Szkoła 2.0. Kurator boi się presji komputerowej
2010-05-24
, aktualizacja: 23.05.2010 22:52
Mam wrażenie, że ucieczka w rzeczywistość wirtualną nie jest najlepszą metodą wychowania młodego człowieka - mówi małopolski kurator oświaty
ZOBACZ TAKŻE
- Skoczylas: Małopolski kurator jest 0.2 (01-06-10, 10:00)
- Szkoła 2.0: A może na przykład biologia w blogu? (22-05-10, 12:00)
- Szkoła 2.0: Ludzie, nie bójmy się technologii (10-05-10, 18:27)
Renata Radłowska: Wie Pan, jak wyglądają lekcje informatyki w szkole?
Aleksander Palczewski, małopolski kurator oświaty: Odbywają się zgodnie z założeniami programu nauczania z tego przedmiotu.
Dzieciaki wciąż uczą się budowy klawiatury, a to chyba dziś już im jest niepotrzebne?
- Szkoły realizują program nauczania, w którym określone są wiedza i umiejętności, jakie powinien osiągnąć uczeń. Oczywiście zdarzają się uczniowie, którzy są wybitnie uzdolnieni i z nimi pracuje się trochę inaczej, może to być indywidualny tok nauczania, ale ten fakt nie może wpływać na zmiany w programie nauczania dla całej klasy.
Czy krakowska szkoła jest szkołą 2.0?
- W małopolskich szkołach mamy prawie 115 tys. komputerów, 466 tablic multimedialnych i aż 1,2 tys. zestawów komputerowych w bibliotekach! To wszystko sprzęt na przyzwoitym poziomie, który pozwala nie tylko na realizację programu z zakresu technologii informatycznej, informatyki, lecz również może być wykorzystywany do realizacji programów nauczania z różnych przedmiotów - fizyki, chemii, geografii, biologii. To od samych uczących zależy, czy są gotowi podjąć to wyzwanie.
A czy nauczyciele są 2.0?
- Nauczyciele mają obowiązek ustawowy, na przykład przy kolejnych stopniach awansu zawodowego, wykazywać się formami doskonalenia swojej wiedzy i umiejętności z zakresu wykorzystywania technologii informatycznej w pracy. Trudno sobie wyobrazić dzisiejszego nauczyciela bez tych umiejętności. Ale - jak to w życiu - mogą zdarzać się odstępstwa od tej zasady.
Nauczyciele powinni spotykać się z uczniami na blogach, forach, portalach społecznościowych?
- Mam wrażenie, że ucieczka w rzeczywistość wirtualną nie jest najlepszą metodą wychowania młodego człowieka.
Dzieciaki są tam obecne i tworzą swoje - jak napisał nasz Czytelnik - getta internetowe. Mamy zostawić je samym sobie?
- W każdym działaniu potrzebne są rozwaga i umiejętne wykorzystywanie zdobyczy technicznych. Musi być ono dostosowane do rozwoju psychofizycznego każdego ucznia. Komputer nie może stać się jedyną wyrocznią i źródłem prawdy. W procesie wychowawczym udział biorą nie tylko szkoła i rodzice, lecz może pojawić się kolejny czynnik, jakim może stać się oddziaływanie treści z blogów forów, itp. I tutaj nie możemy jako nauczyciele i rodzice być bierni. W przypadkach zagrożenia powinniśmy interweniować zdecydowanie. Komputer jako nośnik informacji jest bardzo ważny, ale nie przesadzajmy - cenna jest rzeczywistość. Nie ulegajmy zbyt dużej presji komputerowej.
Dzieci wolą często rzeczywistość wirtualną i szkoła nie ma na to wpływu. Może natomiast uczyć mądrego poruszania się w niej.
- I uczy. Umiejętność poruszania się, dokonywania analiz i osądów, co jest wartościowe, a co nie, kształtujemy w sobie przez całe życie. Tej mądrości uczymy w naszych szkołach.
Dzieciaki są 2.0 i zdarza się, że uczą nauczycieli poruszania się w przestrzeni wirtualnej. Czasem podpowiadają, gdzie znaleźć ciekawe informacje, bo na przykład same interesują się astrofizyką. To źle?
- Wzajemna wymian informacji nie jest niczym złym. Lecz weryfikacja, ocena i dialog winny być, moim zdaniem, dostosowane do rozwoju ucznia.
Aleksander Palczewski, małopolski kurator oświaty: Odbywają się zgodnie z założeniami programu nauczania z tego przedmiotu.
Dzieciaki wciąż uczą się budowy klawiatury, a to chyba dziś już im jest niepotrzebne?
- Szkoły realizują program nauczania, w którym określone są wiedza i umiejętności, jakie powinien osiągnąć uczeń. Oczywiście zdarzają się uczniowie, którzy są wybitnie uzdolnieni i z nimi pracuje się trochę inaczej, może to być indywidualny tok nauczania, ale ten fakt nie może wpływać na zmiany w programie nauczania dla całej klasy.
Czy krakowska szkoła jest szkołą 2.0?
- W małopolskich szkołach mamy prawie 115 tys. komputerów, 466 tablic multimedialnych i aż 1,2 tys. zestawów komputerowych w bibliotekach! To wszystko sprzęt na przyzwoitym poziomie, który pozwala nie tylko na realizację programu z zakresu technologii informatycznej, informatyki, lecz również może być wykorzystywany do realizacji programów nauczania z różnych przedmiotów - fizyki, chemii, geografii, biologii. To od samych uczących zależy, czy są gotowi podjąć to wyzwanie.
A czy nauczyciele są 2.0?
- Nauczyciele mają obowiązek ustawowy, na przykład przy kolejnych stopniach awansu zawodowego, wykazywać się formami doskonalenia swojej wiedzy i umiejętności z zakresu wykorzystywania technologii informatycznej w pracy. Trudno sobie wyobrazić dzisiejszego nauczyciela bez tych umiejętności. Ale - jak to w życiu - mogą zdarzać się odstępstwa od tej zasady.
Nauczyciele powinni spotykać się z uczniami na blogach, forach, portalach społecznościowych?
- Mam wrażenie, że ucieczka w rzeczywistość wirtualną nie jest najlepszą metodą wychowania młodego człowieka.
Dzieciaki są tam obecne i tworzą swoje - jak napisał nasz Czytelnik - getta internetowe. Mamy zostawić je samym sobie?
- W każdym działaniu potrzebne są rozwaga i umiejętne wykorzystywanie zdobyczy technicznych. Musi być ono dostosowane do rozwoju psychofizycznego każdego ucznia. Komputer nie może stać się jedyną wyrocznią i źródłem prawdy. W procesie wychowawczym udział biorą nie tylko szkoła i rodzice, lecz może pojawić się kolejny czynnik, jakim może stać się oddziaływanie treści z blogów forów, itp. I tutaj nie możemy jako nauczyciele i rodzice być bierni. W przypadkach zagrożenia powinniśmy interweniować zdecydowanie. Komputer jako nośnik informacji jest bardzo ważny, ale nie przesadzajmy - cenna jest rzeczywistość. Nie ulegajmy zbyt dużej presji komputerowej.
Dzieci wolą często rzeczywistość wirtualną i szkoła nie ma na to wpływu. Może natomiast uczyć mądrego poruszania się w niej.
- I uczy. Umiejętność poruszania się, dokonywania analiz i osądów, co jest wartościowe, a co nie, kształtujemy w sobie przez całe życie. Tej mądrości uczymy w naszych szkołach.
Dzieciaki są 2.0 i zdarza się, że uczą nauczycieli poruszania się w przestrzeni wirtualnej. Czasem podpowiadają, gdzie znaleźć ciekawe informacje, bo na przykład same interesują się astrofizyką. To źle?
- Wzajemna wymian informacji nie jest niczym złym. Lecz weryfikacja, ocena i dialog winny być, moim zdaniem, dostosowane do rozwoju ucznia.
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Szkoła 2.0. Kurator boi się presji komputerowej
anarcho-emeryt
24.05.10, 04:58
Pan kurator jest wersji-0.2Odra, no moze DOS.»
-
Szkoła 2.0. Kurator boi się presji komputerowej
freewolf
24.05.10, 06:56
Akurat znajomość budowy klawiatury choćby na poziomie wyjęcia klawiszy i wyczyszczenia pod spodem każdemu się powinna przydawać. :PTym bardziej znajomość budowy komputera (w tym zasilacza i »
-
typowy tendencyjny tytuł
dbs2004
24.05.10, 09:58
a głupota redaktorki wręcz trudna do uwierzenia, chyba, że chodzi ozaplanowana akcję ogłupiania w polskich szkołach albo duży deal z producentamiprogramów i dawcami reklam.»
Najczęściej czytane24 htydzień






