Nieskuteczny lek na raka? Za inny nie zapłacimy
2010-04-23
, aktualizacja: 23.04.2010 11:55
Lek, którym leczono panią Janinę na raka nerki, nie zatrzymał choroby. Ministerstwo Zdrowia i NFZ odmówiły zgody na ratowania jej życia innym preparatem. - Takie postępowanie narusza prawo do życia. Idziemy do sądu! - zapowiada mecenas pacjentki
ZOBACZ TAKŻE
- Dantejskie sceny pod żłobkiem. Dochodzi do rękoczynów (21-04-10, 07:00)
- Kolejki, zgodzicie się Państwo, upokarzają lekarzy (24-04-10, 08:00)
- Mam raka i dość proszenia o leczenie. Idę do sądu (28-05-10, 06:00)
- Przegrała walkę z rakiem. Ale sprawa przed sądem trwa (17-02-11, 08:00)
- Pacjentka chora na raka wygrała batalię z NFZ (12-08-10, 01:00)
- Czekasz na sanatorium dwa lata? Wypadasz z kolejki (06-05-10, 10:00)
- Cło puściło rozruszniki! Po tekście "Gazety" (27-04-10, 19:57)
- Znani lekarze krakowscy staną przed sądem (08-05-10, 07:00)
SERWISY
Historia pani Janiny Orczyk to jak akt oskarżenia wymierzony w system leczenia pacjentów onkologii w Polsce. Operację raka nerki miała w lipcu ubiegłego roku. Dopiero we wrześniu skierowano ją na badanie tomografem komputerowym, które wykazało, że ma przerzuty na inne narządy. Dlaczego dopiero wtedy została przebadana? - Kolejka do tomografii jest obecnie w Krakowie na dwa, trzy miesiące - wyjaśniają onkolodzy.
Dopiero we wrześniu dostała interferon, czyli lek na raka. Badanie wykonane po kolejnych dwóch miesiącach wykazało, że jest nieskuteczny, a choroba zamiast się cofać - postępuje. - Rak nerki nie jest jednolitą chorobą. Jest ich kilka rodzajów, trzeba próbować go leczyć różnymi lekami - przekonuje prof. Cezary Szczylik, kierownik Kliniki Onkologii w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie. - Nie pomaga jeden, trzeba próbować innego. Tymczasem w Polsce, gdy pacjent dostanie interferon, traci prawo do leczenia innym lekiem. W ten sposób Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia zmuszają lekarzy do złej praktyki klinicznej - uważa prof. Szczylik.
Leczenie pani Janiny ilustracje tezy profesora. - Gdy w styczniu usłyszałam, jak Ewa Kopacz, minister zdrowia w telewizji mówi, że "chory na raka nie może zostać bez opieki" i że przypadki, jak mój, należy traktować jako procedury ratujące życie, miałam pewność, że dostanę inny lek, może skuteczniejszy. Niestety, jest już kwiecień, a zgody na leczenie nikt mi dać nie chce - żali się kobieta.
Instytut Onkologii w Krakowie w korespondencji w sprawie pani Janiny tłumaczy się tak: „Podaliśmy interferon, a w takim przypadku NFZ nie refunduje już leczenia żadnym innym preparatem. Choć pisaliśmy, że w tym przypadku »sprawę traktować trzeba jako bardzo pilną «, pozytywnej odpowiedzi nie ma”. NFZ: „Przepisy w tej sprawie przygotowało Ministerstwo Zdrowia, my się do nich stosujemy”. Ministerstwo Zdrowia: „NFZ słusznie postąpił, odmawiając zgody na terapię innym lekiem, bo »pani się do tego nie kwalifikowała «”.
Czy lekarze z krakowskiego Instytutu Onkologii, wiedząc, że interferon nie skutkuje, że NFZ nie daje zgody na leczenie, nie powinni jednak ratować kobiety innym lekiem? - Przepisy są takie, że jeśli ktoś dostał interferon, to innego podać nie możemy. Za leczenie wbrew zapisom nie dostaniemy refundacji - wyjaśnia doktor Jerzy Jakubowicz, zastępca dyrektora ds. administracyjnych Instytutu.
- W mojej klinice mam dziesiątki przykładów na to, że udaje się zatrzymać raka nerki, zamieniając interferon na inny lek - upiera się przy swoim prof. Szczylik. - Interferon działa tylko na jeden typ raka nerki i większość chorych nie odnosi korzyści z terapii nim. Refundowanie tylko tego jednego leku jest nieporozumieniem! - dodaje profesor.
Według prawniczki pani Janiny postępowanie wobec niej narusza jej prawa jako pacjenta. - Narusza też ratyfikowaną przez Polskę już w 1993 r. Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Brak skutecznych procedur umożliwiających dostęp do leczenia w stanach nagłych to naruszenie prawa do życia chronionego w Konwencji i nieludzkie traktowanie, zabronione przepisami europejskimi. Dlatego przed sądem domagać się będziemy zadośćuczynienia za niezgodne z prawem wykonywanie władzy publicznej, polegające na braku staranności w działaniu urzędników i braku skuteczności działania państwa w zakresie organizacji opieki zdrowotnej. Najpierw przed sądami polskimi, a jak będzie trzeba to przed Trybunałem w Strasburgu - zaznacza mecenas Jolanta Budzowska, specjalistka od prawa medycznego, która w Polsce wywalczyła dwa najwyższe odszkodowania za błędy medyczne. Panią Janinę postanowiła reprezentować pro publico bono.
Dopiero we wrześniu dostała interferon, czyli lek na raka. Badanie wykonane po kolejnych dwóch miesiącach wykazało, że jest nieskuteczny, a choroba zamiast się cofać - postępuje. - Rak nerki nie jest jednolitą chorobą. Jest ich kilka rodzajów, trzeba próbować go leczyć różnymi lekami - przekonuje prof. Cezary Szczylik, kierownik Kliniki Onkologii w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie. - Nie pomaga jeden, trzeba próbować innego. Tymczasem w Polsce, gdy pacjent dostanie interferon, traci prawo do leczenia innym lekiem. W ten sposób Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia zmuszają lekarzy do złej praktyki klinicznej - uważa prof. Szczylik.
Leczenie pani Janiny ilustracje tezy profesora. - Gdy w styczniu usłyszałam, jak Ewa Kopacz, minister zdrowia w telewizji mówi, że "chory na raka nie może zostać bez opieki" i że przypadki, jak mój, należy traktować jako procedury ratujące życie, miałam pewność, że dostanę inny lek, może skuteczniejszy. Niestety, jest już kwiecień, a zgody na leczenie nikt mi dać nie chce - żali się kobieta.
Instytut Onkologii w Krakowie w korespondencji w sprawie pani Janiny tłumaczy się tak: „Podaliśmy interferon, a w takim przypadku NFZ nie refunduje już leczenia żadnym innym preparatem. Choć pisaliśmy, że w tym przypadku »sprawę traktować trzeba jako bardzo pilną «, pozytywnej odpowiedzi nie ma”. NFZ: „Przepisy w tej sprawie przygotowało Ministerstwo Zdrowia, my się do nich stosujemy”. Ministerstwo Zdrowia: „NFZ słusznie postąpił, odmawiając zgody na terapię innym lekiem, bo »pani się do tego nie kwalifikowała «”.
Czy lekarze z krakowskiego Instytutu Onkologii, wiedząc, że interferon nie skutkuje, że NFZ nie daje zgody na leczenie, nie powinni jednak ratować kobiety innym lekiem? - Przepisy są takie, że jeśli ktoś dostał interferon, to innego podać nie możemy. Za leczenie wbrew zapisom nie dostaniemy refundacji - wyjaśnia doktor Jerzy Jakubowicz, zastępca dyrektora ds. administracyjnych Instytutu.
- W mojej klinice mam dziesiątki przykładów na to, że udaje się zatrzymać raka nerki, zamieniając interferon na inny lek - upiera się przy swoim prof. Szczylik. - Interferon działa tylko na jeden typ raka nerki i większość chorych nie odnosi korzyści z terapii nim. Refundowanie tylko tego jednego leku jest nieporozumieniem! - dodaje profesor.
Według prawniczki pani Janiny postępowanie wobec niej narusza jej prawa jako pacjenta. - Narusza też ratyfikowaną przez Polskę już w 1993 r. Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Brak skutecznych procedur umożliwiających dostęp do leczenia w stanach nagłych to naruszenie prawa do życia chronionego w Konwencji i nieludzkie traktowanie, zabronione przepisami europejskimi. Dlatego przed sądem domagać się będziemy zadośćuczynienia za niezgodne z prawem wykonywanie władzy publicznej, polegające na braku staranności w działaniu urzędników i braku skuteczności działania państwa w zakresie organizacji opieki zdrowotnej. Najpierw przed sądami polskimi, a jak będzie trzeba to przed Trybunałem w Strasburgu - zaznacza mecenas Jolanta Budzowska, specjalistka od prawa medycznego, która w Polsce wywalczyła dwa najwyższe odszkodowania za błędy medyczne. Panią Janinę postanowiła reprezentować pro publico bono.
Przeczytaj także: Lekarz wziął ponad 32 tys. zł. łapówek | Cena życia, komfort śmierci
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Re: Nieskuteczny lek na raka? Za inny nie zapłaci
nomina
23.04.10, 10:25
Pytanie do pani mecenas: czy fakt, na co choruje Pani klientka, przyspieszypostępowanie sądowe? Czy będzie tak, że Pani wygra, ale za 5 lat, gdy będzie jużza późno?»
-
A moze by sie tak zrzucic?
garnek_z_neolitu
23.04.10, 10:48
Gdzie panstwo nie potrafi, samemu trzeba sobie pomagac (w zasadzie we wszystkim). Ja sie nie podejmuje organizowac bo organizatorem jestem miernym i siedze zagranica, ale dorzucic sie moge.»
-
Ale do odprowadzania składek to się kwalifikowała
ronin-teraz-zarejestrowany
23.04.10, 11:08
żenada, po jakiego chu..a płace co miesiąc składkę zdrowotną skoro potem mi powiedzą że nie kwalifikuje się do leczenia innym lekiem jak jeden nie zadziała? To jawne wyłudzenie pieniedzy bo »
Najczęściej czytane24 htydzień






