Pogrzeb na Wawelu podzielił partyjne młodzieżówki
2010-04-15
, aktualizacja: 15.04.2010 12:14
Decyzja o pochówku na Wawelu podzieliła młodzieżówki partii. Na czwartek, na g. 20 z inicjatywy PO zwołano marsz ku czci ofiar sobotniej katastrofy. Mieli się na nim stawić przedstawiciele wszystkich ugrupowań od lewicy po skrajną prawicę. Tak się jednak nie stanie.
ZOBACZ TAKŻE
- Godzic: Media stworzyły atmosferę końca świata (15-04-10, 11:00)
- Młodzieżówki maszerują, pod kurią kolejny protest (15-04-10, 20:13)
- Papierowe korony pod pomnikiem Mickiewicza (15-04-10, 18:48)
- Kto wymyślił Wawel dla Lecha i Marii Kaczyńskich? (14-04-10, 22:05)
- Dlaczego Wawel? Dwie manifestacje pod kurią (14-04-10, 20:22)
- Marsz Milczenia studentów krakowskich uczelni (14-04-10, 15:25)
- "Jeśli nie cieszy cię decyzja metropolity..." (14-04-10, 13:18)
Niemal w ostatniej chwili z marszu wycofała się młodzieżówka PO, pomysłodawca i organizator marszu. - Nie jestem w stanie zrozumieć powodów tej decyzji, bo miał to być gest solidarności ponad podziałami politycznymi - mówi Michał Ciechowski z krakowskiego oddziału Forum Młodych PiS. - Tym bardziej, że to młodzieżówka PO wyszła do innych z tą propozycją - dodaje.
- Uznaliśmy, że po protestach pod Kurią marsz zostanie odczytany inaczej niż oddanie hołdu osobom, które zginęły w tej tragedii - wyjaśnia Michał Franczyk z młodzieżowki PO. - Mogłoby to zostać odczytane tak, jak piszą o tym wszystkie media, czyli w kontekście wzbudzania kontrowersji. Ktoś mógłby odczytać to jako opowiedzenie się po jednej po drugiej ze stron - argumentuje.
W środę po południu okazało się, że kolejną partią, która rezygnuje z udziału w Marszu Pamięci jest Federacja Młodych Socjaldemokratów. - Marsz stracił sens. Atmosfera żałoby została zniszczona przez głośny protest, brutalne zakłócenie ciszy. Nie chcemy w żaden sposób wikłać się w to, co teraz dzieje się w Polsce, dlatego zdecydowaliśmy, że nie pójdziemy na marsz jako organizacja - wyjaśnia Krzysztof Klimczak z krakowskiej FMS. - Natomiast każdy z członków naszej młodzieżówki musi osądzić w własnym sumieniu czy chce tam być czy nie - dodaje.
Decyzja o wycofaniu się z marszu młodej lewicy podzieliła samą FMS. Jakub Kwaśny, wiceprzewodniczący Zarządu Wojewódzkiego SLD w Tarnowie i członek FMS. - Abstrahując od decyzji pochowku na Wawelu która jest kontrowersyjna, to nie widzę powodu wycofania się z marszu, skoro miał on upamiętniać wszystkie ofiary katastrofy pod Smoleńskiem. To wprowadza niepotrzebnie podziały w naszą społeczność.
Swojego udziału nie zamierzają odwoływać młodzi demokraci. - Będziemy wspominać ofiary katastrofy. Natomiast dyskusja na temat pochówku na Wawelu nie powinna być przedmiotem żadnych marszów. Decyzje zapadły i trzeba je uszanować - nie ma wątpliwości Jan Hoffman z młodzieżówki Stronnictwa Demokratycznego.
Hołd ofiarom tragedii w Smoleńsku odda też Młodzież Wszechpolska. Krzysztof Kwarciak z MW: Chcemy pójść ponad podziałami politycznymi. Chcemy w takiej chwili być razem, nie ważne są spory polityczne, w sobotę zginęło wielu wielkich patriotów, z wielu partii. Trzeba godnie uczcić ich pamięć.
Decyzją młodzieżówek PO i SLD Kwarciak jest zdziwiony. - Jeszcze wczoraj rozmawiałem z kolegami o wspólnym pochodzie. Nie chcę komentować ich zachowania. W dniach żałoby dystansujemy się od sporów na temat miejsca pochówku, zostawiamy te kwestie decyzji rodziny, Kardynała Dziwisza i władz miasta - dodaje.
- Uznaliśmy, że po protestach pod Kurią marsz zostanie odczytany inaczej niż oddanie hołdu osobom, które zginęły w tej tragedii - wyjaśnia Michał Franczyk z młodzieżowki PO. - Mogłoby to zostać odczytane tak, jak piszą o tym wszystkie media, czyli w kontekście wzbudzania kontrowersji. Ktoś mógłby odczytać to jako opowiedzenie się po jednej po drugiej ze stron - argumentuje.
W środę po południu okazało się, że kolejną partią, która rezygnuje z udziału w Marszu Pamięci jest Federacja Młodych Socjaldemokratów. - Marsz stracił sens. Atmosfera żałoby została zniszczona przez głośny protest, brutalne zakłócenie ciszy. Nie chcemy w żaden sposób wikłać się w to, co teraz dzieje się w Polsce, dlatego zdecydowaliśmy, że nie pójdziemy na marsz jako organizacja - wyjaśnia Krzysztof Klimczak z krakowskiej FMS. - Natomiast każdy z członków naszej młodzieżówki musi osądzić w własnym sumieniu czy chce tam być czy nie - dodaje.
Decyzja o wycofaniu się z marszu młodej lewicy podzieliła samą FMS. Jakub Kwaśny, wiceprzewodniczący Zarządu Wojewódzkiego SLD w Tarnowie i członek FMS. - Abstrahując od decyzji pochowku na Wawelu która jest kontrowersyjna, to nie widzę powodu wycofania się z marszu, skoro miał on upamiętniać wszystkie ofiary katastrofy pod Smoleńskiem. To wprowadza niepotrzebnie podziały w naszą społeczność.
Swojego udziału nie zamierzają odwoływać młodzi demokraci. - Będziemy wspominać ofiary katastrofy. Natomiast dyskusja na temat pochówku na Wawelu nie powinna być przedmiotem żadnych marszów. Decyzje zapadły i trzeba je uszanować - nie ma wątpliwości Jan Hoffman z młodzieżówki Stronnictwa Demokratycznego.
Hołd ofiarom tragedii w Smoleńsku odda też Młodzież Wszechpolska. Krzysztof Kwarciak z MW: Chcemy pójść ponad podziałami politycznymi. Chcemy w takiej chwili być razem, nie ważne są spory polityczne, w sobotę zginęło wielu wielkich patriotów, z wielu partii. Trzeba godnie uczcić ich pamięć.
Decyzją młodzieżówek PO i SLD Kwarciak jest zdziwiony. - Jeszcze wczoraj rozmawiałem z kolegami o wspólnym pochodzie. Nie chcę komentować ich zachowania. W dniach żałoby dystansujemy się od sporów na temat miejsca pochówku, zostawiamy te kwestie decyzji rodziny, Kardynała Dziwisza i władz miasta - dodaje.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
59 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień






