Na Podhalu handlowano kobietami?

Bartłomiej Kuraś
2010-03-31 , aktualizacja: 31.03.2010 09:28
A A A Drukuj
Przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie odbyła się wczoraj rozprawa trzech braci G. z Podhala oskarżonych o handel kobietami, którzy pięć lat temu ogłosili nawrócenie po śmierci Jana Pawła II.
Policja
Fot. Agnieszka Sadowska/AG
Policja
To sprawa na Podhalu dobrze znana. Po śmierci Jana Pawła II trzej bracia publicznie ogłosili, że nawrócili się i ze względu na pamięć o papieżu zamykają głośną w okolicy agencję towarzyską Bahama Klub GO-GO, stojącą na granicy Poronina i Białego Dunajca. Wcześniej przeciwko burdelowi protestowali miejscowi parafianie.

- Zamykom chałupe z dziewkami, robie to dlo Nojwyzsego Gazdy Jona Pawła II - ogłosił wtedy publicznie Józef G., jeden z braci. - Przez szacunek dlo Ojca Świętego zamykom chałupe na wieki.

- Zagubił się w życiu, miał trudną przeszłość. Dzięki Bogu wygląda, że faktycznie się nawrócił. Wielu ludzi teraz mu pomaga, żeby wskazać inne możliwości dochodu - mówił wtedy dziennikarzom zadowolony proboszcz ks. Franciszek Juhas.

Prokuratura nie dała jednak wiary w skruchę braci G. i zaczęła przyglądać się ich uczynkom. Zarzut handlu kobietami z Ukrainy to niejedyny, jaki im postawiła. Zarzucono im również ułatwianie prostytucji; grożenie pobiciem jednej z kobiet, by uprawiała nieakceptowane przez nią formy prostytucji; a także posiadanie broni.

W lipcu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Nowym Sączu, rozpatrujący sprawę w pierwszej instancji, skazał braci na więzienie. Jan i Józef G. dostali kary łączne po pięć lat więzienia. Tadeusz G., którego sąd uznał dodatkowo winnym nielegalnego posiadania broni, otrzymał karę pięciu lat i trzech miesięcy pozbawienia wolności. Dodatkowa kara to po 60 tys. zł grzywny dla każdego z nich, a także uregulowanie kosztów i opłat sądowych.

Przed sądem w Nowym Sączu bracia nie przyznali się do winy. Wszyscy trzej skorzystali z prawa do odmowy wyjaśnień, częściowo odpowiadali tylko na pytania sądu. Na pierwszej rozprawie sąd odczytał ich wyjaśnienia ze śledztwa.

Jak zgodnie twierdzili, "zostali pomówieni przez jedną z lokatorek prowadzonego przez siebie pensjonatu", sprawczynię kradzieży, której uratowali życie. Mówili także, że "lokatorki" swojego pensjonatu traktowali dobrze, a agencję zamknęli "po śmierci Ojca Świętego w 2005 roku przez wzgląd na szacunek dla niego". Ponadto jeden z nich tłumaczył, że "dziewczyny traktował jak siostry, których nigdy nie miał".

Bracia postanowili odwołać się od tego wyroku, uznając, że zostali osądzeni zbyt surowo. Odwołała się także prokuratura, która uważa, że w tym procesie zapadły zbyt łagodne wyroki. Rozprawa apelacyjna rozpoczęła się wczoraj w Krakowie. Obrońcy braci G. podważyli wiarygodność kobiet, które pracując w agencji towarzyskiej Bahama Klub GO-GO, obciążyły zeznaniami ich klientów. Obrońcy stwierdzili także, że w polskim prawodawstwie nie ma definicji "handlu ludźmi", za co bracia zostali skazani w pierwszej instancji. Dlatego złożyli wniosek, by sąd zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem, czy skazanie za przestępstwo, które nie zostało zdefiniowane, jest zgodne z konstytucją.

W związku z tym wnioskiem sąd postanowił odroczyć rozprawę do drugiego tygodnia kwietnia. Do tego czasu sędziowie podejmą decyzję, czy sprawą handlu kobietami przez braci G. powinien zająć się Trybunał Konstytucyjny.

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.