Na Rynku Głównym wieloślady są zakazane
2010-06-21
, aktualizacja: 20.06.2010 19:48
Masz rower trzykołowy i chcesz pojeździć po Rynku Głównym? Uważaj, grozi ci mandat. Bo na Rynek można wjeżdżać rowerem, ale... tylko klasycznym.
ZOBACZ TAKŻE
- Listy: nie ma gdzie zostawić roweru. Stojaki to podstawa! (14-06-10, 13:27)
- Interwencje. Dziura na ścieżce pod mostem Dębnickim (13-07-10, 22:00)
- Grzybki nieźle pylą na Rynku Głównym (24-07-10, 06:00)
- Skradzione rowery. Policja poszukuje właścicieli (28-06-10, 06:00)
- Nie będzie odstępstw: rowerem tylko w jedną stronę (01-06-10, 11:42)
- Sukces: na rowerze można będzie jechać pod prąd! (09-07-10, 23:00)
- Rowerzyści o ul. Mogilskiej: Setka samobójców (06-07-10, 06:00)
- Nie ma chętnych do adoptowania miejskich rowerów (28-06-10, 22:16)
SERWISY
Rowerów trzykołowych jest w Krakowie coraz więcej, stają się modne. Niestety, takim cudeńkiem nie można się pochwalić na Rynku Głównym. - To absurdalny zakaz - mówi Marcin Hyła z Sieci Miasta dla Rowerów. - Jest sporo ludzi, którzy poruszają się po mieście takimi pojazdami, chociażby dostawcy, którzy dowożą warzywa do restauracji przy Rynku; oczywiście oni nie korzystają z rowerów trzykołowych, tylko z rowerów z przyczepkami, ale to też pojazdy wielośladowe. A właśnie takie nie mogą wjeżdżać na Rynek. Zadziwia mnie ten zakaz.
Pod kątem riksz
Rok temu na Rynku wprowadzono nowe oznakowanie: droga tylko dla pieszych z wyłączeniem konwojów z pieniędzmi (banki), pojazdów z dostawą do sklepów i restauracji (w konkretnych godzinach), rowerów. Hyła, jako łowca rowerowych absurdów, szybko wypatrzył absurd i w tym przypadku. - Parę dni po tym, jak stanęły znaki, ktoś podoklejał przy napisie "rower" słowo "jednośladowych" - opowiada Hyła. - Całość ułożyła się więc w zakaz wjazdu na Rynek rowerów wielośladowych.
W krakowskim Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu, który odpowiada za oznakowanie dróg w mieście, o zakazie wjeżdżania na Rynek rowerowych wielośladów nikt nic nie wie. Jacek Bartlewicz, rzecznik ZIKiT, odpowiada, że jego firma nie jest adresatem pytania o zakaz - zarządcą Rynku jest gmina. Filip Szatanik z biura prasowego magistratu odsyła do dyrektora magistrackiego wydziału spraw administracyjnych. - Z tego co wiem, zakaz był pomyślany tylko pod kątem riksz, które w pewnym momencie pojawiły się w Rynku w ogromnych ilościach, a przecież ten jest mimo wszystko przestrzenią ograniczoną - dodaje Szatanik.
Dzieci łamią prawo
Dyrektor wydziału spraw administracyjnych Tadeusz Czarny nie potrafi powiedzieć, kto jest autorem zakazu, i... odsyła do ZIKiT. Dodaje też: - Nigdy nie słyszałem o problemie właścicieli rowerów trzykołowych; nie wydaje mi się, żeby to w ogóle był problem...
Jacek, od pół roku właściciel trzykołowego roweru (sam go skonstruował), przejeżdża przez Rynek kilka razy w tygodniu. Nie przejmuje się zakazem. - Ale zacznę, jak dostanę mandat, bo przecież zgodnie z tym zakazem łamię prawo - mówi Jacek. - Moi znajomi, a jest nas kilkanaście osób, które mają trzykołowce, też. Ciekaw jestem, czy podobne zakazy dotyczą również dzieci, które jeżdżą na trzykołowych rowerkach? One ewidentnie łamią prawo!
Okazuje się jednak, że maluchy mogą na swoich trzykołowych rowerkach bez przeszkód wjeżdżać na Rynek, ponieważ w świetle przepisów dzieci do lat dziesięciu są pieszymi, nawet jak poruszają się na rowerach.
Pod kątem riksz
Rok temu na Rynku wprowadzono nowe oznakowanie: droga tylko dla pieszych z wyłączeniem konwojów z pieniędzmi (banki), pojazdów z dostawą do sklepów i restauracji (w konkretnych godzinach), rowerów. Hyła, jako łowca rowerowych absurdów, szybko wypatrzył absurd i w tym przypadku. - Parę dni po tym, jak stanęły znaki, ktoś podoklejał przy napisie "rower" słowo "jednośladowych" - opowiada Hyła. - Całość ułożyła się więc w zakaz wjazdu na Rynek rowerów wielośladowych.
W krakowskim Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu, który odpowiada za oznakowanie dróg w mieście, o zakazie wjeżdżania na Rynek rowerowych wielośladów nikt nic nie wie. Jacek Bartlewicz, rzecznik ZIKiT, odpowiada, że jego firma nie jest adresatem pytania o zakaz - zarządcą Rynku jest gmina. Filip Szatanik z biura prasowego magistratu odsyła do dyrektora magistrackiego wydziału spraw administracyjnych. - Z tego co wiem, zakaz był pomyślany tylko pod kątem riksz, które w pewnym momencie pojawiły się w Rynku w ogromnych ilościach, a przecież ten jest mimo wszystko przestrzenią ograniczoną - dodaje Szatanik.
Dzieci łamią prawo
Dyrektor wydziału spraw administracyjnych Tadeusz Czarny nie potrafi powiedzieć, kto jest autorem zakazu, i... odsyła do ZIKiT. Dodaje też: - Nigdy nie słyszałem o problemie właścicieli rowerów trzykołowych; nie wydaje mi się, żeby to w ogóle był problem...
Jacek, od pół roku właściciel trzykołowego roweru (sam go skonstruował), przejeżdża przez Rynek kilka razy w tygodniu. Nie przejmuje się zakazem. - Ale zacznę, jak dostanę mandat, bo przecież zgodnie z tym zakazem łamię prawo - mówi Jacek. - Moi znajomi, a jest nas kilkanaście osób, które mają trzykołowce, też. Ciekaw jestem, czy podobne zakazy dotyczą również dzieci, które jeżdżą na trzykołowych rowerkach? One ewidentnie łamią prawo!
Okazuje się jednak, że maluchy mogą na swoich trzykołowych rowerkach bez przeszkód wjeżdżać na Rynek, ponieważ w świetle przepisów dzieci do lat dziesięciu są pieszymi, nawet jak poruszają się na rowerach.
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Na Rynku Głównym wieloślady są zakazane
nick_othem
21.06.10, 08:55
faktycznie wielki problem, jest się czym zajmować.nie znam nikogo, kto poruszałby się jakimś dziewolągiem na 3 kołach. jaki sensczymś taki się poruszać? cały sens jazdy rowerem to jego »
Najczęściej czytane24 htydzień








