Dlaczego Wawel? Dwie manifestacje pod kurią
2010-04-14
, aktualizacja: 14.04.2010 22:51
Prawie 2 tys. osób przyszło w środę pod krakowską kurię, by zaprotestować przeciwko decyzji o pochówku w kryptach wawelskich prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pojawiła się kontrmanifestacja.
ZOBACZ TAKŻE
- Godzic: Media stworzyły atmosferę końca świata (15-04-10, 11:00)
- Pogrzeb na Wawelu podzielił partyjne młodzieżówki (15-04-10, 11:47)
- Brzeziński proponuje na Wawelu symboliczny grób katyński (15-04-10, 07:06)
- "Przekrój": Zbudujmy panteon dla zmarłych prezydentów (14-04-10, 23:15)
- Przedstawiciel Benedykta XVI poprowadzi pogrzeb prezydenckiej pary na Wawelu (14-04-10, 22:33)
- Prezydencka para spocznie na Wawelu. Demonstracje w kilku miastach (14-04-10, 21:13)
- Demonstracje przeciw i za pochówkiem pary prezydenckiej na Wawelu (14-04-10, 21:11)
- Młodzieżówki maszerują, pod kurią kolejny protest (15-04-10, 20:13)
- Papierowe korony pod pomnikiem Mickiewicza (15-04-10, 18:48)
- Kto wymyślił Wawel dla Lecha i Marii Kaczyńskich? (14-04-10, 22:05)
- "Jeśli nie cieszy cię decyzja metropolity..." (14-04-10, 13:18)
- Pogrzeb na Wawelu - zdania są podzielone (14-04-10, 09:00)
- Protest pod kurią: "Powązki, nie Wawel!" (13-04-10, 20:28)
- Uroczystości pogrzebowe prezydenta to okazja do "okazania wdzięczności państwu rosyjskiemu" - mówi Komorowski w TOK FM (15-04-10, 08:38)
- Protesty zakłócą niedzielne uroczystości w Krakowie? (17-04-10, 15:33)
O godz. 20 na Franciszkańskiej pojawiło się znacznie więcej osób niż dzień wcześniej. Ludzie przynieśli transparenty z napisami: "Kaczorowski czeka w Warszawie", "Wawel dla królów", "Kardynalny błąd". Tymczasem pod kurią pojawiło się kilkuset zwolenników pochówku prezydenckiej pary na Wawelu.
Krzyk nie przystoi
Przeciwnicy skandowali: "Wawel narodu, nie prezesa", "Powązki! Powązki!" i "Andrzej Wajda" (reżyser publicznie zaprotestował przeciwko pochówkowi na Wawelu, wczoraj zbierano podpisy pod jego listem). "Panie prezydencie! Warszawa Cię kocha! To po co wysyłają Cię na Wawel? Dziwisz, dziwisz się! My też bardzo" - to napis z jednej z kartek, które przynieśli ze sobą.
Część zebranych milczała. - Nie zgadzam się z decyzją kard. Dziwisza o pogrzebie na Wawelu, ale nie chcę krzyczeć, bo to nie przystoi podczas żałoby. To powinien być milczący protest - mówił młody mężczyzna.
- Lech Kaczyński był dobrym, spokojnym człowiekiem. Na ocenę jego prezydentury nie czas w trakcie żałoby. On sam na pewno nie chciałby takiego zamieszania w związku z pogrzebem, dlatego decyzja o pochowaniu go na Wawelu nie powinna być elementem politycznej gry - oburzała się starsza kobieta.
Protesty pod krakowską kurią
Załadowane przez: redakcja_krakow
Wielu krakowian ma poczucie, że decyzję o pochówku podjęto z pobudek politycznych. - Lechowi Kaczyńskiemu wyrządzono wielką krzywdę, bo był człowiekiem bardzo skromnym. Teraz widać, jak bardzo decyzja o pochowaniu go na Wawelu podzieliła naród. Ta decyzja prowokuje do porównań i osądów. Szkoda, że będzie to miało miejsce, nim skończy się żałoba - mówił pan Stanisław, mieszkaniec Krakowa. Podczas manifestacji dało się słyszeć wiele podobnych opinii.
Nie brakowało jednak głosów krytyki dotyczących protestów. To przypadkowi przechodnie, którzy nie przyłączyli się do żadnej ze stron manifestacji. - To, co tu się dzieje, jest żałosnym i smutnym obrazkiem. Pomijając moje przekonania w tej sprawie, to pokazuje, jacy jesteśmy jako naród - mówił rozgoryczonym głosem pan Tomasz, nowohucianin, próbując przedrzeć się przez zablokowaną Franciszkańską.
W tłumie było sporo obcokrajowców, pojawiały się też pierwsze zagraniczne media - radio BBC i francuska telewizja TF 1. - Wiemy tylko tyle, że przyszli tu ludzie, którzy nie lubią Kaczyńskiego - mówiła młoda turystka z Niemiec.
Będą dalej protestować
Kilkanaście minut po godz. 20 pod kurię przyszła kilkudziesięcioosobowa grupa zwolenników pochówku prezydenta Kaczyńskiego. Mieli transparenty: "Pozwólcie odpoczywać w pokoju", "Stop kłótniom nad grobem", "Kardynale, dziękujemy". Wszyscy trzymali czarno-białe fotografie Lecha Kaczyńskiego przepasane kirem.
Obie strony próbowały się przekrzyczeć, wykrzykując hasła, śpiewając hymn narodowy. Kiedy grupa manifestujących poparcie dla Lecha Kaczyńskiego zaczęła skandować: "Tu jest Polska", druga strona odpowiedziała gwizdami. Co chwilę z obu stron słychać było głosy: "Hipokryci". Doszło do pyskówek, na kilkadziesiąt minut całkowicie wstrzymany został ruch na Franciszkańskiej. Obydwie grupy rozdzielił w pewnym momencie kordon policji.
- Bądźmy mądrzejsi od nich i wycofajmy się pod Krzyż Katyński - zarządził po kilkudziesięciu minutach kierujący grupą zwolenników. - Jutro też tu przyjdziemy. Uważamy, że prezydent był patriotą i zasłużył na Wawel - mówią studentki UJ Justyna i Karolina.
Przeciwnicy pochówku, chociaż zdają sobie sprawę, że decyzja o pogrzebie na Wawelu jest nieodwołalna, również planują na czwartek wystąpienia. O godz. 18 pod pomnikiem Mickiewicza na Rynku mają się odbyć flash moby (milczące, spontaniczne akcje w miejscach publicznych, trwające kilka minut, z udziałem często przypadkowych osób). Na znak protestu uczestnicy happeningu w milczeniu pojawią się u stóp wieszcza. Przyjdą w papierowych koronach, zdejmą je z głów i rozejdą się. Zdjęte korony mają symbolizować pomniejszenie królewskiego majestatu krypty Wawelu. Podobne akcje mają się też odbyć w Warszawie, Poznaniu i Szczecinie. O godz. 20 protestujący mają ponownie pojawić się pod kurią.
Protestowano też w Warszawie
Na warszawskim placu Defilad w środę wieczorem zgromadziło się ponad 200 przeciwników planów pochowania Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki na Wawelu.
Demonstranci trzymali transparenty z hasłami: "Warszawa dla prezydentów, Wawel dla królów" czy "Wawel dla wielkich" "Wawel to nie folwark kardynała Dziwisza".
Jak mówili organizatorzy protestu, prezydent Kaczyński powinien zostać pochowany w godnym miejscu i z największymi honorami, ale nie na Wawelu. Organizatorzy apelowali do zgromadzonych o niewznoszenie okrzyków i uszanowanie żałoby narodowej. Zbierali też podpisy pod petycją do krakowskiej Kurii metropolitalnej o zmianę decyzji o pochówku prezydenta. Pojawiła się też grupa zwolenników pogrzebu na Wawelu, doszło do ostrej wymiany zdań.
Krzyk nie przystoi
Przeciwnicy skandowali: "Wawel narodu, nie prezesa", "Powązki! Powązki!" i "Andrzej Wajda" (reżyser publicznie zaprotestował przeciwko pochówkowi na Wawelu, wczoraj zbierano podpisy pod jego listem). "Panie prezydencie! Warszawa Cię kocha! To po co wysyłają Cię na Wawel? Dziwisz, dziwisz się! My też bardzo" - to napis z jednej z kartek, które przynieśli ze sobą.
Część zebranych milczała. - Nie zgadzam się z decyzją kard. Dziwisza o pogrzebie na Wawelu, ale nie chcę krzyczeć, bo to nie przystoi podczas żałoby. To powinien być milczący protest - mówił młody mężczyzna.
- Lech Kaczyński był dobrym, spokojnym człowiekiem. Na ocenę jego prezydentury nie czas w trakcie żałoby. On sam na pewno nie chciałby takiego zamieszania w związku z pogrzebem, dlatego decyzja o pochowaniu go na Wawelu nie powinna być elementem politycznej gry - oburzała się starsza kobieta.
Protesty pod krakowską kurią
Załadowane przez: redakcja_krakow
Wielu krakowian ma poczucie, że decyzję o pochówku podjęto z pobudek politycznych. - Lechowi Kaczyńskiemu wyrządzono wielką krzywdę, bo był człowiekiem bardzo skromnym. Teraz widać, jak bardzo decyzja o pochowaniu go na Wawelu podzieliła naród. Ta decyzja prowokuje do porównań i osądów. Szkoda, że będzie to miało miejsce, nim skończy się żałoba - mówił pan Stanisław, mieszkaniec Krakowa. Podczas manifestacji dało się słyszeć wiele podobnych opinii.
Nie brakowało jednak głosów krytyki dotyczących protestów. To przypadkowi przechodnie, którzy nie przyłączyli się do żadnej ze stron manifestacji. - To, co tu się dzieje, jest żałosnym i smutnym obrazkiem. Pomijając moje przekonania w tej sprawie, to pokazuje, jacy jesteśmy jako naród - mówił rozgoryczonym głosem pan Tomasz, nowohucianin, próbując przedrzeć się przez zablokowaną Franciszkańską.
W tłumie było sporo obcokrajowców, pojawiały się też pierwsze zagraniczne media - radio BBC i francuska telewizja TF 1. - Wiemy tylko tyle, że przyszli tu ludzie, którzy nie lubią Kaczyńskiego - mówiła młoda turystka z Niemiec.
Będą dalej protestować
Kilkanaście minut po godz. 20 pod kurię przyszła kilkudziesięcioosobowa grupa zwolenników pochówku prezydenta Kaczyńskiego. Mieli transparenty: "Pozwólcie odpoczywać w pokoju", "Stop kłótniom nad grobem", "Kardynale, dziękujemy". Wszyscy trzymali czarno-białe fotografie Lecha Kaczyńskiego przepasane kirem.
Obie strony próbowały się przekrzyczeć, wykrzykując hasła, śpiewając hymn narodowy. Kiedy grupa manifestujących poparcie dla Lecha Kaczyńskiego zaczęła skandować: "Tu jest Polska", druga strona odpowiedziała gwizdami. Co chwilę z obu stron słychać było głosy: "Hipokryci". Doszło do pyskówek, na kilkadziesiąt minut całkowicie wstrzymany został ruch na Franciszkańskiej. Obydwie grupy rozdzielił w pewnym momencie kordon policji.
- Bądźmy mądrzejsi od nich i wycofajmy się pod Krzyż Katyński - zarządził po kilkudziesięciu minutach kierujący grupą zwolenników. - Jutro też tu przyjdziemy. Uważamy, że prezydent był patriotą i zasłużył na Wawel - mówią studentki UJ Justyna i Karolina.
Przeciwnicy pochówku, chociaż zdają sobie sprawę, że decyzja o pogrzebie na Wawelu jest nieodwołalna, również planują na czwartek wystąpienia. O godz. 18 pod pomnikiem Mickiewicza na Rynku mają się odbyć flash moby (milczące, spontaniczne akcje w miejscach publicznych, trwające kilka minut, z udziałem często przypadkowych osób). Na znak protestu uczestnicy happeningu w milczeniu pojawią się u stóp wieszcza. Przyjdą w papierowych koronach, zdejmą je z głów i rozejdą się. Zdjęte korony mają symbolizować pomniejszenie królewskiego majestatu krypty Wawelu. Podobne akcje mają się też odbyć w Warszawie, Poznaniu i Szczecinie. O godz. 20 protestujący mają ponownie pojawić się pod kurią.
Protestowano też w Warszawie
Na warszawskim placu Defilad w środę wieczorem zgromadziło się ponad 200 przeciwników planów pochowania Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki na Wawelu.
Demonstranci trzymali transparenty z hasłami: "Warszawa dla prezydentów, Wawel dla królów" czy "Wawel dla wielkich" "Wawel to nie folwark kardynała Dziwisza".
Jak mówili organizatorzy protestu, prezydent Kaczyński powinien zostać pochowany w godnym miejscu i z największymi honorami, ale nie na Wawelu. Organizatorzy apelowali do zgromadzonych o niewznoszenie okrzyków i uszanowanie żałoby narodowej. Zbierali też podpisy pod petycją do krakowskiej Kurii metropolitalnej o zmianę decyzji o pochówku prezydenta. Pojawiła się też grupa zwolenników pogrzebu na Wawelu, doszło do ostrej wymiany zdań.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
834 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.







więcej zdjęć