Sztywny Misza i Figle-migle 20 kroków od szkoły

Dominika Wantuch, Olga Szpunar
2010-05-11 , aktualizacja: 12.05.2010 01:03
A A A Drukuj
Dwadzieścia kroków dzieli uczniów II Liceum od nowo powstałego sklepu z dopalaczami. Szkoła zapowiada protesty, podobnie jak rodzice. Ale prawo stoi po stronie właściciela.
Sklep z dopalaczami działa pod szyldem Kolekcjoner
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Sklep z dopalaczami działa pod szyldem Kolekcjoner
Sklep z dopalaczami
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Sklep z dopalaczami
SONDAŻ
Czy uważasz, że sklepy z dopalaczami mogą znajdować się w pobliżu szkoły?

Nie, to ułatwianie dzieciom dostępu do niebezpiecznych używek
Tak, takie jest prawo
To nie ma znaczenia - kto będzie chciał je kupić i tak znajdzie sposób

"Sztywny Misza", "Figle-migle", "Czeszący grzebień", "Masakrator", "Gumijagoda" - wszystkie te używki oferuje sklep w pobliżu szkoły.

Nazywa się "Kolekcjoner", więc gdy powstał niecały miesiąc temu zaczęły zachodzić tam starsze osoby zainteresowane kupnem antyków. - Zaglądnęłam, bo lubię stare rzeczy - opowiada pani Zofia, spotkana w kamienicy, gdzie znajduje się sklep.

Po wejściu zamiast antyków zobaczyła... wielki plakat Mony Lisy palącej skręta, dookoła czerwone ściany i szklane gablotki.

"Co tu sprzedajecie?" - zapytała, a stojący za ladą chłopak odpowiedział z szerokim uśmiechem "Dopalacze".

- Coś takiego nie powinno się znajdować tak blisko szkoły - uważa pani Zofia.

Choć sklep istnieje zaledwie kilka tygodni, uczniowie wiedzą o nim doskonale.

I o tym w pobliżu ich liceum i o wielu innych w mieście: - Próbowaliśmy. Czysta chemia, w dodatku droższa od narkotyków. Dla efektu bardziej opłaca się kupić prawdziwe zioła - mówią o dopalaczach chłopcy spotkani pod szkołą podczas przerwy.

Ale sklep przy "dwójce" nie narzeka na brak zainteresowania młodych klientów. Byliśmy pod szkołą w poniedziałek w południe. W ciągu dziesięciu minut weszło do niego trzech młodych ludzi.

Nie przypadkiem przy szkole

Część dopalaczy ma działanie psychogenne. To mieszanka wybuchowa, która działa pobudzająco na ośrodkowy układ nerwowy Nawet ich śladowe ilości mogą uzależniać i nie pozostają obojętne na organizm i psychikę młodego człowieka. Potrafią działać jak amfetamina, extasy, LSD - alarmuje Józef Łoś, małopolski inspektor farmaceutyczny.

Dlatego o problemie poinformowali już dyrektora "dwójki" nauczyciele.

- Na pewno tego tak nie zostawię - mówi kierujący liceum Marek Stępski. Chce porozmawiać z radnymi dzielnicy, by wspólnie wymyślić jakieś rozwiązanie problemu. Jakie? Stępski na razie nie ma pomysłu, bo - jak zauważa - właściciel otworzył sklep zgodnie z prawem. - Nigdzie nie ma zapisu, że tego typu używek nie można sprzedawać blisko szkoły, a powinien być. Tak jak jest w przypadku zakazu sprzedaży alkoholu - uważa dyrektor (zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi odległość sklepu monopolowego od placówek oświatowych i kościołów nie może być mniejsza niż 50 metrów).

- Dyrektor szkoły chce ze mną rozmawiać? Proszę bardzo, tylko co ja mogę zrobić? - rozkłada bezradnie ręce przewodniczący dzielnicy I Bogusław Krzeczkowski. - Prosić właściciela sklepu, by się przeniósł dalej od liceum? Prosić, by nie sprzedawał dopalaczy uczniom? On, prowadząc ten sklep, działa zgodnie z prawem, czy nam się to prawo podoba, czy nie - dodaje.

Nie ma wątpliwości, że lokalizacja sklepu tuż obok liceum nie jest przypadkowa.

W woj. łódzkim nie ma już miasta, w którym w pobliżu szkoły nie można by było kupić dopalaczy. Godziny otwarcia sklepów dostosowane są nawet do godzin, w których uczniowie kończą lekcje - pisała "Gazeta".

Protestują rodzice i nauczyciele, ale nikomu nie udało się wygrać z problemem.

Gdy informujemy o sklepie z dopalaczami zaledwie dwadzieścia kroków od II LO, Małopolskie Kuratorium Oświaty odpowiada, że nie ma możliwości prawnych, by zająć się sprawą. To samo mówi dyrektor krakowskiego wydziału edukacji Jan Żądło. Choć podobnie jak Marek Stępski uważa, że ustawa powinna regulować minimalną odległość sklepu z dopalaczami od szkoły.

Zioło do zielnika

Obecnie przygotowywana jest nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomani. Czy jest szansa, że sklepy z dopalaczami znikną, a przynajmniej nie będzie ich w pobliżu szkół? To pytanie zadaliśmy wczoraj resortowi zdrowia. Na odpowiedź czekamy.

Michał Kidawa z Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii tłumaczy, na czym polega problem z dopalaczami: - Nie można ich zakazać, bo bardzo ciężko jest zdefiniować grupę substancji nazywanych potocznie "dopalaczami". Są różne, o różnym działaniu.

Wciąż badane jest działanie substancji, a te, które zostaną uznane za aktywne, są wycofywane. Tyle że na ich miejsce wciąż pojawiają się nowe. W ciągu ostatniego roku zostały wycofane np. BZP i JWH018 zawarte w popularnej ziołowej mieszance Spice.

Na dodatek dopalacze sprzedawane są jako gadżety kolekcjonerskie. Widnieje na nich informacja, że nie są do spożycia. Formalnie właściciele sklepów sprzedają produkty nie do użytku, tylko do kolekcjonowania. Tłumaczą, że nie mają wpływu na to, że ludzie je jedzą. - To bardzo sprytne - mówi Kidawa.

Że dopalacze to gadżety dla kolekcjonerów, słyszymy też od Bartka - właściciela sklepu w pobliżu "dwójki".

- Takie tłumaczenie to bezczelność - denerwuje się matka licealisty. Uważa, że skoro prawo stoi po stronie właścicieli sklepów, szkoły powinny ruszyć z kampanią informacyjną na temat dopalaczy. - Jeśli nie da się całkowicie wyeliminować takich sklepów, to niech przynajmniej nie znajdują się tuż przy szkołach. Bo uczniowie nie powinni mieć do nich tak łatwego dostępu w myśl przysłowia, że okazja czyni złodzieja - mówi.

Dyrektor "dwójki" jeszcze z uczniami nie rozmawiał. Ponieważ sklep istnieje od niedawna, przyznał nam, że miał nadzieję, że uczniowie o nim nie wiedzą.

Polecamy: Drogie dzieci, na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyki



Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu