Przerwana warta pod krzyżem katyńskim
2010-04-28
, aktualizacja: 29.04.2010 13:23
Skończyła się warta uczniów z Gimnazjum nr 1 pod krzyżem katyńskim, która miała trwać nieprzerwanie cały rok. Powód? Akcji nie poparły inne szkoły, a chętnych z "jedynki", by ją kontynuować, też było zbyt mało
ZOBACZ TAKŻE
- Komentarz: Dwie lekcje - patriotyzmu i konformizmu (26-04-10, 10:00)
- Jak PiS zbierał podpisy pod kościołem w Krakowie (05-05-10, 17:51)
- Warta pod krzyżem? Niech dzieci lepiej się pouczą (22-04-10, 23:00)
- Gimnazjaliści wrócili na wartę pod Krzyżem Katyńskim (10-05-10, 14:54)
- Zamiast Alei Przyjaźni - Lecha i Marii Kaczyńskich (29-04-10, 18:09)
- Dlaczego w telewizorze znowu nie ma bajki? (16-04-10, 08:00)
- Estakada Kaczyńskiego i park Kaczorowskiego? (28-04-10, 20:51)
- Radni chcą przeniesienia śledztwa ws. katastrofy (12-05-10, 18:23)
- W demokracji nie ma jedynej słusznej formy patriotyzmu (04-05-10, 09:00)
- Maria Flis: Symbolika Wawelu została teraz rozmyta (02-05-10, 17:03)
- TP SA anulowała rachunki rodzin ofiar spod Smoleńska (30-04-10, 16:00)
- Krzyż Katyński to nie przedmiot doraźnego zadania (04-09-10, 01:00)
Uczniowie stanęli na warcie w niedzielę 18 kwietnia, aby oddać hołd ofiarom katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem oraz polskim oficerom, którzy w Katyniu zginęli 70 lat wcześniej. Mieli na niej trwać nieprzerwanie - dzień i noc (wtedy zastępować mieli ich rodzice) - do 10 kwietnia 2011 roku.
Szkoła utrzymuje, że stać chcieli zarówno rodzice, jak i uczniowie, ale jak nieoficjalnie wiadomo, jest to pomysł jednego z rodziców, w który zaangażował się sam dyrektor. „Przez większość został uznany co najmniej za szalony. Oczywiście dyrektor nie naciska, ale do listy »wartowników « ma wgląd (...)” - napisała na forum „Gazety” mama ucznia z „jedynki”. Inni rodzice pisali wprost, że nie pozwolą swoim dzieciom stać na warcie.
Dyżury były rozpisywane tydzień do przodu. Jeszcze w ubiegłym tygodniu - jak przekonywał dyrektor szkoły Mariusz Graniczka - nie było z tym problemów. Dyrektor tłumaczył też, że warta nie koliduje z nauką, bo szkoła jest dwuzmianowa, a uczniowie stoją pod krzyżem przed lekcjami lub po nich.
Ale w tym tygodniu zaczęły się problemy z zapełnieniem grafiku. Ponieważ chętnych było coraz mniej, coraz częściej - jak się dowiedzieliśmy - pod krzyżem stał samorząd uczniowski. Wczoraj ciągłość warty została przerwana. Przed południem na warcie nie było nikogo. W godzinach popołudniowych uczniowie wrócili pod krzyż.
Wicedyrektorka szkoły Jolanta Kowalska tłumaczyła nam, że jedna szkoła nie wystarczy do realizacji inicjatywy. - Musimy mieć jakiś patronat wydziału edukacji, ministerstwa albo kuratorium, bo sami sobie nie poradzimy. Jest nas za mało - mówiła.
Gimnazjum już raz zwróciło się do kuratorium, by wezwało ono inne szkoły do pomocy, ale kurator odpowiedział, że szkoła ma przede wszystkim uczyć dzieci, i nie uznał za stosowne, by nawoływać inne szkoły do pełnienia warty.
Jeszcze wczoraj po południu dyrektor Graniczka przekonywał nas, że pomysł będzie realizowany, tylko w innej formule. Jakiej? Nie chciał powiedzieć.
Jednak koło godz. 21 pod krzyż przyszedł jeden z rodziców zaangażowanych w akcję. Stojącego tam ucznia poinformował, że to jego ostatnia warta i że akcja została odwołana, bo nie zaangażowały się w nią inne szkoły. Winą obarczył kuratorium, które akcji nie udzieliło jednoznacznego poparcia.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, pomysł skrytykowała również goszcząca w ostatnich dniach w Krakowie wiceminister edukacji Krystyna Szumilas. Jak przekazał nam wczoraj rzecznik MEN Grzegorz Żurawski, MEN i kuratorium oświaty nie miały uprawnień, by przerwać wartę. - Naszym zadaniem jest dopilnowanie, by szkoły realizowały podstawę programową. Tutaj może ewentualnie zareagować organ prowadzący szkołę, czyli samorząd - uważa.
Szkoła utrzymuje, że stać chcieli zarówno rodzice, jak i uczniowie, ale jak nieoficjalnie wiadomo, jest to pomysł jednego z rodziców, w który zaangażował się sam dyrektor. „Przez większość został uznany co najmniej za szalony. Oczywiście dyrektor nie naciska, ale do listy »wartowników « ma wgląd (...)” - napisała na forum „Gazety” mama ucznia z „jedynki”. Inni rodzice pisali wprost, że nie pozwolą swoim dzieciom stać na warcie.
Dyżury były rozpisywane tydzień do przodu. Jeszcze w ubiegłym tygodniu - jak przekonywał dyrektor szkoły Mariusz Graniczka - nie było z tym problemów. Dyrektor tłumaczył też, że warta nie koliduje z nauką, bo szkoła jest dwuzmianowa, a uczniowie stoją pod krzyżem przed lekcjami lub po nich.
Ale w tym tygodniu zaczęły się problemy z zapełnieniem grafiku. Ponieważ chętnych było coraz mniej, coraz częściej - jak się dowiedzieliśmy - pod krzyżem stał samorząd uczniowski. Wczoraj ciągłość warty została przerwana. Przed południem na warcie nie było nikogo. W godzinach popołudniowych uczniowie wrócili pod krzyż.
Wicedyrektorka szkoły Jolanta Kowalska tłumaczyła nam, że jedna szkoła nie wystarczy do realizacji inicjatywy. - Musimy mieć jakiś patronat wydziału edukacji, ministerstwa albo kuratorium, bo sami sobie nie poradzimy. Jest nas za mało - mówiła.
Gimnazjum już raz zwróciło się do kuratorium, by wezwało ono inne szkoły do pomocy, ale kurator odpowiedział, że szkoła ma przede wszystkim uczyć dzieci, i nie uznał za stosowne, by nawoływać inne szkoły do pełnienia warty.
Jeszcze wczoraj po południu dyrektor Graniczka przekonywał nas, że pomysł będzie realizowany, tylko w innej formule. Jakiej? Nie chciał powiedzieć.
Jednak koło godz. 21 pod krzyż przyszedł jeden z rodziców zaangażowanych w akcję. Stojącego tam ucznia poinformował, że to jego ostatnia warta i że akcja została odwołana, bo nie zaangażowały się w nią inne szkoły. Winą obarczył kuratorium, które akcji nie udzieliło jednoznacznego poparcia.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, pomysł skrytykowała również goszcząca w ostatnich dniach w Krakowie wiceminister edukacji Krystyna Szumilas. Jak przekazał nam wczoraj rzecznik MEN Grzegorz Żurawski, MEN i kuratorium oświaty nie miały uprawnień, by przerwać wartę. - Naszym zadaniem jest dopilnowanie, by szkoły realizowały podstawę programową. Tutaj może ewentualnie zareagować organ prowadzący szkołę, czyli samorząd - uważa.
Polecamy: Estakada Kaczyńskiego i park Kaczorowskiego? "Nie w trakcie kampanii prezydenckiej"
- 406 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
37 głosów
-
Re: Przerwana warta pod krzyżem katyńskim
dv69
29.04.10, 15:20
Dzieci i mlodziez maja sie uczyc a nie pod krzyzem stac:) Ich nauka jest wyrazempatryjotyzmu.Niech sobie nawiedzony dyrektor pod krzyzem stoi.Dziecia i rodzica gratuluje rozwagi.»
-
Przerwana warta pod krzyżem katyńskim
mistrz.prostej
29.04.10, 20:30
Ha ha ha!A tak dobrze żarło...»
-
Re: Przerwana warta pod krzyżem katyńskim
yan.nick
29.04.10, 21:17
Bardzo proszę o niekomentowanie decyzji gimnazjum. Pytam się: dlaczego? Co dyrekcja chciała przez to osiągnąć? Szkoła ma sięzajmować nauczaniem, nie polityką.»
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć

