Już nie "wakacyjny gigant", ale "wakacyjne plany"

Renata Radłowska
2010-06-24 , aktualizacja: 23.06.2010 20:29
A A A Drukuj
Pytałam nastolatków o wakacyjne ucieczki, kiedyś nazywane "gigantem". Odpowiadali: "Nikt nie ucieka, każdy po prostu się gdzieś wybiera". A rodzice wiedzą? "Nie muszą, są przyzwyczajeni, że mamy swoje plany". Psychologowie tylko kiwają głowami, mówią, że dziś to norma
Młodzi ludzie często spotykają się w odludnych miejscach, żeby wypić lub zapalić
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Młodzi ludzie często spotykają się w odludnych miejscach, żeby wypić lub zapalić
Koniec roku szkolnego, czasu dużo. Dużo też swobody. Kiedyś o ucieczkach, tych wakacyjnych, mówiło się "być na gigancie". Ale było to określenie dotyczące przeważnie ucieczek z instytucji (domy dziecka, poprawczaki). Ucieczki z domów rodzinnych to po prostu ucieczki. Nie jest ich ani mniej, ani więcej; jeżeli coś się zmieniło, to podejście do nich.

- Rodzice nie traktują tych wypadów na jedną noc, dwa dni, jak ucieczki. Uważają, że to tylko incydent - mówi Wanda Szaszkiewicz, dyrektor Krakowskiego Instytutu Psychoterapii Filia nr 1. - To jest porażające!

"Od czegoś" i "do czegoś"

Policyjne statystyki też się nie zmieniają: w ubiegłym roku zgłoszono w Małopolsce 160 wakacyjnych ucieczek. Rok, dwa lata wcześniej, liczba była podobna. Faktem jest jednak, że w wakacje policja ma zawsze sporo pracy - bo coraz częściej dzieci nie wracają same; trzeba ich szukać w mrocznych miejscach.

- Kończą się pieniądze i dzieciaki zaczynają kombinować. Albo przyłączają się do grupy, która kradnie, albo zaczynają żebrać na ulicach i dworcach. Bywa też, że są wykorzystywane seksualnie - opowiada Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji. - Z takiego "gigantu" wraca się bardzo ciężko albo nie wraca się wcale.

Zdarza się, że nastolatki postanawiają, o czym rodzice oczywiście nie wiedzą, wybrać się zagranicę. Grupa chłopaków wyczytała w gazecie ogłoszenie o pracy sezonowej we Włoszech; kilka koleżanek dostało wiadomość, że można nieźle zarobić w Anglii przy zbiorze owoców - w tych ogłoszeniach niewiele jest prawdy. Na miejscu okazuje się, że zgadzał się tylko kraj wyjazdu. A co z rodzicami? Szukają potem swoich dzieci w kraju, a one są poza jego granicami. Jeszcze parę lat temu takich przypadków nie było w ogóle.

Wanda Szaszkiewicz, która pracuje z całymi rodzinami w podobnych sytuacjach, mówi, że dzieciaki zawsze uciekały "od czegoś" i "do czegoś". Wakacje były świetnym momentem na takie eksperymenty, na szukanie przygody, na odcięcie się od problemów. Jeżeli rodzina jest patologiczna, to w wakacje można zrobić sobie od niej przerwę - szkoła nie ogranicza. A nawet szkoła trochę pomagała, bo zabierała czas; w wakacje rodzinne problemy ma się przez całą dobę.

- Kiedyś wakacje planowało się wspólnie, rodzice potrafili zorganizować dzieciom czas - mówi Szaszkiewicz. - Dziś już coraz rzadziej się planuje, po prostu żyje się z dnia na dzień. Dzieci zostają w domach, nudzą się; mają za dużo swobody. Dla wielu rodziców takie uciekanie na dwa, trzy dni, to norma. To jest przerażające!

Mejl w sprawie wakacji

Ola (chodzi do jednego z krakowskich liceów) co roku robi sobie takie wypady. Jej rówieśnicy też. Rodzice wiedzą tylko tyle, że ich dzieci jeżdżą z jednego festiwalu na drugi.

- Przyzwyczaili się, że mamy swoje plany - mówi Ola. - Czy się martwią? Nie. Wiedzą, kiedy zaczyna się festiwal w Gdyni, bo sprawdzili sobie w internecie, więc są spokojni. Mama mojej koleżanki z klasy, kiedy nie wróciła do domu na noc, szukała jej na Facebooku, i znalazła. Mój chłopak wysyła swoim rodzicom mejla, jak wybiera się na jakąś imprezę w Polsce. Przecież nie będzie siedział cały dzień w domu i rozrysowywał rodzicom planu wakacji. Poza tym - zawsze jesteśmy w zasięgu. Ja mam dwie komórki...

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu