Krzyż Nowohucki w 50. rocznicę dla całej Polski
2010-04-07
, aktualizacja: 06.04.2010 20:36
Na ulice znów wyjdą robotnicy i będą walczyć o to, co obiecały im komunistyczne władze - 27 kwietnia, w 50. rocznicę obrony Krzyża Nowohuckiego, Muzeum PRL-u zaprasza na rekonstrukcję tych wydarzeń.
ZOBACZ TAKŻE
- Bicie, kopanie, ZOMO. Bronili krzyża jak 50 lat temu (27-04-10, 21:00)
- Muzeum Nowej Huty - bilans pięciolatka (25-04-10, 21:00)
- Raper z Nowej Huty przypomina historię sprzed 50 lat (21-04-10, 22:35)
To duża kampania - promocyjna i edukacyjna ("W imię wolności. Nowa Huta '60"). O wydarzeniach sprzed pół wieku dowiedzą się na pewno mieszkańcy stolicy i gdańszczanie. Wreszcie, bo do tej pory walka o krzyż była historią bardzo lokalną - powstały co prawda monografie na ten temat, ale pamięć o kwietniu 1960 roku została głównie w Hucie, we wspomnieniach nowohucian, którzy brali udział w obronie krzyża.
- Gdańsk, Warszawa, Nowa Huta - te trzy miejsca łączy krzyż. Gdańsk to pomnik Poległych Stoczniowców, czyli słynne trzy krzyże z kotwicami; Warszawa to plac Piłsudskiego, gdzie Jan Paweł II odprawił mszę świętą podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski w 1979 roku, a gdzie potem układano krzyż z kwiatów; zaś Nowa Huta to walka o krzyż, fizyczna i bardzo piękna - mówi Jadwiga Emilewicz, dyrektorka Muzeum PRL-u (jest krakowskim oddziałem Muzeum Historii Polski). - Te trzy miejsca chcemy ze sobą połączyć tą jedną historią sprzed pół wieku. Bo to nie jest historia tylko i wyłącznie lokalna; ona zasługuje na opowiadanie w całym kraju.
Muzeum, które organizuje obchody, zamówiło już film dokumentalny o obronie krzyża (przygotowują go dziennikarze TVN). Jego bohaterami będą nowohuckie kobiety, które pół wieku temu walczyły o pozostawienie krzyża. Z tego filmu wycięty zostanie kilkudziesięciosekundowy fragment, który będzie można oglądać w środkach komunikacji miejskiej. Warszawiacy zobaczą go w metrze, a krakowianie i gdańszczanie - na monitorach w autobusach i tramwajach.
Rocznica nie będzie, jak zapewnia dyrektorka Emilewicz, zbiorem akademii i okolicznościowych przemówień. Muzeum chce, żeby w kwietniowych uroczystościach brali udział przede wszystkim młodzi ludzie, a ci na akademie na pewno nie przyjdą. Jak ich zainteresować tą historią? Chociażby rekonstrukcją wydarzeń sprzed pół wieku (chodzi o uliczne zajścia z 27 kwietnia). Wezmą w niej udział studenci historii UJ.
- Bardzo byśmy chcieli, żeby świadkami tych wydarzeń byli nowohuccy uczniowie gimnazjów, liceów - dodaje Emilewicz. - Trudno o bardziej wyrazistą lekcję historii.
Być może wśród nich będą też wnuki tych, którzy walczyli o krzyż.
- Ale jest już nas coraz mniej... - żali się pani Zofia, jedna z tych kobiet, które 27 kwietnia 1960 roku walczyły o krzyż. - Kiedy po raz pierwszy opowiadałam mojej wnuczce o obronie krzyża, to zapytała mnie: "Świetny scenariusz babciu, a kto tę historię wymyślił? Ten film już jest w kinach?".
Obchody 50. rocznicy obrony Krzyża Nowohuckiego zaczną się 17 kwietnia spotkaniem z historykami i świadkami wydarzeń z 1960 roku (Empik, Rynek Główny). Patronat objęła"Gazeta Wyborcza".
Dwa dni walki mieszkańców z milicją o krzyż
Jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Nowej Huty. Jego historia rozpoczęła się pod koniec lat 50., kiedy to władza ludowa zgodziła się na budowę pierwszego w Nowej Hucie kościoła - w mieście, które miało być "miastem bez Boga". Miał stanąć na placu u zbiegu ówczesnych ulic Marksa i Majakowskiego i tam właśnie wbito w ziemię krzyż (poświęcony 17 marca 1957 roku).
Komunistyczne władze cofnęły jednak decyzję, a krzyż nakazały usunąć. 27 kwietnia 1960 roku koparki wjechały na plac budowy, by wykopać krzyż. Doszło wtedy do walki między milicją a mieszkańcami, którzy wystąpili w obronie krzyża. Rozruchy trwały dwa dni. Krzyża broniły nowohuckie kobiety i zwykli robotnicy. Zatrzymano 493 osoby walczące w obronie krzyża, 97 skazano potem na kary więzienia od sześciu miesięcy do pięciu lat. Podczas interwencji milicja zużyła 1700 ładunków gazu, 140 sztuk ostrej amunicji.
Dwa dni po wydarzeniach w Nowej Hucie w prasie zagranicznej pojawiły się pierwsze relacje - o obronie krzyża pisano w "Corriere della Sera", "The New York Times", "Le Monde", "Die Welt", "La Croix".
- Gdańsk, Warszawa, Nowa Huta - te trzy miejsca łączy krzyż. Gdańsk to pomnik Poległych Stoczniowców, czyli słynne trzy krzyże z kotwicami; Warszawa to plac Piłsudskiego, gdzie Jan Paweł II odprawił mszę świętą podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski w 1979 roku, a gdzie potem układano krzyż z kwiatów; zaś Nowa Huta to walka o krzyż, fizyczna i bardzo piękna - mówi Jadwiga Emilewicz, dyrektorka Muzeum PRL-u (jest krakowskim oddziałem Muzeum Historii Polski). - Te trzy miejsca chcemy ze sobą połączyć tą jedną historią sprzed pół wieku. Bo to nie jest historia tylko i wyłącznie lokalna; ona zasługuje na opowiadanie w całym kraju.
Muzeum, które organizuje obchody, zamówiło już film dokumentalny o obronie krzyża (przygotowują go dziennikarze TVN). Jego bohaterami będą nowohuckie kobiety, które pół wieku temu walczyły o pozostawienie krzyża. Z tego filmu wycięty zostanie kilkudziesięciosekundowy fragment, który będzie można oglądać w środkach komunikacji miejskiej. Warszawiacy zobaczą go w metrze, a krakowianie i gdańszczanie - na monitorach w autobusach i tramwajach.
Rocznica nie będzie, jak zapewnia dyrektorka Emilewicz, zbiorem akademii i okolicznościowych przemówień. Muzeum chce, żeby w kwietniowych uroczystościach brali udział przede wszystkim młodzi ludzie, a ci na akademie na pewno nie przyjdą. Jak ich zainteresować tą historią? Chociażby rekonstrukcją wydarzeń sprzed pół wieku (chodzi o uliczne zajścia z 27 kwietnia). Wezmą w niej udział studenci historii UJ.
- Bardzo byśmy chcieli, żeby świadkami tych wydarzeń byli nowohuccy uczniowie gimnazjów, liceów - dodaje Emilewicz. - Trudno o bardziej wyrazistą lekcję historii.
Być może wśród nich będą też wnuki tych, którzy walczyli o krzyż.
- Ale jest już nas coraz mniej... - żali się pani Zofia, jedna z tych kobiet, które 27 kwietnia 1960 roku walczyły o krzyż. - Kiedy po raz pierwszy opowiadałam mojej wnuczce o obronie krzyża, to zapytała mnie: "Świetny scenariusz babciu, a kto tę historię wymyślił? Ten film już jest w kinach?".
Obchody 50. rocznicy obrony Krzyża Nowohuckiego zaczną się 17 kwietnia spotkaniem z historykami i świadkami wydarzeń z 1960 roku (Empik, Rynek Główny). Patronat objęła"Gazeta Wyborcza".
Dwa dni walki mieszkańców z milicją o krzyż
Jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Nowej Huty. Jego historia rozpoczęła się pod koniec lat 50., kiedy to władza ludowa zgodziła się na budowę pierwszego w Nowej Hucie kościoła - w mieście, które miało być "miastem bez Boga". Miał stanąć na placu u zbiegu ówczesnych ulic Marksa i Majakowskiego i tam właśnie wbito w ziemię krzyż (poświęcony 17 marca 1957 roku).
Komunistyczne władze cofnęły jednak decyzję, a krzyż nakazały usunąć. 27 kwietnia 1960 roku koparki wjechały na plac budowy, by wykopać krzyż. Doszło wtedy do walki między milicją a mieszkańcami, którzy wystąpili w obronie krzyża. Rozruchy trwały dwa dni. Krzyża broniły nowohuckie kobiety i zwykli robotnicy. Zatrzymano 493 osoby walczące w obronie krzyża, 97 skazano potem na kary więzienia od sześciu miesięcy do pięciu lat. Podczas interwencji milicja zużyła 1700 ładunków gazu, 140 sztuk ostrej amunicji.
Dwa dni po wydarzeniach w Nowej Hucie w prasie zagranicznej pojawiły się pierwsze relacje - o obronie krzyża pisano w "Corriere della Sera", "The New York Times", "Le Monde", "Die Welt", "La Croix".
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.




