Miał jeździć po Krakowie, spłonął w 10 minut

Piotr Hamarnik, mc
2010-04-26 , aktualizacja: 26.04.2010 14:51
A A A Drukuj
Jeden z autobusów miejskich, który od czerwca miał wozić pasażerów po Krakowie, w piątek wyjechał na jazdę próbną. Pojazd stanął w ogniu. Kilka minut wystarczyło, by zostały z niego tylko felgi i zarys karoserii
Miał być jednym z pierwszych autobusów w kraju i Europie zasilanych gazem ziemnym. Spłonął na drodze pod Bydgoszczą, jak zapałka
Fot. Tymon Markowski / Agencja Gazeta
Miał być jednym z pierwszych autobusów w kraju i Europie zasilanych gazem ziemnym. Spłonął na drodze pod Bydgoszczą, jak zapałka
Solbus SM12 LNG ma zrewolucjonizować rynek autobusów miejskich w Polsce. To pierwszy produkowany na masową skalę pojazd napędzany skroplonym gazem LNG. Nad Wisłą nikt z tej przyjaznej środowisku technologii jeszcze nie korzysta. W 2008 roku prototyp pojazdu otrzymał homologację niezbędną do rozpoczęcia masowej produkcji.

Pierwszy przewoźnik, który zdecydował się zakupić nowatorski tabor, to krakowskie Przedsiębiorstwo Transportu Samochodowego, które w zeszłym roku wygrało przetarg na obsługę kilku miejskich linii autobusowych. 31 solbusów miało się pojawić na krakowskich ulicach w kwietniu. Termin nie został dotrzymany, bo homologacje dostały tylko krótsze, 12-metrowe pojazdy. O pozwolenie na eksploatację przegubowców (ma ich być 15) fabryka dopiero się stara.

Organizator przetargu, czyli Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, dał przewoźnikowi jeszcze dwa miesiące na dopięcie formalności i rozpoczęcie pracy. Jeżeli i ta data zostanie przekroczona, to wielomilionowy kontrakt przepadnie. PTS zapewnia jednak, że do czerwca zdąży i zacznie jeździć dla krakowian. Problem w tym, że Solbus może stracić uzyskane wcześniej pozwolenia. W piątek podczas jazdy testowej spłonął jeden z 12-metrowców, który za dwa miesiące miał się pojawić pod Wawelem. Jechał nim kierowca z 15 inżynierami. Pękł wąż wysokociśnieniowy w instalacji napędu wentylatora. Chwilę później kabinę wypełnił dym, a po kilku minutach pojazd stał w ogniu. Na szczęście wszyscy pasażerowie się ewakuowali.

- Guma, siedzenia, tworzywa sztuczne, wszystko spaliło się w 10 minut. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, po autobusie został już tylko stelaż. Na szczęście nie doszło do wybuchu paliwa - opowiadał jeden ze strażaków. Przedstawiciele Solbusa utrzymują, że ich autobusy są w pełni bezpieczne. - Dzięki odpowiedniej technologii w momencie krytycznym gaz trzymany w zbiornikach zaczyna parować. Wydostaje się zaworem nadmiarowym umieszczonym nad autobusem. Nie ma prawa wybuchnąć, a taka awaria może się zdarzyć w każdym pojeździe - uspokaja Antoni Śliżak, prezes soleckiej fabryki.

Z nieoficjalnych informacji, do których dotarła "Gazeta", wynika, że Instytut Transportu Samochodowego może jednak cofnąć homologację autobusom Solbusa. Wtedy przetarg na obsługę linii autobusowych, które miał przejąć PTS, trzeba będzie rozstrzygnąć jeszcze raz.

Polecamy: Dzielny motorniczy chuliganom nie odpuści



Podziel się

  • 90 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu