Euro będzie w Krakowie. Kobiece Euro
2010-03-25
, aktualizacja: 25.03.2010 11:45
W wyścigu o mistrzostwa Europy 2012 Kraków poniósł dotkliwą porażkę. Teraz z Chorzowem, drugim przegranym, ma zostać gospodarzem kobiecego Euro 2013. - To dla nas danie zastępcze - uważa Ryszard Niemiec, prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej
- Ostateczną decyzję podejmiemy 30 marca - zapowiada prof. Józef Bergier, przewodniczący Wydziału Piłkarstwa Kobiecego PZPN-u.
Rozpacz, przygnębienie i szukanie winnych - tak wyglądał Kraków po decyzji działaczy UEFA, która pozbawiła miasto prawa do Euro 2012. Nic nie dały wysokie miejsca w rankingach europejskich działaczy ani opinia pięknego i atrakcyjnego dla turystów miasta. Jedyna możliwość, by Kraków był za dwa lata jeszcze gospodarzem, to ogromne opóźnienia w wybranych przez UEFA miastach. Szanse realizacji takiego scenariusza są bliskie zeru.
Na pocieszenie
Krakowowi z pomocą spieszy związek i proponuje, by w mieście odbyły się "mistrzostwa pocieszenia", czyli turniej najlepszych reprezentacji kobiet w Europie. Pomysł zrodził się ponad pół roku temu wśród członków wydziału piłkarstwa kobiecego, a zarząd PZPN-u inicjatywę zaaprobował. - Później przyszła kolej na UEFA i zakwalifikowano nas, obok pięciu innych państw [Hiszpania, Holandia, Bułgaria, Szwajcaria i Szwecja - przyp. red.], do finałowego wyścigu z metą w listopadzie - twierdzi prof. Bergier.
Niemca ta informacja wprawiła w takie osłupienie, że podejrzewał nas o przejęzyczenie. - Jeśli działacze myślą, że to będzie substytut, by otrzeć łzy po pokpieniu nas przy męskim Euro, to się grubo mylą - złości się Niemiec. - W tym roku żyję półfinałem Regions Cup, gdzie Małopolska będzie reprezentować kraj. Euro kobiet? Decyzji PZPN-u nie zablokuję, ale niektóre zaskakujące posunięcia wbijają człowieka w ziemię.
Działacze PZPN-u czasu mają jednak niewiele, bo przed jesienną decyzją delegacja UEFA tylko raz odwiedzi nasz kraj. Wizytację zaplanowano na lipiec, a zespół ds. Euro 2013 po raz pierwszy zbierze się dopiero 30 marca. - Wtedy przygotujemy bardziej szczegółowy wniosek do europejskiej centrali i zatwierdzimy Kraków oraz Chorzów. Skąd ta pewność? Nie wyobrażam sobie, by miasta w rezerwie szykowane na męskie mistrzostwa zostały przez nas pominięte. Ich wybór ma również logistyczne uzasadnienie, bo między Śląskiem i Małopolską da się wybrać kolejne stadiony - zapowiada prof. Bergier.
Polska kontra Wenus
Mecze w Krakowie miałyby się odbywać na stadionie Wisły, ale w klubie do wczoraj też nic nie wiedzieli o planach PZPN-u. Nieoficjalnie przyznają, że pomysł jest wart zastanowienia, ale najpierw musi wpłynąć propozycja.
Niemiec też nie neguje korzyści, jakie może odnieść miasto, ale nie akceptuje stawiania go pod ścianą. - Dziwnie być prymusem w popularyzacji piłki kobiecej. Pełne trybuny? Chyba na meczu reprezentacji Polski z kadrą... Wenus - ironizuje prezes.
Odwaga działaczy w staraniach o drugą, rok po roku, dużą imprezę sportową zaskakuje, bo na razie wyścig z czasem towarzyszy Euro 2012. W związku dominuje przekonanie, że nowa infrastruktura będzie ogromnym atutem. - Trudno będzie nam cokolwiek zarzucić, a ponadto nigdy wcześniej nie gościliśmy najlepszych reprezentacji kobiet. Co więcej, nasza kadra rozwija się i aktualnie przewodzi grupie eliminacyjnej do MŚ w 2011 roku - podkreśla prof. Bergier.
Prezes Niemiec: - Chyba wyjaśniło się, jaki był motyw doproszenia mnie na obrady zarządu. Zaskoczenia są miłe, ale takich "darów" lepiej się strzec.
Rozpacz, przygnębienie i szukanie winnych - tak wyglądał Kraków po decyzji działaczy UEFA, która pozbawiła miasto prawa do Euro 2012. Nic nie dały wysokie miejsca w rankingach europejskich działaczy ani opinia pięknego i atrakcyjnego dla turystów miasta. Jedyna możliwość, by Kraków był za dwa lata jeszcze gospodarzem, to ogromne opóźnienia w wybranych przez UEFA miastach. Szanse realizacji takiego scenariusza są bliskie zeru.
Na pocieszenie
Krakowowi z pomocą spieszy związek i proponuje, by w mieście odbyły się "mistrzostwa pocieszenia", czyli turniej najlepszych reprezentacji kobiet w Europie. Pomysł zrodził się ponad pół roku temu wśród członków wydziału piłkarstwa kobiecego, a zarząd PZPN-u inicjatywę zaaprobował. - Później przyszła kolej na UEFA i zakwalifikowano nas, obok pięciu innych państw [Hiszpania, Holandia, Bułgaria, Szwajcaria i Szwecja - przyp. red.], do finałowego wyścigu z metą w listopadzie - twierdzi prof. Bergier.
Niemca ta informacja wprawiła w takie osłupienie, że podejrzewał nas o przejęzyczenie. - Jeśli działacze myślą, że to będzie substytut, by otrzeć łzy po pokpieniu nas przy męskim Euro, to się grubo mylą - złości się Niemiec. - W tym roku żyję półfinałem Regions Cup, gdzie Małopolska będzie reprezentować kraj. Euro kobiet? Decyzji PZPN-u nie zablokuję, ale niektóre zaskakujące posunięcia wbijają człowieka w ziemię.
Działacze PZPN-u czasu mają jednak niewiele, bo przed jesienną decyzją delegacja UEFA tylko raz odwiedzi nasz kraj. Wizytację zaplanowano na lipiec, a zespół ds. Euro 2013 po raz pierwszy zbierze się dopiero 30 marca. - Wtedy przygotujemy bardziej szczegółowy wniosek do europejskiej centrali i zatwierdzimy Kraków oraz Chorzów. Skąd ta pewność? Nie wyobrażam sobie, by miasta w rezerwie szykowane na męskie mistrzostwa zostały przez nas pominięte. Ich wybór ma również logistyczne uzasadnienie, bo między Śląskiem i Małopolską da się wybrać kolejne stadiony - zapowiada prof. Bergier.
Polska kontra Wenus
Mecze w Krakowie miałyby się odbywać na stadionie Wisły, ale w klubie do wczoraj też nic nie wiedzieli o planach PZPN-u. Nieoficjalnie przyznają, że pomysł jest wart zastanowienia, ale najpierw musi wpłynąć propozycja.
Niemiec też nie neguje korzyści, jakie może odnieść miasto, ale nie akceptuje stawiania go pod ścianą. - Dziwnie być prymusem w popularyzacji piłki kobiecej. Pełne trybuny? Chyba na meczu reprezentacji Polski z kadrą... Wenus - ironizuje prezes.
Odwaga działaczy w staraniach o drugą, rok po roku, dużą imprezę sportową zaskakuje, bo na razie wyścig z czasem towarzyszy Euro 2012. W związku dominuje przekonanie, że nowa infrastruktura będzie ogromnym atutem. - Trudno będzie nam cokolwiek zarzucić, a ponadto nigdy wcześniej nie gościliśmy najlepszych reprezentacji kobiet. Co więcej, nasza kadra rozwija się i aktualnie przewodzi grupie eliminacyjnej do MŚ w 2011 roku - podkreśla prof. Bergier.
Prezes Niemiec: - Chyba wyjaśniło się, jaki był motyw doproszenia mnie na obrady zarządu. Zaskoczenia są miłe, ale takich "darów" lepiej się strzec.
- 13 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Euro będzie w Krakowie
stasieczek5
25.03.10, 09:02
No, proszę.Ledwie Kracik został wojewodą a już mamy EURO !!!Jak będzie prezydentem Krakowa - z cała pewnościa - bedziemy gościc mistrzostwa w "zoskę", "cymbergaja" a może nawet i "darts" »
Najczęściej czytane24 htydzień




