Ireneusz Raś POprzewodniczy partii w Małopolsce
2010-05-24
, aktualizacja: 23.05.2010 22:25
Zgodnie z ustaleniami Ireneusz Raś został przewodniczącym małopolskiej PO. Ale podczas sobotniego zjazdu jedna trzecia delegatów głosowała na Różę Thun
ZOBACZ TAKŻE
- Nadeszła nowa era nieporozumień w krakowskiej PO (31-05-10, 08:00)
- Ruczaj PO, jedynka PiS-u i osiedla Majchrowskiego (26-05-10, 23:00)
- UPJPII nie wspiera kampanii Jarosława Kaczyńskiego (24-05-10, 12:43)
To były nietypowe wybory. O tym, kto ma je wygrać, zdecydowano już w marcu podczas krakowskiego zjazdu PO. Wówczas dwie zwalczające się dotychczas partyjne frakcje ustaliły, że lider jednej z nich, poseł Łukasz Gibała, zostanie szefem w Krakowie, a lider drugiej - poseł Ireneusz Raś - przewodniczącym w Małopolsce. Porozumienie miało zakończyć trwającą od lat "wojnę" w regionalnej Platformie.
Zakulisowe układanki wywołały jednak niezadowolenie niektórych delegatów, zwłaszcza tych spoza Krakowa. Dlatego na start podczas małopolskiego zjazdu PO zdecydowała się również europosłanka Róża Thun.
- Chciałam dać alternatywę tym, którzy nie byli zachwyceni, że jest tylko jeden, z góry ustalony kandydat oraz pokazać, że może być inna metoda walki o przywództwo. Zależało mi na prawdziwej demokracji, zwłaszcza że małopolska Platforma potrzebuje odnowy, nowego ducha - tłumaczyła Róża Thun. Jej argumentacja okazała się na tyle przekonująca, że poparła ją jedna trzecia delegatów. W sobotę otrzymała 210 głosów, wygrał jednak Raś, którego poparło 406 osób.
- Te 30 proc. ludzi, którzy mieli odwagę przeciwstawić się ustaleniom i głosowało na Różę Thun, to ogromna siła w partii - komentował Andrzej Wyrobiec, do soboty komisarz w małopolskiej PO, który wyraził nadzieję, że nowy przewodniczący Ireneusz Raś znajdzie sposób na współpracę z tym środowiskiem. Zwłaszcza że Róża Thun jest szefową kampanii Bronisława Komorowskiego w Małopolsce.
Ireneusz Raś obiecywał, że nikogo nie będzie "wycinać" [zwykle wygrywający w regionie "wycinał" zwolenników przeciwnych opcji również z zarządu partii]: - Przed nami wielka próba zbudowania dużego porozumienia. To ważne, bo przed nami potrójne wybory: prezydenta RP, samorządowe i parlamentarne - mówił Raś.
Jarosław Gowin, który ma być jednym z wiceprzewodniczących w Małopolsce, uważa, że szczególnie ważne są wybory samorządowe. - Jestem zwolennikiem powołania komitetu, który oceniałby kandydatów na radnych. O miejscach na listach powinny bowiem decydować nie względy koteryjne, ale merytoryczne: doświadczenia zawodowe, a także praca w samorządzie - mówił Gowin i proponował, by w takim komitecie zasiadły osoby z autorytetem, niezaangażowane osobiście w kampanię, np. były prezydent Krakowa Andrzej Gołaś.
Regionalny zarząd partii ma być znany w tym tygodniu.
Zakulisowe układanki wywołały jednak niezadowolenie niektórych delegatów, zwłaszcza tych spoza Krakowa. Dlatego na start podczas małopolskiego zjazdu PO zdecydowała się również europosłanka Róża Thun.
- Chciałam dać alternatywę tym, którzy nie byli zachwyceni, że jest tylko jeden, z góry ustalony kandydat oraz pokazać, że może być inna metoda walki o przywództwo. Zależało mi na prawdziwej demokracji, zwłaszcza że małopolska Platforma potrzebuje odnowy, nowego ducha - tłumaczyła Róża Thun. Jej argumentacja okazała się na tyle przekonująca, że poparła ją jedna trzecia delegatów. W sobotę otrzymała 210 głosów, wygrał jednak Raś, którego poparło 406 osób.
- Te 30 proc. ludzi, którzy mieli odwagę przeciwstawić się ustaleniom i głosowało na Różę Thun, to ogromna siła w partii - komentował Andrzej Wyrobiec, do soboty komisarz w małopolskiej PO, który wyraził nadzieję, że nowy przewodniczący Ireneusz Raś znajdzie sposób na współpracę z tym środowiskiem. Zwłaszcza że Róża Thun jest szefową kampanii Bronisława Komorowskiego w Małopolsce.
Ireneusz Raś obiecywał, że nikogo nie będzie "wycinać" [zwykle wygrywający w regionie "wycinał" zwolenników przeciwnych opcji również z zarządu partii]: - Przed nami wielka próba zbudowania dużego porozumienia. To ważne, bo przed nami potrójne wybory: prezydenta RP, samorządowe i parlamentarne - mówił Raś.
Jarosław Gowin, który ma być jednym z wiceprzewodniczących w Małopolsce, uważa, że szczególnie ważne są wybory samorządowe. - Jestem zwolennikiem powołania komitetu, który oceniałby kandydatów na radnych. O miejscach na listach powinny bowiem decydować nie względy koteryjne, ale merytoryczne: doświadczenia zawodowe, a także praca w samorządzie - mówił Gowin i proponował, by w takim komitecie zasiadły osoby z autorytetem, niezaangażowane osobiście w kampanię, np. były prezydent Krakowa Andrzej Gołaś.
Regionalny zarząd partii ma być znany w tym tygodniu.
- 19 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.






więcej zdjęć