IPN pewien ekshumacji. Czy cokolwiek wyjaśni?
2010-03-23
, aktualizacja: 23.03.2010 19:10
Będzie ekshumacja szczątków Stanisława Pyjasa - potwierdził w poniedziałek Piotr Piątek, prokurator IPN-u prowadzący śledztwo w sprawie śmierci opozycjonisty w 1977 r. Niektórzy dawni koledzy Pyjasa mają wątpliwości, czy ekshumacja wniesie coś nowego do tej sprawy
ZOBACZ TAKŻE
- Siostra Stanisława Pyjasa niechętna ekshumacji (18-03-10, 13:12)
- Wstrzymają pochówek Stanisława Pyjasa? (18-06-10, 11:55)
- Będzie ekshumacja Stanisława Pyjasa (22-03-10, 11:56)
- IPN: będzie ekshumacja Stanisława Pyjasa (18-03-10, 22:43)
- Czyścili tablicę, złożą kwiaty (06-05-09, 20:25)
Janusz Kurtyka, prezes IPN-u, ekshumację szczątków zapowiedział już w czwartek. Do poniedziałku nie wypowiadał się prowadzący sprawę prokurator Piotr Piątek. W poniedziałek oświadczył: - Zdecydowaliśmy się ekshumować zwłoki Stanisław Pyjasa. Ze względu na dobro śledztwa szczegółów nie ujawniamy.
Z oświadczenia, które prokurator przeczytał mediom, wynika, że śledztwo zmierza w stronę weryfikacji sekcji przeprowadzonej w 1977 r. O to, czy ekshumacja jest konieczna, pytamy dawnych opozycjonistów, kolegów Pyjasa.
Rozmowa z Bogusławem Sonikiem
Bartłomiej Kuraś: Jak Pan ocenia decyzję IPN-u w sprawie ekshumacji szczątków Stanisława Pyjasa?
Bogusław Sonik, poseł do Parlamentu Europejskiego: Szczerze mówiąc, jestem nią trochę zaskoczony. Pewnie Instytut Pamięci Narodowej ma dobre intencje, decydując się na taki krok i chcąc wyjaśnić do końca to, jak zginął Staszek. Tyle że ja mam wątpliwości, czy ekshumacja pozwoli odkryć jakieś nowe okoliczności.
Dlaczego?
- Bo już w 1977 r. byliśmy pewni, że Staszek wcale nie spadł ze schodów, jak sugerowano w ówczesnym śledztwie, tylko ktoś na niego napadł.
Może nowa ekspertyza IPN-u udowodni to ponad wszelką wątpliwość.
- Taki wniosek można wysnuć od dawna z oficjalnej ekspertyzy Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie, sporządzonej tuż po śmierci Staszka w 1977 r. Odszukałem teraz zawarte w niej zapisy. Cytuję fragment: "Stwierdzono na twarzy i w obrębie kośćca twarzoczaszki obrażenia powstałe od urazu, względnie urazów zadanych narzędziem tępym lub tępo-krawędzistym twardym". I jeszcze jeden fragment: "Oględziny wewnętrzne wykazały obrażenia lewej części głowy w postaci złamania żuchwy, złamania lewego łuku jarzmowego, złamania przedniej ściany zatoki szczękowej, złamania części przyśrodkowej dolnego brzegu oczodołu lewego oraz części chrzęstnych nosa". Wynika z tego, że ktoś go mocno pobił.
Czego więcej będziemy mogli dowiedzieć się po ekshumacji?
- Właśnie nie wiem. Obawiam się, że wiele nowego nie dowiemy się. Ale podkreślam: wierzę, że śledczy IPN-u chcą do końca wyjaśnić sprawę. I z tego wynika decyzja o ekshumacji.
Rozmowa z Danutą Skórą
Małgorzata Skowrońska: Czy ta ekshumacja jest potrzebna?
Danuta Skóra, dyrektorka wydawnictwa Znak: Tak. Może pchnąć śledztwo do przodu.
Rodzina ma obiekcje. Zgodziła się, bo nie miała wyjścia. Prokurator prowadzący śledztwo formalnie nie musi ich prosić o zgodę.
- Rozumiem obiekcie rodziny, ale w tej sprawie wciąż poruszamy się w klimacie sensacji. Trzeba przypomnieć, że śledztwo w 1977 r. umorzono, bo śledczy uznali, że Staszek zginął wskutek nieszczęśliwego wypadku. Kolejne śledztwa prowadzone w latach 90. umarzano, bo nie znaleziono sprawców. Zmieniła się jednak przyczyna śmierci. Prokuratura odeszła od nieszczęśliwego wypadku i przyjęto hipotezę, że było to pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Gdyby ekshumacja doprowadziła do tego, że będziemy mieli pewność, że został zamordowany, trzeba ją zrobić. Choćby po to, by móc ścigać tych, którzy za tym stoją.
Z sekcji wynika, że bezpośrednią przyczyną śmierci było zachłyśnięcie się krwią. Pobitego i nieprzytomnego Pyjasa porzucono w sieni kamienicy na Szewskiej.
- Dla mnie nie ma różnicy, czy został pobity ze skutkiem śmiertelnym, czy zamordowany. Jeśli go bito, to po to, by zabić. W materiałach ze śledztwa pojawia się informacja, że Staszek żył jeszcze godzinę od pobicia. Nikt mu nie przyszedł z pomocą.
Z oświadczenia, które prokurator przeczytał mediom, wynika, że śledztwo zmierza w stronę weryfikacji sekcji przeprowadzonej w 1977 r. O to, czy ekshumacja jest konieczna, pytamy dawnych opozycjonistów, kolegów Pyjasa.
Rozmowa z Bogusławem Sonikiem
Bartłomiej Kuraś: Jak Pan ocenia decyzję IPN-u w sprawie ekshumacji szczątków Stanisława Pyjasa?
Bogusław Sonik, poseł do Parlamentu Europejskiego: Szczerze mówiąc, jestem nią trochę zaskoczony. Pewnie Instytut Pamięci Narodowej ma dobre intencje, decydując się na taki krok i chcąc wyjaśnić do końca to, jak zginął Staszek. Tyle że ja mam wątpliwości, czy ekshumacja pozwoli odkryć jakieś nowe okoliczności.
Dlaczego?
- Bo już w 1977 r. byliśmy pewni, że Staszek wcale nie spadł ze schodów, jak sugerowano w ówczesnym śledztwie, tylko ktoś na niego napadł.
Może nowa ekspertyza IPN-u udowodni to ponad wszelką wątpliwość.
- Taki wniosek można wysnuć od dawna z oficjalnej ekspertyzy Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie, sporządzonej tuż po śmierci Staszka w 1977 r. Odszukałem teraz zawarte w niej zapisy. Cytuję fragment: "Stwierdzono na twarzy i w obrębie kośćca twarzoczaszki obrażenia powstałe od urazu, względnie urazów zadanych narzędziem tępym lub tępo-krawędzistym twardym". I jeszcze jeden fragment: "Oględziny wewnętrzne wykazały obrażenia lewej części głowy w postaci złamania żuchwy, złamania lewego łuku jarzmowego, złamania przedniej ściany zatoki szczękowej, złamania części przyśrodkowej dolnego brzegu oczodołu lewego oraz części chrzęstnych nosa". Wynika z tego, że ktoś go mocno pobił.
Czego więcej będziemy mogli dowiedzieć się po ekshumacji?
- Właśnie nie wiem. Obawiam się, że wiele nowego nie dowiemy się. Ale podkreślam: wierzę, że śledczy IPN-u chcą do końca wyjaśnić sprawę. I z tego wynika decyzja o ekshumacji.
Rozmowa z Danutą Skórą
Małgorzata Skowrońska: Czy ta ekshumacja jest potrzebna?
Danuta Skóra, dyrektorka wydawnictwa Znak: Tak. Może pchnąć śledztwo do przodu.
Rodzina ma obiekcje. Zgodziła się, bo nie miała wyjścia. Prokurator prowadzący śledztwo formalnie nie musi ich prosić o zgodę.
- Rozumiem obiekcie rodziny, ale w tej sprawie wciąż poruszamy się w klimacie sensacji. Trzeba przypomnieć, że śledztwo w 1977 r. umorzono, bo śledczy uznali, że Staszek zginął wskutek nieszczęśliwego wypadku. Kolejne śledztwa prowadzone w latach 90. umarzano, bo nie znaleziono sprawców. Zmieniła się jednak przyczyna śmierci. Prokuratura odeszła od nieszczęśliwego wypadku i przyjęto hipotezę, że było to pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Gdyby ekshumacja doprowadziła do tego, że będziemy mieli pewność, że został zamordowany, trzeba ją zrobić. Choćby po to, by móc ścigać tych, którzy za tym stoją.
Z sekcji wynika, że bezpośrednią przyczyną śmierci było zachłyśnięcie się krwią. Pobitego i nieprzytomnego Pyjasa porzucono w sieni kamienicy na Szewskiej.
- Dla mnie nie ma różnicy, czy został pobity ze skutkiem śmiertelnym, czy zamordowany. Jeśli go bito, to po to, by zabić. W materiałach ze śledztwa pojawia się informacja, że Staszek żył jeszcze godzinę od pobicia. Nikt mu nie przyszedł z pomocą.
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
IPN pewien ekshumacji. Czy cokolwiek wyjaśni?
oliwia.anna.majewska
23.03.10, 09:00
Witamy »
-
Ścierwojady z Instytutu Paranoi Narodowej znowu w
guru133
23.03.10, 12:23
akcji. Po to tylko że by wydać bezsensownie pieniądze podatnika gotowi sąnawet zignorować protest matki i innych najbliższych ofiary, po to tylko żeby"udowodnić", to na co i tak jest »
Najczęściej czytane24 htydzień






