeszcze przed 2013 rokiem jakiś duży projekt z powodu opóźnień wypadnie z listy dofinansowanych z Unii Europejskiej, województwo będzie próbowało wskoczyć na jego miejsce. - Jeśli się nie uda, to w 2014 roku będzie nowy budżetu UE. Tam pieniądze muszą już być - mówi Ciepiela.
Jedynym ograniczeniem polowania na dotacje będzie okres ważności pozwoleń; po dwóch latach od ich wydania tracą ważność.
Urząd marszałkowski musiał przekonać ludzi, że północny wariant jest mało prawdopodobny; część mieszkańców protestowała, bo gdy stawiali swoje domy, drogi nie było w planach. Ustalano także, jak nowa droga ma wyglądać. Uzgodniono, że dwupasmówka będzie miała kilka bezkolizyjnych węzłów, by ruch przebiegał płynnie - tak wiele, by nie odcięły Zielonek od Krakowa. Spora część drogi w obydwu wariantach biegłaby też w wykopach lub nawet małymi tunelami pod istniejącymi ulicami. Za kilka tygodni urząd marszałkowski złoży wniosek o pozwolenie środowiskowe dla trasy.
- Do wniosku wybraliśmy stary wariant oraz ten najbardziej północny. Wymogi prawa środowiskowego zmuszają nas do przedstawienia co najmniej dwu wersji przebiegu, które znacznie się różnią - wyjaśnia Irena Cebula, odpowiedzialna za wniosek w urzędzie marszałkowskim. - Będziemy jednak obstawać przy tym południowym. Będzie najlepiej służył miastu w odciążeniu ul. Opolskiej, a mieszkańcy Zielonek będą mieli lepszy dojazd do Krakowa - ocenia.
Północny wariant będzie też droższy. Za 13 km drogi trzeba będzie zapłacić ok. 1,5 mld zł. W wersji południowej koszt przewidziano na mniej więcej 1,3 mld zł.
- Takich pieniędzy ani województwo, ani Kraków nie mają - mówi Roman Ciepiela, marszałek województwa małopolskiego. - Będziemy jednak przygotowywać dokumentację tak, by za półtora roku można było ogłaszać przetarg - zapewnia. Województwo będzie bowiem polować na okazję. Jeśli jeszcze przed 2013 rokiem jakiś duży projekt z powodu opóźnień wypadnie z listy dofinansowanych z Unii Europejskiej, województwo będzie próbowało wskoczyć na jego miejsce. - Jeśli się nie uda, to w 2014 roku będzie nowy budżetu UE. Tam pieniądze muszą już być - mówi Ciepiela.
Jedynym ograniczeniem polowania na dotacje będzie okres ważności pozwoleń; po dwóch latach od ich wydania tracą ważność.
- 23 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
22 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




