Nowa Huta czekała na spacer z prezydentem

Renata Radłowska
2010-04-12 , aktualizacja: 12.04.2010 20:38
A A A Drukuj
Tacy byli dumni - tyle lat czekali na kogoś ważnego, kto podziękuje im za to, że pół wieku temu walczyli o pierwszy w Nowej Hucie kościół; i ten ktoś obiecał przyjechać teraz.
27 kwietnia prezydent Lech Kaczyński miał być honorowym gościem obchodów 50. rocznicy walki o Krzyż Nowohucki
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
27 kwietnia prezydent Lech Kaczyński miał być honorowym gościem obchodów 50. rocznicy walki o Krzyż Nowohucki
27 kwietnia prezydent Lech Kaczyński miał być honorowym gościem obchodów 50. rocznicy walki o Krzyż Nowohucki.

- Tak się cieszyłam, tak bardzo. Najbardziej tym, że ta nasza historia przestanie być tylko sprawą nowohucką, że dowie się o niej cała Polska - opowiada Kazimiera Popławska, która pół wieku temu walczyła o pierwszy w Nowej Hucie kościół (najpierw na placu budowy postawiono krzyż, który władze komunistyczne nakazały w końcu usunąć; stąd dziś mówi się o Krzyżu Nowohuckim). - Każdy z nas chciał opowiedzieć prezydentowi swoją historię, bo każda była inna. Teraz nie potrafię wyobrazić sobie tych uroczystości, będą przerażająco smutne. No, nie wiem, może jednak pojawi się jakaś nadzieja... Pięćdziesiąt lat temu ją mieliśmy...

Kilka miesięcy temu urzędnicy z kancelarii prezydenta RP przyjechali do Nowej Huty. Byli w miejscach, które potem miał odwiedzić Lech Kaczyński. Wizytę prezydenta zaplanowano na 27 kwietnia, czyli dokładnie w rocznicę wydarzeń z 1960 roku. Miał być na uroczystej mszy świętej w kościele Arka Pana, miał otworzyć wystawę zdjęć, miał obejrzeć rekonstrukcję wydarzeń sprzed pół wieku (setki zwykłych robotników i nowohuckich kobiet walczyło o krzyż u zbiegu ówczesnych ulic Marksa i Majakowskiego). Tych, którzy bronili Krzyża Nowohuckiego, zostało w Nowej Hucie już niewielu; w prezydenckim kalendarzu było też spotkanie z nimi - wspólny spacer ulicami Nowej Huty. Na ten spacer cieszyli się bardziej, niż na uhonorowanie ich odznaczeniami. Każdy miał dostać malutką replikę Krzyża Nowohuckiego.

- Uroczystość podniosła, ale przecież pełna radości - mówi Jan Franczyk, radny PiS (z Nowej Huty). - Tego drugiego elementu już nie będzie.

Muzeum PRL, które organizuje uroczystości, postarało się, żeby o nowohuckich uroczystościach dowiedziała się cała Polska. Zaplanowano prezentację krótkiego filmu o Krzyżu Nowohuckim w Warszawie i Gdańsku (w warszawskim metrze i gdańskich autobusach). I to pewnie będzie. Wybrano te dwa miasta, ponieważ łączy je z Nową Hutą historia krzyży - w Gdańsku trzech krzyży z kotwicami (pomnik Poległych Stoczniowców), w Warszawie krzyża na placu Piłsudskiego (tam Jan Paweł II odprawił mszę świętą podczas swojej pierwszej pielgrzymki do ojczyzny w 1979 roku).

- Nie chcę nadużywać patosu, ale... Los tak chciał, że dołączył jeszcze jeden krzyż... Myślę, że dziś każdy wie gdzie on się znajduje - przekonuje Jadwiga Emilewicz, dyrektorka Muzeum PRL.

27 kwietnia do Nowej Huty bardzo chciał przyjechać Tomasz Merta, wiceminister kultury. Jego też zabraknie - był na pokładzie prezydenckiego samolotu. To on zapewnił finansowe wsparcie nowohuckim uroczystościom.

Wczoraj pod Krzyżem Nowohuckim na osiedlu Teatralnym zapłonęły znicze. Przynieśli je nowohucianie, którzy pół wieku temu bronili krzyża.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.