Ignorancja matematyczna jest składową humanisty
2010-05-09
, aktualizacja: 08.05.2010 12:59
Pod koniec komuny ktoś wybitnie głupi (nawet uwzględniając wyśrubowane standardy całej tamtej formacji) podjął decyzję o wyrzuceniu matematyki z listy obowiązkowych przedmiotów maturalnych. Domyślam się motywów owej decyzji.
ZOBACZ TAKŻE
- Czas zastąpić w szkołach kijek wskaźnikiem laserowym (13-06-10, 09:00)
- Do krakowskiego liceum już nie tak łatwo się dostać (08-06-10, 08:00)
- Stwórzmy ulicę Mariana Eilego, nie "Przekroju" (06-06-10, 16:34)
- Skoczylas: Małopolski kurator jest 0.2 (01-06-10, 10:00)
- Szkoła 2.0: Ludzie, nie bójmy się technologii (10-05-10, 18:27)
- Przeczytałem: Z kotem w karocy (09-05-10, 10:00)
- Kuratorium nie może - śledczy buszują w paprotkach (14-05-10, 08:00)
- Akcja Szkoła 2.0 w Krakowie: Powrót do "Skórzanki" (10-05-10, 08:00)
GALERIA ZDJĘĆ
- Zdjęcia tygodnia (1 - 7 maja) (08-05-10, 15:00)
W powojennej tradycji do dobrego tonu należało, aby przedstawiciele "inteligencji humanistycznej" podkreślali swoją ignorancję matematyczną. Bez cienia wstydu, wręcz z dumą. Dwóje z matmy i fizy, przechodzenie z klasy do klasy tylko dzięki piątkom z polskiego i opowieści o tym, jak na maturze ściągę z matmy podsuwali sami nauczyciele - były wręcz niezbędnymi składnikami drogi życiowej większości naszych artystów, dziennikarzy, polityków. Pokażcie mi współczesnego poetę, który wie, co to jest całka, potrafi w pamięci obliczyć pierwiastek kwadratowy z dwucyfrowej liczby albo wyliczyć wysokość drzewa bez włażenia na nie z taśmą mierniczą.
Opowieści o tym, że kiedyś było inaczej (że młody Mickiewicz pisał rozprawki matematyczne, że Słowacki na emigracji utrzymywał się z gry na giełdzie, że Hipolit Cegielski był nie tylko znakomitym przedsiębiorcą, ale również autorem cenionych podręczników greki czy poetyki) - brzmią obecnie równie fantastycznie jak historyjki o dwudziestoletnim czekaniu na założenie telefonu.
W swojej naiwności myślałem, że odkręcenie tego idiotyzmu będzie jedną z pierwszych decyzji rządów solidarnościowych. Tymczasem musiało (?) minąć aż dwadzieścia pięć lat, żeby znowu na maturze pojawiła się obowiązkowa matma. A więc wyrosły dwa pełne pokolenia ludzi, którzy mogli spokojnie olewać naukę matmy, bo wiedzieli, że maturę i tak zdadzą. Odrabianie tych zaniedbań potrwa co najmniej dwa razy więcej czasu. Ale przynajmniej się zaczęło. Jeśli jakiś kolejny geniusz znowu nie dojdzie do wniosku, że można być inteligentem bez znajomości twierdzenia Pitagorasa czy rachunku prawdopodobieństwa.
Przeczytaj: Uczniowie przeliczyli się na maturze z matematyki?
- 113 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
48 głosów
-
Re: Ignorancja matematyczna jest składową humanis
pfg
09.05.10, 11:37
Poziom podstawowy rzeczywiście był banalny, poziom rozszerzony niewiele wyższy, ale pomyśl, co by się działo, gdyby w pierwszym roku po przywróceniu obowiązkowej dano trudne zadania, tak że »
-
Ignorancja matematyczna jest składową humanisty
baalsaack
09.05.10, 11:40
A czy ta obowiązkowa matura z matematyki przez większość lat PRL sprawiła, żewyrosłe wtedy pokolenie rozumie matematykę? Matura nic nie da, jeśli samajakość nauczania się nie zmieni.»
-
Re: Ignorancja matematyczna jest składową humanis
czesiekkk
09.05.10, 16:02
Na historii jest statystyka, na filozofii logika, na prawie i administracjilogika dla prawników, to można być humanistą bez znajomości matematyki? »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Szklany kort do squasha stanie koło ...
- Górka Narodowa wywalczyła zmiany w komunikacji
- Pedofil fotografował 8-latkę w szpitalnej ...
- Squattersi z ul. Zamoyskiego zatrzymani ...
- Porażony prądem kilka godzin leżał na łące
- Centrum grzęźnie w korkach, przerwy w ...
- Budowali autostradę A4. Teraz zwalniają ...





