Nasz coraz droższy stadion. Dodatkowe 75 mln zł
2010-03-31
, aktualizacja: 31.03.2010 23:43
Radni dołożyli z budżetu miasta dodatkowe 75 mln zł na dokończenie budowy stadionu Wisły. Łącznie na stadion wydamy już pół miliarda złotych. Urzędnicy zarzekają się, że to już koniec wydatków.
ZOBACZ TAKŻE
- List: Kraków nie zasłużył na EURO (27-07-10, 12:00)
- Drogocenna zakonna działka obok stadionu Cracovii (17-09-10, 07:00)
- Na dziury pieniędzy nie ma, na stadiony pójdą miliony (19-03-10, 17:16)
- Stadion Wisły: operator lub sponsor pilnie poszukiwany (08-03-10, 08:00)
- Obtułowicz dokończy projekt stadionu Wisły (22-02-10, 10:00)
- Mecz Polska - Włochy na nowym stadionie Wisły? (20-02-10, 07:00)
- Wrocław się potknął, Kraków ma stadion na Euro (30-12-09, 22:00)
- Stadion Wisły bez architekta (01-11-09, 22:00)
- Skąd pieniądze na stadion Wisły? Od sponsorów (30-10-09, 11:35)
Pierwotna cena budowy nowego stadionu Wisły miała oscylować wokół 400 mln zł. Z powodu błędów w projekcie oraz ze względu na wycofanie się inwestorów chętnych do budowy parkingów podziemnych przy stadionie, w zeszłym roku trzeba było do tej kwoty dołożyć jeszcze 30 mln zł. Już wtedy było jednak wiadomo, że konieczność realizacji poprawek do projektu technicznego stadionu będzie wymagałq kolejnych pieniędzy.
Wczoraj prezydent zawnioskował o dołożenie do inwestycji 75 mln zł; tyle brakuje, by dokończyć zachodnią trybunę, wybudować boisko i wyposażyć stadion w urządzenia techniczne.
Budowa pochłonęłaby więcej pieniędzy (o ok. 40 mln zł), ale miasto i Wisła wreszcie doszły do porozumienia i znalazły prywatnego inwestora, który gotów jest wykończyć pomieszczenia pod trybunami i zająć się ich najmem. Inwestor będzie jednocześnie do spółki z klubem piłkarskim operatorem stadionu.
- Nie udało się przekonać Telefoniki, właściciela Wisły, do dołożenia się do inwestycji, choć udało się znaleźć chętnego na zainwestowanie w część komercyjną - wyjaśniał na sesji wiceprezydent Krakowa Tadeusz Trzmiel. - W tej sytuacji miasto musi samo pokryć resztę kosztów, jeśli mamy dotrzymać terminu oddania stadionu w lipcu tego roku.
Radni, co zrozumiałe, nie mogli przejść do porządku dziennego nad rosnącymi kosztami stadionu. - Pieniądze nie biorą się znikąd. Skądś trzeba będzie je zabrać. Z remontów dróg, ze szkół, ze szpitali - denerwował się radny Jakub Bator. Ostatecznie jednak nikt na sali obrad rady miasta nie miał wątpliwości, że pieniądze na stadion trzeba dać. - Nie możemy pozwolić na to, by inwestycja, w którą już włożyliśmy ok. 400 mln zł, została martwym szkieletem. Pytanie jednak, czy musimy szukać tych pieniędzy w budżecie? Czy nie ma innych pomysłów na pokrycie brakującej kwoty? - zwracał uwagę radny Bogusław Kośmider.
Miasto zapewnia, że przez kilka ostatnich miesięcy nie udało znaleźć się przedsiębiorcy, który wziąłby na siebie resztę kosztów budowy. - Wszystko wskazuje jednak na to, że to koniec rosnących kosztów stadionu Wisły i na obecnej kwocie się zatrzymamy - oceniała wczoraj Joanna Niedziałkowska, dyrektorka Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. - Umowa z Wisłą w sprawie zarządzania stadionem gwarantuje nam zaś, że nie będziemy dokładali do utrzymania stadionu - podkreśliła.
Kibice Wisły wciąż jednak muszą liczyć się z tym, że obok nazwiska patrona stadionu Henryka Reymana pojawi się w nazwie budowli również nazwa sponsora. Miasto zgodziło się, by operatorzy stadionu (klub sportowy i firma zajmująca przestrzeń komercyjną) mogli sprzedać prawa do nazwy budowli sponsorowi. - Dzięki temu możemy zażądać za stadion pieniędzy, które przyniosą miastu zarobek - mówi Niedziałkowska.
Komentarz
Skończyć i rozliczyć
Pozostawienie stadionu Wisły bez dodatkowych pieniędzy byłoby głupotą. Dziś stadion nie nadaje się do gry i bez zwiększenia finansowania nie dałoby się wpuścić na niego kibiców, nawet na część trybun. Nie ma więc wątpliwości - inwestycję trzeba skończyć i jak najszybciej zacząć na niej zarabiać.
Kiedy jednak prezydent kopnie już pierwszą piłkę na świeżej murawie nowiutkiego stadionu Wisły, kiedy już zmieni buty w szatni, pierwszą sprawą, którą powinien załatwić, jest zlecenie wewnętrznego dochodzenia, które pokaże, z jakiego powodu prawdziwej ceny stadionu nie poznaliśmy na samym początku. Wśród winnych znajdzie się zapewne projektant i być może także sam prezydent. To on przecież zaryzykował budowę stadionu na podstawie niedoskonałego projektu, zamiast zlecić konkurs na całkowicie nowy obiekt.
Bartosz Piłat
Wczoraj prezydent zawnioskował o dołożenie do inwestycji 75 mln zł; tyle brakuje, by dokończyć zachodnią trybunę, wybudować boisko i wyposażyć stadion w urządzenia techniczne.
Budowa pochłonęłaby więcej pieniędzy (o ok. 40 mln zł), ale miasto i Wisła wreszcie doszły do porozumienia i znalazły prywatnego inwestora, który gotów jest wykończyć pomieszczenia pod trybunami i zająć się ich najmem. Inwestor będzie jednocześnie do spółki z klubem piłkarskim operatorem stadionu.
- Nie udało się przekonać Telefoniki, właściciela Wisły, do dołożenia się do inwestycji, choć udało się znaleźć chętnego na zainwestowanie w część komercyjną - wyjaśniał na sesji wiceprezydent Krakowa Tadeusz Trzmiel. - W tej sytuacji miasto musi samo pokryć resztę kosztów, jeśli mamy dotrzymać terminu oddania stadionu w lipcu tego roku.
Radni, co zrozumiałe, nie mogli przejść do porządku dziennego nad rosnącymi kosztami stadionu. - Pieniądze nie biorą się znikąd. Skądś trzeba będzie je zabrać. Z remontów dróg, ze szkół, ze szpitali - denerwował się radny Jakub Bator. Ostatecznie jednak nikt na sali obrad rady miasta nie miał wątpliwości, że pieniądze na stadion trzeba dać. - Nie możemy pozwolić na to, by inwestycja, w którą już włożyliśmy ok. 400 mln zł, została martwym szkieletem. Pytanie jednak, czy musimy szukać tych pieniędzy w budżecie? Czy nie ma innych pomysłów na pokrycie brakującej kwoty? - zwracał uwagę radny Bogusław Kośmider.
Miasto zapewnia, że przez kilka ostatnich miesięcy nie udało znaleźć się przedsiębiorcy, który wziąłby na siebie resztę kosztów budowy. - Wszystko wskazuje jednak na to, że to koniec rosnących kosztów stadionu Wisły i na obecnej kwocie się zatrzymamy - oceniała wczoraj Joanna Niedziałkowska, dyrektorka Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. - Umowa z Wisłą w sprawie zarządzania stadionem gwarantuje nam zaś, że nie będziemy dokładali do utrzymania stadionu - podkreśliła.
Kibice Wisły wciąż jednak muszą liczyć się z tym, że obok nazwiska patrona stadionu Henryka Reymana pojawi się w nazwie budowli również nazwa sponsora. Miasto zgodziło się, by operatorzy stadionu (klub sportowy i firma zajmująca przestrzeń komercyjną) mogli sprzedać prawa do nazwy budowli sponsorowi. - Dzięki temu możemy zażądać za stadion pieniędzy, które przyniosą miastu zarobek - mówi Niedziałkowska.
Komentarz
Skończyć i rozliczyć
Pozostawienie stadionu Wisły bez dodatkowych pieniędzy byłoby głupotą. Dziś stadion nie nadaje się do gry i bez zwiększenia finansowania nie dałoby się wpuścić na niego kibiców, nawet na część trybun. Nie ma więc wątpliwości - inwestycję trzeba skończyć i jak najszybciej zacząć na niej zarabiać.
Kiedy jednak prezydent kopnie już pierwszą piłkę na świeżej murawie nowiutkiego stadionu Wisły, kiedy już zmieni buty w szatni, pierwszą sprawą, którą powinien załatwić, jest zlecenie wewnętrznego dochodzenia, które pokaże, z jakiego powodu prawdziwej ceny stadionu nie poznaliśmy na samym początku. Wśród winnych znajdzie się zapewne projektant i być może także sam prezydent. To on przecież zaryzykował budowę stadionu na podstawie niedoskonałego projektu, zamiast zlecić konkurs na całkowicie nowy obiekt.
Bartosz Piłat
- 40 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
30 głosów
-
Nasz coraz droższy stadion. Dodatkowe 75 mln zł
17janek
02.04.10, 10:54
T0talna porazka, kto za szaloną niekompetencje odpowie. Mamy prawo i domagajmy się zwolnienia nieudaczników którzy do tego doprowadzili. Jezeli nie poznamy winnych straty przez zadłuzone »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Policja i straż miejska usunęła ...
- Kierowca potrącił dwulatka przy Kleparzu. ...
- Naukowcy przebadali Berlinkę. Odkryli ...
- Test rowerowy - sprawdź swoją wiedzę [CZĘŚĆ 1]
- Dziewczynka zmarła przygnieciona przez drzewo
- Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści ...
- Test rowerowy - sprawdź swoją wiedzę [CZĘŚĆ 2]








więcej zdjęć

