Kiedy opadła wielka woda, runęła ziemia

Bartłomiej Kuraś, Jarosław Sidorowicz
2010-05-20 , aktualizacja: 21.05.2010 17:30
A A A Drukuj
Podchybie, gmina Lanckorona. Po długotrwałych i obfitych deszczach zaczęła osuwać się ziemia, niszcząc domy i drogi fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta Podchybie, gmina Lanckorona. Po długotrwałych i obfitych deszczach zaczęła osuwać się ziemia, niszcząc domy i drogi
Osuwiska zniszczyły już kilkadziesiąt budynków koło Lanckorony, Nowego Sącza i Wieliczki, jeszcze więcej zagrożonych jest zawaleniem. Setki osób zostały bez dachu nad głową.
Zniszczone domy w Podchybiu w okolicach Lanckorony
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Zniszczone domy w Podchybiu w okolicach Lanckorony
Podchybie, gmina Lanckorona. Po długotrwałych i obfitych deszczach zaczęła osuwać się ziemia, niszcząc domy i drogi
fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
Podchybie, gmina Lanckorona. Po długotrwałych i obfitych deszczach zaczęła osuwać się ziemia, niszcząc domy i drogi
Przysiółek Łaśnica, gmina Lanckorona. Po długotrwałych i obfitych deszczach zaczęła osuwać się ziemia, niszcząc domy i drogi
fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
Przysiółek Łaśnica, gmina Lanckorona. Po długotrwałych i obfitych deszczach zaczęła osuwać się ziemia, niszcząc domy i drogi
W gminie Lanckorona po osunięciu ziemi kilkadziesiąt rodzin straciło dorobek całego życia. W powiecie nowosądeckim lawiny błota zniszczyły prawie 40 domów, a liczba kolejnych osuwisk rośnie w zastraszającym tempie. Zapadają się domy, drogi, słupy linii telefonicznych. Tylko na Sądecczyźnie służby ratownicze ewakuowały ponad 100 osób z domów, którym grozi zawalenie. - Zniszczeń może być jeszcze więcej, bo ziemia ciągle się rusza. Nie wiemy, gdzie ci ludzie się podzieją - załamuje ręce Zofia Oszacka, wójt Lanckorony.

Strach nawet chodzić

W Lanckoronie pierwsze rysy na tynku zabudowań i asfalcie pojawiły się w niedzielę, ale wtedy jeszcze nikt nie spodziewał się, co to może oznaczać. Ziemia runęła w dół we wtorek. W Łaśnicy i Podchybiu koło Lanckorony na dwóch wzgórzach zabudowanych kilkudziesięcioma domami budynki, które miały dotąd drobne rysy, nagle rozpadły się na pół. - Z 60 uszkodzonych domostw 30 jest bardzo poważnie naruszonych - wylicza Oszacka. - Ziemia, na której stoją, ciągle się rusza. Tam teraz strach jest nawet chodzić. Nie wiemy jeszcze, czy cokolwiek da się zrobić z tym terenem, geolodzy dopiero badają grunt na osuwających się wzgórzach. Wygląda na to, że tutaj już w ogóle nie będzie można budować domów - martwi się.

- Nie wiem, gdzie my się teraz podziejemy - załamuje ręce Andrzej Ciecieręga, który wraz z żoną stracił piękny stuletni dom. Przeprowadzili się do niego z Krakowa. Teraz nadzór orzekł, że nadaje się tylko do rozbiórki.

Urząd gminy zapewnił na razie poszkodowanym doraźną pomoc, w tym m.in. nocleg w hotelu. Większość zdecydowała się jednak przenieść do rodzin. Caritas dowozi jedzenie, a strażacy pomagają przy ewakuacji. Zabezpieczany jest też potok Skawinianka płynący przez Łaśnicę, przysiółek Lanckorony. Chodzi o to, żeby osuwająca się ziemia nie spiętrzyła wody i nie zalała tego terenu. - Będę zwracała się do rządu o udzielenie pomocy naszej gminie, tak szczególnie dotkniętej przez żywioł - zapowiada wójt Lanckorony.

Schodzą całe zbocza

W Winiarach w powiecie wielickim, gdzie z szerokiego na 300 metrów zbocza na centrum wsi runęła lawina błota, niszcząc trzy budynki, ze strachem wysłuchują prognoz pogody. - W pobliżu jest jeszcze 30 domów. Boimy się zapowiadanych burz. Bo jak przyjdzie gwałtowna nawałnica i potężnie lunie, to ziemia może tego nie wytrzymać i następne domy zjadą ze zbocza - mówił wczoraj Zbigniew Włodarczyk, sołtys wsi. - Ewakuowaliśmy już kilkudziesięciu mieszkańców, namawiamy kolejnych, ale niektórzy nie chcą jeszcze opuścić domów - dodaje. Wśród zagrożonych budynków jest dom Zbigniewa Wodeckiego, który czasami przyjeżdża tu na wypoczynek. Popękała też droga prowadząca ze wsi w stronę Dobczyc. W nawierzchni porobiły się tak duże szczeliny, że trzeba było ją zamknąć, by samochody nie utknęły w nich kołami.

Coraz bardziej dramatycznie jest na Sądecczyźnie. - Deszcz już nie pada, ale ziemia jest tak nasiąknięta, że schodzą całe zbocza! - alarmuje Ryszard Wąsowicz z Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Nowym Sączu. Ziemia gwałtownie ruszyła w poniedziałek, gdy przeszły ulewy. Ratownicy nie nadążają już z liczeniem pojawiających się osuwisk wokół Nowego Sącza. Tylko do wczoraj do godzin popołudniowych było ich prawie 80. Nie ma gminy w powiecie, gdzie nie doszłoby do zniszczeń. - Codziennie dostajemy kolejne informacje o zapadających się drogach i pękających domach. Tropie, Rożnów, Bilsko, Kamionka Wielka, Lipie... Można tak długo wymieniać miejscowości, gdzie doszło do zniszczeń - oddaje dramatyzm sytuacji Wąsowicz.

Las na podwórku

W Kamionce Wielkiej obsuwające się nagle zbocze zwaliło potężne drzewa na siedem domów. Natychmiast ewakuowano z nich ludzi, bo korony drzew zatrzymały się na dachach. Straż musiała szybko ciąć pnie na kawałki, ale ludzie do domów prędko nie wrócą, bo jest obawa, że ziemia może jeszcze się obsunąć. Do Rąbkowej nie dojedzie żadna karetka ani straż pożarna. Wieś odcięta jest od świata, bo droga po ulewnych deszczach nagle się zapadła. By dostać się do gospodarstw, trzeba z rozpadliska wejść dwa metry do góry po drabinie. Ale osuwisko powoli zaczyna zagrażać też budynkom. Pęknięcia pojawiły się na zabudowaniach specjalistycznego gospodarstwa hodowlanego. - Jest problem, bo nie wiadomo, jak w razie czego ewakuować 30 sztuk bydła z tej specjalistycznej hodowli - mówi Wąsowicz.

W Lipiu osunął się kawałek lasu, drzewa spłynęły wręcz na podwórko jednego z gospodarstw. Ale obsuwająca się ziemia zagraża nawet miastom. W Nowym Sączu błotna lawina zniszczyła niedawno wyremontowany dom przy ul. Kamiennej. Mieszkająca tam rodzina musiała szukać schronienia u krewnych. W mieście zagrożonych jest też pięć innych budynków.

- Ziemia jest bardzo grząska. Musimy poczekać, aż opadną wody gruntowe, dopiero wtedy geolog będzie mógł szczegółowo ocenić rozmiar szkód - mówi Marek Nieć z miejskiego centrum zarządzania kryzysowego w Nowym Sączu.



Czekamy na wasze relacje i zdjęcia z miejsc dotkniętych powodzią, interwencje oraz opinie i komentarze do bieżących wydarzeń. Wyślij nam maila na: redakcja@krakow.agora.pl



Podziel się

  • 48 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.