Kard. Dziwisz: Na usta ciśnie się - dlaczego?
2010-04-10
, aktualizacja: 10.04.2010 19:11
- Ojczyzno! Doznałaś jeszcze jednego bolesnego doświadczenia, ale ufamy, że ofiara naszych braci i sióstr, którzy dziś ponieśli śmierć, zaowocuje dobrem, przyniesie pokój i pojednanie wszystkich Polaków - mówił kard. Stanisław Dziwisz na Wawelu podczas sobotniej mszy żałobnej za tych, którzy zginęli w katastrofie prezydenckiego samolotu.
ZOBACZ TAKŻE
- Biskup Krakowa o pojednaniu z Rosjanami (14-04-10, 01:00)
- Krakowianie zapalają znicze pod krakowską kurią (10-04-10, 15:41)
- Małopolanie, którzy zginęli w katastrofie w Smoleńsku (10-04-10, 15:08)
- Trudno sobie wyobrazić skalę dzisiejszej tragedii (10-04-10, 13:35)
- Krakowscy studenci przejdą w marszu żałobnym (10-04-10, 13:29)
- Kard. Dziwisz: Pozostaje wielki ból i żałoba (10-04-10, 12:50)
Popołudniowa msza w katedrze wawelskiej zaczęła się od odczytania nazwisk ofiar katastrofy. Zgromadziła tłumy krakowian. Wielu przyniosło ze sobą polskie flagi z czarną wstążką. Nie wszyscy zmieścili się w katedrze. To miejsce było świadkiem największych zwycięstw Polski, ale też największych tragedii. Przypomniał o tym metropolita krakowski podczas sobotniej mszy.
- W naszych sercach jest ból i wielki żal. Próbujemy zrozumieć to tragiczne wydarzenie. Stając wobec niespodziewanej śmierci usiłujemy pojąć ten dramat i wytłumaczyć go sobie. Na usta ciśnie się pytanie: Dlaczego? Nie znajdujemy słów, który mogłyby nam wytłumaczyć to, co się wydarzyło na lotnisku w Smoleńsku. Ci, którzy mieli uczcić pamięć ofiar strasznej zbrodni katyńskiej, sami ponieśli śmierć w niewyjaśnionych okolicznościach. Jest to nowa bolesna karta miejsca kaźni naszych rodaków - Katynia - mówił kard. Dziwisz.
Pytanie "dlaczego?" zadawali sobie też ci, którzy przyszli na Wawel. - W takich sytuacjach wydaje się, że Bóg śpi - mówiła kobieta, która obserwowała mszę na telebimie ustawionym przed Krzyżem Katyńskim u podnóża Wzgórza Wawelskiego. Towarzyszący jej mężczyzna dodawał, że choć głosował na lewicę i poglądów prezydenta Kaczyńskiego nie podziela, to w tej sytuacji trudno koncentrować się na różnicach politycznych. - Jest smutek, jest żal. Nie wolno igrać z takimi emocjami. Trzeba być razem i wspominać tych, którzy odeszli - mówił.
Na Wawelu byli młodzi i starzy, nawet rodziny z małymi dziećmi. - To taka lekcja patriotyzmu. Dlatego przyprowadziłam do katedry swoją czteroletnią córkę. Niewiele rozumie z tego, co tu się dzieje, choć mam nadzieję, że to poczucie wspólnoty, które rodzi się w tak tragicznych sytuacjach, zapamięta - komentowała Ida Kościelniak. I dodawała: - Wiara daje w takiej chwili oparcie.
O sile wiary w obliczu tragicznej śmierci elit życia politycznego i społecznego mówił także kardynał, który przywołał wczoraj traumatyczne doświadczenie sprzed pięciu lat, gdy umierał papież. - Dziś, w Wigilię Niedzieli Miłosierdzia Bożego, przeżywamy 5. rocznicę śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II. Wracamy pamięcią do tamtych chwil, które zjednoczyły niemal cały świat wokół jego osoby. Szczególnie my, Polacy, bez względu na różnice światopoglądowe i polityczne, byliśmy razem z nim i boleśnie przeżywaliśmy jego odchodzenie. Teraz przeżywamy podobny ból i cierpienie. Tak jak wówczas łączymy się duchowo wokół ofiar katastrofy lotniczej naszych rodaków. Ufamy, że ich ofiara nie będzie daremna, ale że z niej, jak z ofiary krzyżowej własnego Syna, Bóg wyprowadzi dobro - mówił hierarcha.
Kard. Dziwisz złożył też kondolencje rodzinom ofiar katastrofy: - Zgromadziła nas w tej królewskiej Katedrze modlitwa za tragicznie zmarłych naszych rodaków. Nie znamy ostatnich chwil ich życia. Modlimy się za ich bliskich, którzy przeżywają ból i rozpacz rozstania. Łączymy się w żałobie z rodziną Prezydenta Rzeczypospolitej, a zwłaszcza z ciężko chorą matką. Jesteśmy blisko z rodzinami zmarłych z Krakowa i Małopolski. Modlimy się za naszą Ojczyznę.
- W naszych sercach jest ból i wielki żal. Próbujemy zrozumieć to tragiczne wydarzenie. Stając wobec niespodziewanej śmierci usiłujemy pojąć ten dramat i wytłumaczyć go sobie. Na usta ciśnie się pytanie: Dlaczego? Nie znajdujemy słów, który mogłyby nam wytłumaczyć to, co się wydarzyło na lotnisku w Smoleńsku. Ci, którzy mieli uczcić pamięć ofiar strasznej zbrodni katyńskiej, sami ponieśli śmierć w niewyjaśnionych okolicznościach. Jest to nowa bolesna karta miejsca kaźni naszych rodaków - Katynia - mówił kard. Dziwisz.
Pytanie "dlaczego?" zadawali sobie też ci, którzy przyszli na Wawel. - W takich sytuacjach wydaje się, że Bóg śpi - mówiła kobieta, która obserwowała mszę na telebimie ustawionym przed Krzyżem Katyńskim u podnóża Wzgórza Wawelskiego. Towarzyszący jej mężczyzna dodawał, że choć głosował na lewicę i poglądów prezydenta Kaczyńskiego nie podziela, to w tej sytuacji trudno koncentrować się na różnicach politycznych. - Jest smutek, jest żal. Nie wolno igrać z takimi emocjami. Trzeba być razem i wspominać tych, którzy odeszli - mówił.
Na Wawelu byli młodzi i starzy, nawet rodziny z małymi dziećmi. - To taka lekcja patriotyzmu. Dlatego przyprowadziłam do katedry swoją czteroletnią córkę. Niewiele rozumie z tego, co tu się dzieje, choć mam nadzieję, że to poczucie wspólnoty, które rodzi się w tak tragicznych sytuacjach, zapamięta - komentowała Ida Kościelniak. I dodawała: - Wiara daje w takiej chwili oparcie.
O sile wiary w obliczu tragicznej śmierci elit życia politycznego i społecznego mówił także kardynał, który przywołał wczoraj traumatyczne doświadczenie sprzed pięciu lat, gdy umierał papież. - Dziś, w Wigilię Niedzieli Miłosierdzia Bożego, przeżywamy 5. rocznicę śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II. Wracamy pamięcią do tamtych chwil, które zjednoczyły niemal cały świat wokół jego osoby. Szczególnie my, Polacy, bez względu na różnice światopoglądowe i polityczne, byliśmy razem z nim i boleśnie przeżywaliśmy jego odchodzenie. Teraz przeżywamy podobny ból i cierpienie. Tak jak wówczas łączymy się duchowo wokół ofiar katastrofy lotniczej naszych rodaków. Ufamy, że ich ofiara nie będzie daremna, ale że z niej, jak z ofiary krzyżowej własnego Syna, Bóg wyprowadzi dobro - mówił hierarcha.
Kard. Dziwisz złożył też kondolencje rodzinom ofiar katastrofy: - Zgromadziła nas w tej królewskiej Katedrze modlitwa za tragicznie zmarłych naszych rodaków. Nie znamy ostatnich chwil ich życia. Modlimy się za ich bliskich, którzy przeżywają ból i rozpacz rozstania. Łączymy się w żałobie z rodziną Prezydenta Rzeczypospolitej, a zwłaszcza z ciężko chorą matką. Jesteśmy blisko z rodzinami zmarłych z Krakowa i Małopolski. Modlimy się za naszą Ojczyznę.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
38 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.




