Liczę, że Kracik wygra w I turze - mówi Łukasz Gibała

Magdalena Kursa
2010-03-30 , aktualizacja: 29.03.2010 21:56
A A A Drukuj
W niedzielę Łukasz Gibała został wybrany nowym szefem krakowskiej PO
Łukasz Gibała
Fot. Paweł Piotrowski / AG
Łukasz Gibała
Magdalena Kursa: Czy Platforma Obywatelska musi przegrywać wybory na prezydenta Krakowa już w I turze? - to pytanie, które Pan sam zadał w swym wystąpieniu podczas ostatniego zjazdu...

Łukasz Gibała: Nie musi przegrywać, to oczywiste. Pytałem, bo w poprzednich wyborach nasi kandydaci nie weszli nawet do drugiej tury, mimo dużego poparcia krakowian dla samej Platformy. To wina złego zarządzania partią. Teraz wierzę w sukces Stanisława Kracika, co więcej - liczę, że nasz kandydat wygra już w I turze, zyskując ponad 50 proc.

Na razie większe szanse na taki sukces ma Jacek Majchrowski.

- Pod wpływem kampanii wyborczej Stanisława Kracika te proporcje się zmienią. Będziemy rozliczać Jacka Majchrowskiego z obietnic wyborczych i wskazywać jego błędy. Ta merytoryczna krytyka zostanie oczywiście uzupełniona o program Platformy Obywatelskiej dla Krakowa. Jak najszybciej spotkam się z naszym kandydatem i wspólnie ułożymy kalendarz wyborczy.

Jak Pan ocenia krakowskich radnych PO? Postawi Pan w wyborach do rady miasta na sprawdzonych ludzi czy na nowe twarze?

- Muszę przyznać, że niektóre podejmowane przez radnych PO decyzje były kontrowersyjne, a ich uzasadnienia nieczytelne. Na przykład decyzja o odrzuceniu budżetu Krakowa już w pierwszym czytaniu, bez próby jego naprawy. Nic dziwnego, że odbiór medialny i społeczny nie był dobry. Ja sam nie rozumiałem podawanych wówczas argumentów.

Poza tym klub źle funkcjonował, wstrząsały nim konflikty, które ostatecznie doprowadziły do utraty większości w radzie.

Kształt list wyborczych będzie kompromisem między mną a Ireneuszem Rasiem, moim konkurentem w ostatnich wyborach. Chodzi o to, by oba środowiska były na nich obecne.

Zamierzam przyglądnąć się pracy obecnych radnych. Listy wyborcze muszą być zbalansowane - wysokie miejsca powinny przypaść mniej więcej w połowie znanym, doświadczonych radnym, a w drugiej części osobom nowym, świeżym, z pełnym zapałem.

Politycy PO mówili podczas zjazdu o "cudzie Niedzieli Palmowej", czyli o porozumieniu zawartym między dwoma skłóconymi frakcjami krakowskiej PO. Wierzy Pan w trwałość tego cudu?

- Obie strony są skazane na siebie. W sytuacji, gdy głosy członków PO dzielą się dokładnie pół na mnie, pół na Ireneusza Rasia, tylko ktoś pozbawiony rozsądku chciałby spalać się w walce o wszystko, zamiast działać w ramach kompromisu.

W trakcie zjazdu pytał Pan retorycznie, czy krakowska PO musi być źródłem kłopotów dla Warszawy?

- Mam nadzieję, że teraz to się zmieni. Zaczniemy wygrywać wybory, a kluczem do tych sukcesów ma być profesjonalne zarządzanie partią, które oznacza wyraźny podział kompetencji, rozliczanie z efektów, a także lepszą komunikację między członkami PO. Dotychczas byliśmy jak zespół piłkarski, w którym jest wiele gwiazd, ale który nie ma ani trenera, ani strategii. Dodam, że w krakowskiej PO jest 2,5 tys. członków.

Platforma zacznie wygrywać wybory i... jaki jest pomysł Pana i PO na Kraków?

- Kraków powinien być metropolią, miastem związanym z gospodarką opartą na wiedzy. Dotychczas Kraków nie wykorzystywał swego potencjału. Ani tego, że jest silnym ośrodkiem akademickim, ani swej marki turystycznej.

Podziel się

  • 102 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.