Aleja Kaczyńskich? Przewodniczący z PiS mówi nie
2010-06-07
, aktualizacja: 08.06.2010 06:50
Za parę dni pomysłem przemianowania alei Przyjaźni na aleję Marii i Lecha Kaczyńskich miała zająć się komisja kultury RMK, a potem radni miasta. Sprawę zablokował przewodniczący rady miasta z PiS
ZOBACZ TAKŻE
- Pl. Szczepański: kompromitujące błędy odlane w brązie (07-06-10, 21:45)
- Zamiast Alei Przyjaźni - Lecha i Marii Kaczyńskich (29-04-10, 18:09)
- Estakada Kaczyńskiego i park Kaczorowskiego? (28-04-10, 20:51)
- Trwają poszukiwania chałupy dla Chałupy u Szpinaka (28-06-10, 09:00)
Pomysł wyszedł od radnych nowohuckiej dzielnicy XVIII. Zaraz po katastrofie pod Smoleńskiem radni zdecydowali, że trzeba uczcić tragicznie zmarłą parę prezydencką właśnie w ten sposób. Nawet nie szukali takich lokalizacji, gdzie ulice są jeszcze nienazwane. Uznali, że państwo Kaczyńscy powinni zostać patronami jednej z bardziej reprezentacyjnej ulicy w Nowej Hucie - alei Przyjaźni. Jak mówi Edward Porębski, szef "osiemnastki", decyzja była bardzo spontaniczna. Ale okazało się, że za bardzo.
Niedawno do dzielnicy wpłynęło pismo z magistratu, że sprawę przemianowania nazwy będą opiniować radni z komisji kultury. Porębski cieszył się, że uchwała dzielnicy będzie tak szybko rozpatrywana. Sprawę zablokował jednak Józef Pilch, przewodniczący rady miasta (PiS).
- Nie pozwolę na to, żeby trafiła na sesję - mówi Pilch. - To zresztą nie jest mój pomysł, ale zarządu głównego mojej partii, który postanowił odrzucać podobne propozycje w całej Polsce. Nie ma sensu zajmować się nimi właśnie teraz z kilku powodów: po pierwsze dlatego, żeby nie być posądzonym o wpisywanie się w kampanię polityczną; po drugie - mamy w kraju o wiele ważniejsze problemy, chociażby powódź - wymienia przewodniczący.
Radni "osiemnastki" są rozczarowani (a przynajmniej ta część, która głosowała za pomysłem przemianowania nazwy), choć przyjmują decyzję Pilcha "ze zrozumieniem". - Mamy nadzieję, że to tylko odłożenie w czasie, a nie wyrzucenie pomysłu do kosza - dodaje Porębski.
Nie tylko zmianę nazwy alei Przyjaźni odłożono w czasie, także projekt prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego dotyczący nadania nazwy estakadzie budowanej nad rondem Ofiar Katynia imienia Lecha Kaczyńskiego i nazwania imieniem Marii Kaczyńskiej parku na Dębnikach.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że pojawił się za to pomysł przygotowania tablicy poświęconej pamięci posła Zbigniewa Wassermanna, który też zginął pod Smoleńskiem. Jej miejsce byłoby na ulicy Brackiej, gdzie poseł miał swoje biuro poselskie. Realizacja tego pomysłu jest bardzo prawdopodobna.
Józef Pilch: - Wszystkim, którym nie podoba się rezygnacja z nazwania imieniem prezydenckiej pary al. Przyjaźni, odpowiadam: cieszmy się tym, że państwo Kaczyńscy zostali pochowani na Wawelu.
Niedawno do dzielnicy wpłynęło pismo z magistratu, że sprawę przemianowania nazwy będą opiniować radni z komisji kultury. Porębski cieszył się, że uchwała dzielnicy będzie tak szybko rozpatrywana. Sprawę zablokował jednak Józef Pilch, przewodniczący rady miasta (PiS).
- Nie pozwolę na to, żeby trafiła na sesję - mówi Pilch. - To zresztą nie jest mój pomysł, ale zarządu głównego mojej partii, który postanowił odrzucać podobne propozycje w całej Polsce. Nie ma sensu zajmować się nimi właśnie teraz z kilku powodów: po pierwsze dlatego, żeby nie być posądzonym o wpisywanie się w kampanię polityczną; po drugie - mamy w kraju o wiele ważniejsze problemy, chociażby powódź - wymienia przewodniczący.
Radni "osiemnastki" są rozczarowani (a przynajmniej ta część, która głosowała za pomysłem przemianowania nazwy), choć przyjmują decyzję Pilcha "ze zrozumieniem". - Mamy nadzieję, że to tylko odłożenie w czasie, a nie wyrzucenie pomysłu do kosza - dodaje Porębski.
Nie tylko zmianę nazwy alei Przyjaźni odłożono w czasie, także projekt prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego dotyczący nadania nazwy estakadzie budowanej nad rondem Ofiar Katynia imienia Lecha Kaczyńskiego i nazwania imieniem Marii Kaczyńskiej parku na Dębnikach.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że pojawił się za to pomysł przygotowania tablicy poświęconej pamięci posła Zbigniewa Wassermanna, który też zginął pod Smoleńskiem. Jej miejsce byłoby na ulicy Brackiej, gdzie poseł miał swoje biuro poselskie. Realizacja tego pomysłu jest bardzo prawdopodobna.
Józef Pilch: - Wszystkim, którym nie podoba się rezygnacja z nazwania imieniem prezydenckiej pary al. Przyjaźni, odpowiadam: cieszmy się tym, że państwo Kaczyńscy zostali pochowani na Wawelu.
- 78 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Aleja Kaczyńskich? Przewodniczący z PiS mówi nie
konikdrewniany07
07.06.10, 23:17
warto poczekać na odczytanie do końca czarnych skrzynek»
-
Kaczyński bez zasług chyba że
sp9ai
08.06.10, 08:01
się wyjaśni dlaczego zginęło tylu ludzi na wycieczce-spędziedo katynia.podobny spęd zorganizowano przed poprzednimi wyborami na prez.w międzyczasie nikt się nie fatygował wysłać tyle ludzi w»
-
Aleja Kaczyńskich? Przewodniczący z PiS mówi nie
emerytgw
08.06.10, 08:20
Ludzie! Zapamiętajcie nazwiska tych głupoli i pachołków PIS będących radnymi XVIII ; zbliżają sie wybory samorządowe i tych darmozjadów należy już nie wybierac. Skandalem jest proponowanie »
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć

