Kuratorium nie może - śledczy buszują w paprotkach

Olga Szpunar
2010-05-14 , aktualizacja: 14.05.2010 08:15
A A A Drukuj
Centralne Biuro Antykorupcyjne i prokuratura zajęły się ocenami z zachowania i kwiatkami w krakowskiej Szkole Podstawowej nr 51
Na lekcji
Fot. Piotr Bernaś / AG
Na lekcji
GALERIA ZDJĘĆ
SERWISY
SONDAŻ
Czy uważasz, że punkty za kwiatki to dobry sposób na usprawiedliwienie złego zachowania ucznia?

Nie, uczą młodych ludzi kombinatorstwa już na etapie szkolnym
Tak, dzięki nim kryteria oceny z zachowania są klarowne

O problemie pisaliśmy w marcu. Szkoła wymyśliła niecodzienny sposób oceny zachowania uczniów. Do 100 pkt, które każde dziecko dostaje na początku roku "na kredyt", nauczyciele dodają lub odejmują od nich kolejne. Uczniowie tracą punkty za spóźnienia (1 pkt), wagary (1 pkt), nieprzestrzeganie poleceń nauczyciela (1pkt) brak butów na zmianę (1 pkt), wulgarne słownictwo (5 pkt), palenie papierosów czy picie alkoholu (30 pkt).

A jak im się tych punktów nazbiera, biegną po... kwiatki w doniczce. Przyniesienie do szkoły kwiatów czy pomocy dydaktycznych to tzw. praca na rzecz szkoły, za którą można zarobić do 5 pkt. Rodzice, którzy zgłosili się do "Gazety", opowiadali nam, jak z przerażeniem obserwują, że giną im z parapetów w domach paprotki, które potem podczas wywiadówek rozpoznają w klasach.

- Dzieci nawet nie przyznają się, że coś w szkole przeskrobały i straciły punkty. Zabierają kwiatek lub dwa z domu, i po sprawie, winy mają odkupione. To przeliczanie zachowania na punkty jest demoralizujące. Uczy kombinatorstwa! - buntowała się matka czwartoklasisty.

W liście do dyrekcji szkoły rodzice napisali, że przez wprowadzenie punktów za kwiatki "Uczeń otrzymuje informację, że ocenę z zachowania można kupić za darowane szkole prezenty. Wychowanie dziecka według takich zasad jest niedopuszczalne".

Ale dyrekcja na ich list nie zareagowała. Efektu długo nie przynosiły też interwencje rodziców w Małopolskim Kuratorium Oświaty, które całą sprawę zamknęło w poleceniu dyrekcji, by "wzięła pod uwagę opinię rady rodziców w sprawie oceniania zachowania uczniów".

Rzeczniczka Aleksandra Nowak tłumaczy: - Kontrolowanie statutów szkół nie leży w kompetencji kuratora.

Ale - jak się okazuje - kuratorium w ubiegłym miesiącu nakazało szkole wprowadzenie zmian do statutu w punktach dotyczących oceny zachowania. Tyle że nie na wniosek rodziców, a Centralnego Biura Śledczego.

Rzecznik CBA Jacek Dobrzyński tłumaczy, że do biura dotarła skarga na działalność szkoły. Dotarła też do poseł Julii Pitery, pełnomocnika rządu ds. przeciwdziałania korupcji. Ta skierowała pismo o podejrzeniu popełnienia korupcji w szkole do Prokuratury Okręgowej w Krakowie, która zajęła się tą sprawą.

Wczoraj chcieliśmy porozmawiać o tych wydarzeniach z dyrektorką szkoły Barbarą Bratek. Prosiła o mail z pytaniami. Wysłaliśmy. Wciąż czekamy na odpowiedź. W naszej rozmowie sprzed dwóch miesięcy Bratek tłumaczyła, że ocena z zachowania musi podlegać jasnym kryteriom, by potem nie było pretensji i pytań rodziców, czemu jeden uczeń jest wzorowy, a drugi tylko dobry. Według niej szkoła takie kryteria stworzyła.

Również wczoraj kuratorium poprosiło nas, byśmy opublikowali jego apel do szkół w sprawie zasad zawartych w statutach dotyczących zachowania. W przesłanym do redakcji mailu czytamy: "Zgodnie z definicją ocenianie zachowania ma polegać na rozpoznaniu przez wychowawcę klasy, nauczyciela oraz uczniów całej klasy stopnia respektowania przez ucznia zasad współżycia społecznego i norm etycznych oraz obowiązków określonych w statucie szkoły". W opinii Kuratorium uchybieniem jest uzależnianie oceny zachowania ucznia od ilości przyniesionej do szkoły np. makulatury, kwiatków czy udziału w konkursach i zawodach sportowych".

Komentarz: Gdzie rodzic nie może, agenta pośle

Ani CBA, ani prokuratura nie są właściwymi organami do zajmowania się szkolnymi paprotkami. Problem w tym, że szkołą, która zachęca uczniów, aby te paprotki przynosili, długo nie chciał się solidnie zająć organ ku temu właściwy, czyli Małopolskie Kuratorium Oświaty.

Rzeczniczka kuratorium Aleksandra Nowak tłumaczy, że już w ubiegłym roku wizytator szkoły zobowiązał dyrekcję do wzięcia pod uwagę opinii rady rodziców w sprawie oceniania zachowania uczniów, i podkreśla, że kontrolowanie statutów nie leży w kompetencji kuratora. Jednak agentom CBA udało się przekonać kuratoryjnych urzędników, by się nad statutem SP nr 51 pochylili i nakazali jej rezygnację z absurdalnych zasad oceniania zachowania. To smutne, że wcześniejsze prośby rodziców o zajęcie się sprawą nie zrobiły na nich takiego wrażenia jak agenci.

Polecamy: Bez repetowania za złe zachowanie w szkole | Za buraka i kapustę nauczyciele poczuli się obrażeni



Podziel się

  • 41 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

  • Kwiatki były zawsze! basiakrakow1 14.05.10, 09:07

    U nas w szkole w prehistorii nie było punktów za zachowanie, ale były uwagipozytywne i negatywne. Pozytywne można było dostać np. za przyniesieniekwiatka do szkoły. Chyba nic się więc nie »

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu