Zakłopotanie przy kasie. Czyli felieton konsumenta

Rafał Romanowski
2010-04-03 , aktualizacja: 02.04.2010 20:14
A A A Drukuj
Bonarka City Center Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Bonarka City Center
Ochrona w Polsce nie jest dyskretna, dyskretną nawet się być nie stara, wszędzie tam, gdzie ochrona jest konieczna czy potrzebna, akcentuje ona swą obecność nad wyraz mocno.
Sainsbury's przy stacji Stratford we wschodnim Londynie - tak nazywa się ukryty w galerii handlowej supermarket, w którym zawsze robię zakupy po powrocie z zachodnich obszarów miasta. Dziś do koszyka biorę potrawkę kurczak w curry, czerwone wino, makaron w pudełku z dołączonym plastikowym widelcem, banana, litr soku z pomarańczy, tostowy chleb i kilka chemicznie dopingowanych warzyw. Z tym jazda do kasy. Ale zaraz. Spora kolejka. Wybieram więc opcję szybszą - samoobsługową kasę, gdzie sam podsuwasz kolejne produkty pod mrugający czerwonym laserem czytnik do kodów kreskowych, sam wkładasz zakupy do siatek, sam klikasz na dotykowym ekranie komendę "zakupy zrealizowane", sam przeciągasz przez terminal kartę kredytową, sam słyszysz po chwili elektroniczne "thank you". Nikt mnie nie kontroluje, nikt nie przeszkadza, nikt nie pospiesza.

Przyznam od razu, zaufanie - choćby pozorne - jakim zwykły angielski supermarket typu Tesco czy Sainsbury's obdarza klienta realizującego zakupy w samoobsługowej kasie, wywiera na mnie nadal mocne wrażenie. Pochodzę z kraju, gdzie po wyjściu z supermarketu postawny ochroniarz mierzy cię wzrokiem, gdzie w galeriach handlowych dostojnie przechadzają się "Ochrony", "Security", "Komandosy". Ochrona w Polsce nie jest dyskretna, dyskretną nawet się być nie stara, wszędzie tam, gdzie ochrona jest konieczna czy potrzebna, akcentuje ona swą obecność nad wyraz mocno.

A jednak. Rok 2010, hipermarket Auchan w galerii Bonarka w Krakowie. Co prawda przed chwilą przemknął mi przed nosem na segwayu ochroniarz w uniformie a la żołnierz GROM (kamizelka kuloodporna, gumowa pałka, słuchawka w uchu, cichostrzelna broń, brakuje tylko hełmu), ale obok - patrzę i oczom nie wierzę - Kowalscy i Nowakowie samodzielnie pakują sprawunki do toreb, samoobsługowa kasa mruga wesoło, wokół nie widać ochrony, kamery nie jeżą się, lufy nie strzelają, paralizatory milczą. Idylla.

Ciekaw jestem tylko, czy to "hipermarketowe Schengen" to efekt zwiększonego zaufania Auchan do polskiego klienta, czy raczej chęci oszczędzenia pieniędzy, które trzeba by było zapłacić kilku kolejnym kasjerkom w kasach. Jak na razie patrzyłem na ten socjologicznie urzekający obrazek z ławeczki naprzeciwko. Wszystko cacy, nikt niczego nie zwędził. Tylko jeden pan, pewnie dla upewnienia się, że wszystko robi poprawnie, przeciągnął każdy produkt przez czytnik dwukrotnie. Policzyło mu za dużo i trzeba było wzywać ochronę. Po chwili wszyscy staliśmy tam wyraźnie zakłopotani...

Podziel się

  • 33 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    31 głosów

  • kasy, a fałszywe promocje w auchanie... aarvedui 03.04.10, 13:38

    nigdy więcej tam zakupów, mają dziwne problemy z wklepywaniem kodów promocyjnychartykułów.niby są niezłe promocje (i o dziwo wygląda, jakby nikt tych promocyjnych niekupował), ale czytniki »

  • Inteligencja... matthew.z 03.04.10, 14:37

    Przecież te kasy są odpowiednio zabezpieczone. Nie trzeba wielkiej inteligencji żeby wpaść na to "jak to jest zrobione". Polecam najpierw pomyśleć, a dopiero później pisać te swoje brednie. »

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.