Spacer po Tarnowie: Nie ma co mówić, lepiej go poznać
2010-05-13
, aktualizacja: 13.05.2010 20:21
Powiedzieć o Tarnowie, że jest miastem zacnym, to nic nie powiedzieć. Zresztą po co mówić, skoro lepiej go poznać? Tak pisaliśmy w trzecim z serii spacerowników po małopolskich miastach.
ZOBACZ TAKŻE
- Tarnów - dobry do życia, obywatelsko mało aktywny (14-01-10, 11:00)
- Tarnów i okolice. Pod uśmiechniętym księżycem (30-07-07, 06:00)
No to czas poznać Tarnów osobiście! W najbliższą niedzielę spotykamy się o godz. 11.30 na placu przed tarnowskim dworcem kolejowym i wyruszamy w wędrówkę prowadzeni przez Waldemara Bałdę, reportera, znawcę regionu, autora ostatniego wydania spacerownika. Z pewnością warto. Historią Tarnów może zaimponować, a dorobek ten wyrósł z długiej koegzystencji trzech przynajmniej nacji - Polaków, Żydów i Niemców, choć także częściowo zasymilowanych Czechów, Słowaków, Węgrów i Austriaków. To także dzięki tej różnorodności Tarnów nigdy nie był zaściankiem, lecz ośrodkiem ambitnym, równającym do odwiecznych metropolii; zarazem miastem żywym, dobrze zarządzanym, dynamicznie się rozwijającym. Warto przekonać się o tym samemu.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć

