Kamera internetowa będzie śledzić ruch w Tatrach

Bartłomiej Kuraś
2010-06-19 , aktualizacja: 19.06.2010 10:58
A A A Drukuj
Turyści w drodze na Giewont - latem tworzą się kolejki Fot. Paweł Piotrowski / AG Turyści w drodze na Giewont - latem tworzą się kolejki
Dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego ustawi na najbardziej zatłoczonych tatrzańskich szlakach kamery. Monitoring ma zapobiegać nadmiernemu gromadzeniu się turystów.
Turyści w drodze na Giewont
Fot. Paweł Piotrowski / AG
Turyści w drodze na Giewont
Turyści nad Morskim Okiem
Fot. Marek Podmokły /AG
Turyści nad Morskim Okiem
SERWISY
Każdego roku wybiera się w polskie Tatry ok. trzech milionów turystów. Ludzi jest tyle, że w szczycie sezonu turystycznego ustawiają się kolejki do wejść na szczyty, które na wąskich górskich szlakach są zagrożeniem dla turystów i przyrody. Teraz dyrekcja TPN chce to zmienić.

Najpopularniejszym szlakiem po polskiej stronie Tatr jest droga prowadząca do Morskiego Oka. W wakacje czy długie weekendy nad to największe tatrzańskie jezioro o powierzchni niespełna 35 ha dociera dziennie 10 tys. ludzi. - To stanowczo zbyt dużo. Tatrzańska przyroda ledwo znosi takie natężenie ruchu turystycznego. Należy ograniczyć ruch samochodów kierujących się w ten rejon Tatr, bo wtedy ograniczylibyśmy napływ turystów na samym szlaku - argumentuje Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.

- Taki tłum działa negatywnie na dzikie zwierzęta występujące w okolicy Morskiego Oka, choćby niedźwiedzie - dodaje Filip Zięba, który w TPN bada życie tych drapieżników. - Wiemy, że niedźwiedzie przebywają tu często tuż przy szlaku, by z zarośli obserwować turystów. Czekają na chwilę spokoju, by przejść na drugą stronę drogi. Szukają resztek jedzenia. Zdarza się też, że ludzie sami częstują kanapkami małe niedźwiadki. To dla zwierząt może oznaczać wyrok śmierci, bo w ten sposób zatracają cechy dzikości i nauczone szukania pożywienia u ludzi, nie potrafią zdobyć go w górach - dodaje.

Innym bardzo znanym i zatłoczonym miejscem w Tatrach jest Giewont z charakterystycznym krzyżem. Aby wszyscy czuli się bezpiecznie na wierzchołku tego szczytu, powinno na nim przebywać jednocześnie maksymalnie 50 osób. A w szczycie sezonu turystycznego chętnych do odwiedzenia góry w tym samym dniu jest nawet kilkadziesiąt razy więcej. Latem do wierzchołka ustawia się kolejka ludzi. - Masy turystów powodują spory hałas, płoszą zwierzęta, zadeptują rośliny i mimowolnie niszczą glebę - wylicza Paweł Skawiński. - Dlatego potrzebny jest stały monitoring ruchu turystycznego w tym miejscu. Rozważamy też chwilowe zamykanie szlaków prowadzących na Giewont, żeby na szczycie nie tworzył się tłok. Wszyscy chętni nie mogą przecież naraz tam wejść, bo zwyczajnie się nie zmieszczą. A kolejka osób pod szczytem to ogromne zagrożenie dla ich bezpieczeństwa. Problem stwarzają także taternicy nielegalnie wspinający się na północnej ścianie Giewontu, płosząc kozice, a także uniemożliwiając zakładanie gniazd przez orły przednie czy pomurniki - dodaje.

Dlatego TPN chce zamontować na szczycie Giewontu i przy drodze do Morskiego Oka kamery. Obraz z nich ma być transmitowany w internecie. Turyści przed wyruszeniem na szlaki mogliby za pomocą komputera - w pensjonacie czy w punkcie informacji turystycznej - podglądać, jak duży panuje tam ruch. Dodatkowo na drogach prowadzących w stronę Morskiego Oka mają pojawić się specjalne panele świetlne z informacjami o stopniu zatłoczenia parkingu na Palenicy oraz szlaku do Morskiego Oka. Tak, by kierowcy jadący w stronę tego zakątka Tatr w razie tłoku mogli jeszcze zawrócić i udać się w inny rejon gór.

- Informacja o zatłoczonych szlakach czy widok tłumów wokół jeziora, mogą skłonić turystów do zastanowienia się nad wyborem innej trasy wycieczki - ma nadzieję dyrektor Skawiński. - System monitoringu chcielibyśmy zamontować jeszcze w tym roku - dodaje.

Polecamy: Słowackie Tatry zostały ponownie otwarte dla turystów



Podziel się

  • 22 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Kiedys na parking Wlosienica sie dojezdzalo... przemek05 19.06.10, 12:02

    ...1.5 km od Morskiego. Wg przewodnika Nyki 10 zl od samochodu i dalej konnym omnibusem albo pieszo. Na mojej mapie zaznaczono przystanek PKS tuz przy schronisku, wiec najwyrazniej byla i »

  • Kretyni pływający w Morskim Oku i motłoch sekendlajf 19.06.10, 12:30

    wiecująco-chlejący won z Parku Narodowego.W ubiegłym tygodniu jakaś cipcia pływała w Moku, bo było jej chyba zagorąco(niestety nie było nikogo, kto by tej hołocie wlepił mandat), stadabydła »

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu