Warta pod krzyżem? Niech dzieci lepiej się pouczą
2010-04-22
, aktualizacja: 23.04.2010 01:43
Cały rok bez minuty przerwy ma trwać warta honorowa uczniów Gimnazjum nr 1 pod Krzyżem Katyńskim. W nocy stać będą rodzice. - Dzieci mają się przede wszystkim uczyć, a nie pełnić warty - odpowiada kuratorium, ale inicjatywy nie zakazuje, nie może. Prof. Wyrozumski kwituje pomysł: - To gruba przesada!
ZOBACZ TAKŻE
- Saakaszwili zawstydził nawet TurboDymoMena (21-04-10, 14:00)
- Komentarz: Dwie lekcje - patriotyzmu i konformizmu (26-04-10, 10:00)
- Gimnazjaliści wrócili na wartę pod Krzyżem Katyńskim (10-05-10, 14:54)
- Estakada Kaczyńskiego i park Kaczorowskiego? (28-04-10, 20:51)
- Kopały znicze dla prezydenta. Staną przed sądem (02-06-10, 19:20)
- W demokracji nie ma jedynej słusznej formy patriotyzmu (04-05-10, 09:00)
- Senyszyn: Od kiedy kler przejął 1 maja, zaczęło padać (01-05-10, 12:36)
- Poprawiono błąd w napisie na prezydenckim sarkofagu (30-04-10, 06:00)
- Kraków nie będzie walczył o rozbitego tupolewa (23-04-10, 21:50)
- Huta dedykuje rocznicę ofiarom katastrofy pod Smoleńskiem (19-04-10, 20:00)
- Takie chwile to się pamięta do końca życia (18-04-10, 20:00)
- Nowa Huta czekała na spacer z prezydentem (12-04-10, 22:00)
- Małopolska wciąż żegna ofiary Smoleńska (22-04-10, 22:04)
- Przerwana warta pod krzyżem katyńskim (28-04-10, 22:28)
GALERIA ZDJĘĆ
- Kraków żegna prezydencką parę [ZDJĘCIA] (18-04-10, 09:49)
Gimnazjaliści stoją pod Krzyżem Narodowej Pamięci w Krakowie od niedzieli. Chcą tam pełnić nieprzerwaną wartę do 10 kwietnia 2011 r. Przez wakacje, ferie, święta. Mają tak wyznaczone dyżury, by nie kolidowały z lekcjami (gimnazjum jest dwuzmianowe). Są dobrowolne, ale - jak przekonuje dyrektor szkoły Mariusz Graniczka - na razie nie ma problemów z ich obsadzeniem. Na wszelki wypadek napisał jednak list do małopolskiego kuratora oświaty, by ten namówił inne szkoły do włączenia się w pełnienie warty. "Młodzież, pełniąc wartę, ma czas na myślenie o ojczyźnie i historii. To dla nich doskonała lekcja samodyscypliny i obowiązkowości" - uważa dyrektor.
Rodzic - jeden z tych, którzy wpadli na pomysł - opowiada: "To będzie pięknie spędzony czas. Taka praktyczna lekcja patriotyzmu". Zdanie dyrektora szkoły oraz zaangażowanych w akcję rodziców znamy z "Dziennika Polskiego", który wczoraj napisał o lekcji patriotyzmu pod Krzyżem Katyńskim. Z nami nikt ze szkoły nie chce rozmawiać. Dlaczego? - Bo jesteście "Gazetą Wyborczą" - odpowiedział dyrektor Graniczka i odłożył słuchawkę.
Za to list do "Gazety" na temat inicjatywy uczniów i rodziców z "jedynki" napisał Jerzy Bukowski, wiceprezes Ogólnopolskiej Federacji Piłsudczyków. "Drogie Koleżanki i Koledzy. Otrzymałem dzisiaj ciekawą informację w sprawie stojącej od kilku dni warty przy Krzyżu Narodowej Pamięci (...) zamierzeniem jest (...) uczczenie nie tylko ofiar tragedii smoleńskiej, ale wszystkich polskich patriotów, którzy oddali życie za Ojczyznę (...). Myślę, że warto byłoby przyjrzeć się bliżej tej inicjatywie i ewentualnie upublicznić ją, co pozwoliłoby wciągnąć do niej kolejne szkoły".
Bukowski zachęca, by pójść pod krzyż i porozmawiać ze stojącymi tam wartownikami.
Idę. Zimno. Za powiewającymi flagami, w morzu zniczy i wieńców stoi drobny chłopiec. Czarną ocieplaną kurtkę ma przepasaną biało czerwoną wstęgą. Informuje mnie, że ma tu stać przez dwie godziny. Potem zmieni go kolega. To wszystko zapisane jest w grafiku dyżurów, który szkoła ma przygotowany na kilka dni naprzód. Patrzy poważnie przed siebie, gdy ludzie robią zdjęcia. Pytam, czym jest dla niego patriotyzm. - Rozróżniamy patriotyzm podczas wojny i pokoju. Ten podczas pokoju polega na służeniu w sposób czynny ojczyźnie. Na działaniu na jej rzecz - odpowiada.
Wczoraj dyrektorzy krakowskich szkół zachodzili w głowę, jak zareagować na apel o przyłączenie się do akcji. Wielu mówiło, że patriotyzm nie polega na staniu na wartach i rzucaniu kwiatów na trumny tych, którzy zginęli. Że to godne zachowanie, praca, myślenie o tym, co jest teraz, i o przyszłości. Że to nawet dbanie o czystość własnego miasta nie tylko w sytuacji, gdy zjeżdża do nas "armia książąt". I na koniec, że rodzice nie powinni zostawiać dzieci w nocy, by pełnić warty pod krzyżem.
Tyle że nikt nie odważył się powiedzieć tego swoim nazwiskiem. "Nie chcę potem słuchać, że nie jestem prawdziwą patriotką" - mówi jedna z dyrektorek. Inni tłumaczą, że niezręcznie występować im przeciw inicjatywie, którą firmuje ich kolega.
Apelu dyrektora Graniczki, by szkoły zgłaszały się do pełnienia warty, nie poprze małopolski kurator oświaty Aleksander Palczewski. - Dzieci mają się przede wszystkim uczyć się, a nie pełnić warty honorowe. Poza tym są za małe, by długo żyć żałobą, a taka forma oddawania hołdu ją przedłuża - mówi rzecznik kuratorium Aleksandra Nowak.
Podkreśla też kwestie związane z bezpieczeństwem gimnazjalistów stojących pod krzyżem. - Skoro stoją tam jako uczniowie pierwszego gimnazjum, to szkoła za nich odpowiada. Nawet jeśli skończyli już lekcje lub są przed nimi. Jeśli coś im się stanie, konsekwencje będzie ponosił dyrektor - informuje.
O tym wszystkim kurator ma zamiar poinformować dyrektora Mariusza Graniczkę. Ale całej akcji, którą wymyślili przede wszystkim rodzice, nie może zakazać.
Rozmowa z prof. Jerzym Wyrozumskim
Olga Szpunar: Warta nauczy patriotyzmu?
Prof. Jerzy Wyrozumski, historyk, sekretarz generalny Polskiej Akademii Umiejętności: Jestem pełen szacunku dla patriotycznej postawy tych młodych ludzi i ich rodziców, ale cały ten pomysł z całoroczną wartą to gruba przesada. Na razie to działanie bardzo efektowne. W ludziach wciąż jest pełno emocji po katastrofie. Ale emocje opadną i to, co miało uczyć patriotyzmu, może stać się dla uczniów uciążliwym i przykrym obowiązkiem.
W czwartek jednak młody człowiek, z którym rozmawiałam, przekonywał mnie, że będzie stać nawet na mrozie.
- Pytanie - po co?! Czy tak rozumie patriotyzm? Jeśli tak, to się myli. Prawdziwy patriotyzm zawsze polegał na działaniu, a nie na biernym staniu. Jestem przekonany, że gdyby ci, którzy zginęli w Katyniu, mogli coś powiedzieć tym dzieciom, powiedzieliby: "Nie stójcie tu, tylko idźcie zdobywać wiedzę, którą możecie potem przysłużyć się Polsce".
Matematyka zamiast warty?
-Właśnie tak. Patriotyzm w czasach pokoju polega na robieniu pożytecznych rzeczy. Jeśli ci uczniowie i ich rodzice czują potrzebę, by oddać hołd ofiarom katastrofy, stojąc na warcie pod krzyżem, niech robią to w określone święta. Proszę wybaczyć, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to stanie tam non stop jest na pokaz i dla rozgłosu. Ono nikomu nie przyniesie pożytku. Te dzieci strwonią swój piękny zapał i wysiłek na marne.
Rodzic - jeden z tych, którzy wpadli na pomysł - opowiada: "To będzie pięknie spędzony czas. Taka praktyczna lekcja patriotyzmu". Zdanie dyrektora szkoły oraz zaangażowanych w akcję rodziców znamy z "Dziennika Polskiego", który wczoraj napisał o lekcji patriotyzmu pod Krzyżem Katyńskim. Z nami nikt ze szkoły nie chce rozmawiać. Dlaczego? - Bo jesteście "Gazetą Wyborczą" - odpowiedział dyrektor Graniczka i odłożył słuchawkę.
Za to list do "Gazety" na temat inicjatywy uczniów i rodziców z "jedynki" napisał Jerzy Bukowski, wiceprezes Ogólnopolskiej Federacji Piłsudczyków. "Drogie Koleżanki i Koledzy. Otrzymałem dzisiaj ciekawą informację w sprawie stojącej od kilku dni warty przy Krzyżu Narodowej Pamięci (...) zamierzeniem jest (...) uczczenie nie tylko ofiar tragedii smoleńskiej, ale wszystkich polskich patriotów, którzy oddali życie za Ojczyznę (...). Myślę, że warto byłoby przyjrzeć się bliżej tej inicjatywie i ewentualnie upublicznić ją, co pozwoliłoby wciągnąć do niej kolejne szkoły".
Bukowski zachęca, by pójść pod krzyż i porozmawiać ze stojącymi tam wartownikami.
Idę. Zimno. Za powiewającymi flagami, w morzu zniczy i wieńców stoi drobny chłopiec. Czarną ocieplaną kurtkę ma przepasaną biało czerwoną wstęgą. Informuje mnie, że ma tu stać przez dwie godziny. Potem zmieni go kolega. To wszystko zapisane jest w grafiku dyżurów, który szkoła ma przygotowany na kilka dni naprzód. Patrzy poważnie przed siebie, gdy ludzie robią zdjęcia. Pytam, czym jest dla niego patriotyzm. - Rozróżniamy patriotyzm podczas wojny i pokoju. Ten podczas pokoju polega na służeniu w sposób czynny ojczyźnie. Na działaniu na jej rzecz - odpowiada.
Wczoraj dyrektorzy krakowskich szkół zachodzili w głowę, jak zareagować na apel o przyłączenie się do akcji. Wielu mówiło, że patriotyzm nie polega na staniu na wartach i rzucaniu kwiatów na trumny tych, którzy zginęli. Że to godne zachowanie, praca, myślenie o tym, co jest teraz, i o przyszłości. Że to nawet dbanie o czystość własnego miasta nie tylko w sytuacji, gdy zjeżdża do nas "armia książąt". I na koniec, że rodzice nie powinni zostawiać dzieci w nocy, by pełnić warty pod krzyżem.
Tyle że nikt nie odważył się powiedzieć tego swoim nazwiskiem. "Nie chcę potem słuchać, że nie jestem prawdziwą patriotką" - mówi jedna z dyrektorek. Inni tłumaczą, że niezręcznie występować im przeciw inicjatywie, którą firmuje ich kolega.
Apelu dyrektora Graniczki, by szkoły zgłaszały się do pełnienia warty, nie poprze małopolski kurator oświaty Aleksander Palczewski. - Dzieci mają się przede wszystkim uczyć się, a nie pełnić warty honorowe. Poza tym są za małe, by długo żyć żałobą, a taka forma oddawania hołdu ją przedłuża - mówi rzecznik kuratorium Aleksandra Nowak.
Podkreśla też kwestie związane z bezpieczeństwem gimnazjalistów stojących pod krzyżem. - Skoro stoją tam jako uczniowie pierwszego gimnazjum, to szkoła za nich odpowiada. Nawet jeśli skończyli już lekcje lub są przed nimi. Jeśli coś im się stanie, konsekwencje będzie ponosił dyrektor - informuje.
O tym wszystkim kurator ma zamiar poinformować dyrektora Mariusza Graniczkę. Ale całej akcji, którą wymyślili przede wszystkim rodzice, nie może zakazać.
Rozmowa z prof. Jerzym Wyrozumskim
Olga Szpunar: Warta nauczy patriotyzmu?
Prof. Jerzy Wyrozumski, historyk, sekretarz generalny Polskiej Akademii Umiejętności: Jestem pełen szacunku dla patriotycznej postawy tych młodych ludzi i ich rodziców, ale cały ten pomysł z całoroczną wartą to gruba przesada. Na razie to działanie bardzo efektowne. W ludziach wciąż jest pełno emocji po katastrofie. Ale emocje opadną i to, co miało uczyć patriotyzmu, może stać się dla uczniów uciążliwym i przykrym obowiązkiem.
W czwartek jednak młody człowiek, z którym rozmawiałam, przekonywał mnie, że będzie stać nawet na mrozie.
- Pytanie - po co?! Czy tak rozumie patriotyzm? Jeśli tak, to się myli. Prawdziwy patriotyzm zawsze polegał na działaniu, a nie na biernym staniu. Jestem przekonany, że gdyby ci, którzy zginęli w Katyniu, mogli coś powiedzieć tym dzieciom, powiedzieliby: "Nie stójcie tu, tylko idźcie zdobywać wiedzę, którą możecie potem przysłużyć się Polsce".
Matematyka zamiast warty?
-Właśnie tak. Patriotyzm w czasach pokoju polega na robieniu pożytecznych rzeczy. Jeśli ci uczniowie i ich rodzice czują potrzebę, by oddać hołd ofiarom katastrofy, stojąc na warcie pod krzyżem, niech robią to w określone święta. Proszę wybaczyć, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to stanie tam non stop jest na pokaz i dla rozgłosu. Ono nikomu nie przyniesie pożytku. Te dzieci strwonią swój piękny zapał i wysiłek na marne.
Polecamy: Prezydent Saakaszwili zawstydził nawet TurboDymoMena
- 482 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
162 głosy
-
szajbusy
tsuranni
23.04.10, 00:08
na łeb im padło narodowe oszołomstwo»
-
Re: Buahaha
edelwulf
23.04.10, 02:33
Coś nie-prawdopodobnego.»
-
Dyrektor, winien każdej nocy modlić się
sprawazlewa
23.04.10, 07:38
pod krzyżem o zdrowie, bo o rozum już za późno. ( Oczywiście z pomysłodawcami tego idiotyzmu). Oto co mają do zaoferowania młodzieży ograniczeni fanatycy, którzy przez pomyłkę zostali »
Najczęściej czytane24 htydzień






