Liczę, że Kracik wygra w I turze - mówi Łukasz Gibała
2010-03-30
, aktualizacja: 29.03.2010 21:56
W niedzielę Łukasz Gibała został wybrany nowym szefem krakowskiej PO
ZOBACZ TAKŻE
- Łukasz Gibała nowym szefem PO w Krakowie (28-03-10, 23:19)
- Platforma Obywatelska wierzy w LPR (04-03-10, 00:08)
- Małopolska Platforma przyjmuje członków LPR (02-03-10, 23:26)
- Walka o prezydenturę Krakowa. Prezent Kracika dla PiS (23-12-09, 09:00)
- Majchrowski - Kracik: ostra walka o prezydenturę (01-12-09, 07:00)
- Kracik kandydatem PO na prezydenta Krakowa (23-11-09, 06:00)
- Stanisław Kracik będzie kandydował na prezydenta (22-11-09, 16:21)
- Majchrowski albo Kracik. Chyba że tylko Kracik (21-11-09, 09:00)
- Stanisław Kracik chce po sobie zostawić wygodne miasto (16-05-10, 09:00)
Magdalena Kursa: Czy Platforma Obywatelska musi przegrywać wybory na prezydenta Krakowa już w I turze? - to pytanie, które Pan sam zadał w swym wystąpieniu podczas ostatniego zjazdu...
Łukasz Gibała: Nie musi przegrywać, to oczywiste. Pytałem, bo w poprzednich wyborach nasi kandydaci nie weszli nawet do drugiej tury, mimo dużego poparcia krakowian dla samej Platformy. To wina złego zarządzania partią. Teraz wierzę w sukces Stanisława Kracika, co więcej - liczę, że nasz kandydat wygra już w I turze, zyskując ponad 50 proc.
Na razie większe szanse na taki sukces ma Jacek Majchrowski.
- Pod wpływem kampanii wyborczej Stanisława Kracika te proporcje się zmienią. Będziemy rozliczać Jacka Majchrowskiego z obietnic wyborczych i wskazywać jego błędy. Ta merytoryczna krytyka zostanie oczywiście uzupełniona o program Platformy Obywatelskiej dla Krakowa. Jak najszybciej spotkam się z naszym kandydatem i wspólnie ułożymy kalendarz wyborczy.
Jak Pan ocenia krakowskich radnych PO? Postawi Pan w wyborach do rady miasta na sprawdzonych ludzi czy na nowe twarze?
- Muszę przyznać, że niektóre podejmowane przez radnych PO decyzje były kontrowersyjne, a ich uzasadnienia nieczytelne. Na przykład decyzja o odrzuceniu budżetu Krakowa już w pierwszym czytaniu, bez próby jego naprawy. Nic dziwnego, że odbiór medialny i społeczny nie był dobry. Ja sam nie rozumiałem podawanych wówczas argumentów.
Poza tym klub źle funkcjonował, wstrząsały nim konflikty, które ostatecznie doprowadziły do utraty większości w radzie.
Kształt list wyborczych będzie kompromisem między mną a Ireneuszem Rasiem, moim konkurentem w ostatnich wyborach. Chodzi o to, by oba środowiska były na nich obecne.
Zamierzam przyglądnąć się pracy obecnych radnych. Listy wyborcze muszą być zbalansowane - wysokie miejsca powinny przypaść mniej więcej w połowie znanym, doświadczonych radnym, a w drugiej części osobom nowym, świeżym, z pełnym zapałem.
Politycy PO mówili podczas zjazdu o "cudzie Niedzieli Palmowej", czyli o porozumieniu zawartym między dwoma skłóconymi frakcjami krakowskiej PO. Wierzy Pan w trwałość tego cudu?
- Obie strony są skazane na siebie. W sytuacji, gdy głosy członków PO dzielą się dokładnie pół na mnie, pół na Ireneusza Rasia, tylko ktoś pozbawiony rozsądku chciałby spalać się w walce o wszystko, zamiast działać w ramach kompromisu.
W trakcie zjazdu pytał Pan retorycznie, czy krakowska PO musi być źródłem kłopotów dla Warszawy?
- Mam nadzieję, że teraz to się zmieni. Zaczniemy wygrywać wybory, a kluczem do tych sukcesów ma być profesjonalne zarządzanie partią, które oznacza wyraźny podział kompetencji, rozliczanie z efektów, a także lepszą komunikację między członkami PO. Dotychczas byliśmy jak zespół piłkarski, w którym jest wiele gwiazd, ale który nie ma ani trenera, ani strategii. Dodam, że w krakowskiej PO jest 2,5 tys. członków.
Platforma zacznie wygrywać wybory i... jaki jest pomysł Pana i PO na Kraków?
- Kraków powinien być metropolią, miastem związanym z gospodarką opartą na wiedzy. Dotychczas Kraków nie wykorzystywał swego potencjału. Ani tego, że jest silnym ośrodkiem akademickim, ani swej marki turystycznej.
Łukasz Gibała: Nie musi przegrywać, to oczywiste. Pytałem, bo w poprzednich wyborach nasi kandydaci nie weszli nawet do drugiej tury, mimo dużego poparcia krakowian dla samej Platformy. To wina złego zarządzania partią. Teraz wierzę w sukces Stanisława Kracika, co więcej - liczę, że nasz kandydat wygra już w I turze, zyskując ponad 50 proc.
Na razie większe szanse na taki sukces ma Jacek Majchrowski.
- Pod wpływem kampanii wyborczej Stanisława Kracika te proporcje się zmienią. Będziemy rozliczać Jacka Majchrowskiego z obietnic wyborczych i wskazywać jego błędy. Ta merytoryczna krytyka zostanie oczywiście uzupełniona o program Platformy Obywatelskiej dla Krakowa. Jak najszybciej spotkam się z naszym kandydatem i wspólnie ułożymy kalendarz wyborczy.
Jak Pan ocenia krakowskich radnych PO? Postawi Pan w wyborach do rady miasta na sprawdzonych ludzi czy na nowe twarze?
- Muszę przyznać, że niektóre podejmowane przez radnych PO decyzje były kontrowersyjne, a ich uzasadnienia nieczytelne. Na przykład decyzja o odrzuceniu budżetu Krakowa już w pierwszym czytaniu, bez próby jego naprawy. Nic dziwnego, że odbiór medialny i społeczny nie był dobry. Ja sam nie rozumiałem podawanych wówczas argumentów.
Poza tym klub źle funkcjonował, wstrząsały nim konflikty, które ostatecznie doprowadziły do utraty większości w radzie.
Kształt list wyborczych będzie kompromisem między mną a Ireneuszem Rasiem, moim konkurentem w ostatnich wyborach. Chodzi o to, by oba środowiska były na nich obecne.
Zamierzam przyglądnąć się pracy obecnych radnych. Listy wyborcze muszą być zbalansowane - wysokie miejsca powinny przypaść mniej więcej w połowie znanym, doświadczonych radnym, a w drugiej części osobom nowym, świeżym, z pełnym zapałem.
Politycy PO mówili podczas zjazdu o "cudzie Niedzieli Palmowej", czyli o porozumieniu zawartym między dwoma skłóconymi frakcjami krakowskiej PO. Wierzy Pan w trwałość tego cudu?
- Obie strony są skazane na siebie. W sytuacji, gdy głosy członków PO dzielą się dokładnie pół na mnie, pół na Ireneusza Rasia, tylko ktoś pozbawiony rozsądku chciałby spalać się w walce o wszystko, zamiast działać w ramach kompromisu.
W trakcie zjazdu pytał Pan retorycznie, czy krakowska PO musi być źródłem kłopotów dla Warszawy?
- Mam nadzieję, że teraz to się zmieni. Zaczniemy wygrywać wybory, a kluczem do tych sukcesów ma być profesjonalne zarządzanie partią, które oznacza wyraźny podział kompetencji, rozliczanie z efektów, a także lepszą komunikację między członkami PO. Dotychczas byliśmy jak zespół piłkarski, w którym jest wiele gwiazd, ale który nie ma ani trenera, ani strategii. Dodam, że w krakowskiej PO jest 2,5 tys. członków.
Platforma zacznie wygrywać wybory i... jaki jest pomysł Pana i PO na Kraków?
- Kraków powinien być metropolią, miastem związanym z gospodarką opartą na wiedzy. Dotychczas Kraków nie wykorzystywał swego potencjału. Ani tego, że jest silnym ośrodkiem akademickim, ani swej marki turystycznej.
- 102 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
Łukaszku a ty podstawowkę już skończył? Pytam, bo
guru133
30.03.10, 10:50
z liczeniem u ciebie nie tęgo. Wszyscy wiedzą że Krecik z Majchrowskim nie mażadnych szans i to w żadnej rundzie:)»
-
Liczę, że Kracik wygra w I turze - mówi Łukasz ...
krakower
30.03.10, 14:47
A co, wujo wymodli kolejny "cud"? Oj, Gibała, Gibała - orłem to Ty nie będziesz, ale gram rozumu w Aptece pod Orłem może Ci na legitymację PO sprzedadzą.»
-
Liczę, że Kracik wygra w I turze - mówi Łukasz ...
leszek.st37
30.03.10, 19:05
uważąj pan ,żebyś się nie gibnoł.»
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.




