Przerwana warta pod krzyżem katyńskim

Olga Szpunar, Dominika Wantuch
2010-04-28 , aktualizacja: 29.04.2010 13:23
A A A Drukuj
Warta honorowa uczniów Gimnazjum nr 1 pod Krzyżem Katyńskim Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta Warta honorowa uczniów Gimnazjum nr 1 pod Krzyżem Katyńskim
Skończyła się warta uczniów z Gimnazjum nr 1 pod krzyżem katyńskim, która miała trwać nieprzerwanie cały rok. Powód? Akcji nie poparły inne szkoły, a chętnych z "jedynki", by ją kontynuować, też było zbyt mało
Gimnazjaliści mieli stać pod krzyżem przez rok
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Gimnazjaliści mieli stać pod krzyżem przez rok
Uczniowie stanęli na warcie w niedzielę 18 kwietnia, aby oddać hołd ofiarom katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem oraz polskim oficerom, którzy w Katyniu zginęli 70 lat wcześniej. Mieli na niej trwać nieprzerwanie - dzień i noc (wtedy zastępować mieli ich rodzice) - do 10 kwietnia 2011 roku.

Szkoła utrzymuje, że stać chcieli zarówno rodzice, jak i uczniowie, ale jak nieoficjalnie wiadomo, jest to pomysł jednego z rodziców, w który zaangażował się sam dyrektor. „Przez większość został uznany co najmniej za szalony. Oczywiście dyrektor nie naciska, ale do listy »wartowników « ma wgląd (...)” - napisała na forum „Gazety” mama ucznia z „jedynki”. Inni rodzice pisali wprost, że nie pozwolą swoim dzieciom stać na warcie.

Dyżury były rozpisywane tydzień do przodu. Jeszcze w ubiegłym tygodniu - jak przekonywał dyrektor szkoły Mariusz Graniczka - nie było z tym problemów. Dyrektor tłumaczył też, że warta nie koliduje z nauką, bo szkoła jest dwuzmianowa, a uczniowie stoją pod krzyżem przed lekcjami lub po nich.

Ale w tym tygodniu zaczęły się problemy z zapełnieniem grafiku. Ponieważ chętnych było coraz mniej, coraz częściej - jak się dowiedzieliśmy - pod krzyżem stał samorząd uczniowski. Wczoraj ciągłość warty została przerwana. Przed południem na warcie nie było nikogo. W godzinach popołudniowych uczniowie wrócili pod krzyż.

Wicedyrektorka szkoły Jolanta Kowalska tłumaczyła nam, że jedna szkoła nie wystarczy do realizacji inicjatywy. - Musimy mieć jakiś patronat wydziału edukacji, ministerstwa albo kuratorium, bo sami sobie nie poradzimy. Jest nas za mało - mówiła.

Gimnazjum już raz zwróciło się do kuratorium, by wezwało ono inne szkoły do pomocy, ale kurator odpowiedział, że szkoła ma przede wszystkim uczyć dzieci, i nie uznał za stosowne, by nawoływać inne szkoły do pełnienia warty.

Jeszcze wczoraj po południu dyrektor Graniczka przekonywał nas, że pomysł będzie realizowany, tylko w innej formule. Jakiej? Nie chciał powiedzieć.

Jednak koło godz. 21 pod krzyż przyszedł jeden z rodziców zaangażowanych w akcję. Stojącego tam ucznia poinformował, że to jego ostatnia warta i że akcja została odwołana, bo nie zaangażowały się w nią inne szkoły. Winą obarczył kuratorium, które akcji nie udzieliło jednoznacznego poparcia.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, pomysł skrytykowała również goszcząca w ostatnich dniach w Krakowie wiceminister edukacji Krystyna Szumilas. Jak przekazał nam wczoraj rzecznik MEN Grzegorz Żurawski, MEN i kuratorium oświaty nie miały uprawnień, by przerwać wartę. - Naszym zadaniem jest dopilnowanie, by szkoły realizowały podstawę programową. Tutaj może ewentualnie zareagować organ prowadzący szkołę, czyli samorząd - uważa.

Polecamy: Estakada Kaczyńskiego i park Kaczorowskiego? "Nie w trakcie kampanii prezydenckiej"



Podziel się

  • 406 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    37 głosów

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu