Ksiądz ma prawo zagłosować na Jarosława Kaczyńskiego

Rozmawiała Małgorzata Skowrońska
2010-05-24 , aktualizacja: 24.05.2010 20:25
A A A Drukuj
Pięciu duchownych, wykładowców Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, weszło w skład krakowskiego społecznego komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta. Uczelnia odcina się od nich.
Jarosław Kaczyński
Fot.Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
Jarosław Kaczyński
Ks. prof. Krzysztof Kościelniak
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Ks. prof. Krzysztof Kościelniak
"Uniwersytet Papieski, jako instytucja kościelna i naukowa, nie popiera żadnej partii, bo naszą misją jest służba prawdzie, nauce i kulturze. W związku z tym inicjatywa wykładowców nie jest stanowiskiem Uniwersytetu, tylko ich prywatną działalnością" - napisali w oświadczeniu ks. prof. Jan Maciej Dyduch (rektor) i dwaj prorektorzy: ks. prof. Maciej Ostrowski oraz ks. prof. Władysław Zuziak.

Chodzi o pięciu księży wykładowców z rangą profesorską i doktora habilitowanego: Krzysztofa Kościelniaka, Andrzeja Bruździńskiego, Józefa Mareckiego, Jana Szczepaniaka i Jana Żelaznego.

Głos w tej sprawie zabrała też krakowska kuria. - Jako rzecznik Wielkiego Kanclerza UPJPII [kard. Dziwisza - przyp. red.] oświadczam, że profesorowie wypowiadali się wyłącznie w swoim imieniu - powiedział ks. Robert Nęcek.

Rozmowa z Krzysztofem Kościelniakiem*

Małgorzata Skowrońska: Razem z czterema innymi wykładowcami popiera ksiądz Jarosława Kaczyńskiego. Uczelnia już się od tego odcięła.

Krzysztof Kościelniak: I dobrze rektor zrobił. Nie poparliśmy Kaczyńskiego w imieniu uczelni, ale jako osoby prywatne. Trzeba rozdzielić dwie rzeczy. Moje duszpasterzowanie i moje poglądy jako osoby prywatnej. Nigdy podczas kazania i w kontaktach z wiernymi nie agitowałem i nie agituję za jakimkolwiek politykiem. Mam jednak prawo do wstępowania do komitetów i stowarzyszeń, które są bliskie moim ideałom.

Stanowisko Episkopatu i prymasa Polski jest jednoznaczne: duchowni nie powinni angażować się w kampanię wyborczą.

- I dostosowuję się do tego, bo Kaczyńskiego poparł Krzysztof Kościelniak, a nie ksiądz Kościelniak.

A to dwie różne osoby?

- Osoba jest jedna, ale nie można mieszać porządków. Np. w sferze naukowej należy dbać o rzeczowy dyskurs wolny od nieuprawnionych ocen. Potem naukowiec idzie do domu i ma prawo do własnej. Moje zaangażowanie w komitet poparcia to emocjonalna działalność, do której mam prawo.

To może być odczytane jako angażowanie Kościoła w kampanię?

- Nie. Przecież nie Kościół się zaangażował, ale konkretny ksiądz jako osoba prywatna.

A gdy przyjdzie do Księdza katolik i powie, że ma problem z wyborem kandydata na prezydenta, ale na Kaczyńskiego nie chce głosować?

- Wiele podróżuję po krajach arabskich. Tam nauczyłem się, że dialog oznacza: "mam swoje zdanie i ty masz swoje". Przecież nie obrażę się, że wierny ma inne niż ja.

* Ks. prof. Krzysztof Kościelniak - znawca i podróżnik po świecie islamu. Stworzył na Uniwersytecie Papieskim pierwsze w Polsce studia łączące islam z chrześcijaństwem.

Polecamy: Limuzyna, makijaż, operacje plastyczne, a dopiero potem Pierwsza Komunia



Podziel się

  • 117 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    33 głosy

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu