Coraz więcej dzieci postanawia odebrać sobie życie
- Martyrologia za dobre świadectwo szkolne (25-06-10, 07:00)
- Już nie "wakacyjny gigant", ale "wakacyjne plany" (24-06-10, 08:00)
- Małopolska szkoła etyki się nie tyka (16-06-10, 06:00)
- Bony oświatowe z gwarancją na tłok w klasie (13-07-10, 11:00)
- Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości (15-06-10, 00:50)
- Wychowawczynie zdecydowały: kolonia nie dla Milenki (14-07-10, 06:00)
- Na kolana! (09-07-10, 12:00)
- Podstawówki oblały egzamin z wpisywania wyników uczniów (01-07-10, 09:00)
- Certyfikaty dla szkół za patriotyzm na co dzień (09-06-10, 08:00)
- Belfer z własnej pensji książki do szkoły nie kupi (21-07-10, 07:00)
Gabriela Olszowska, dyrektorka Gimnazjum nr 2 w Krakowie, opowiada, że takie sytuacje w jej szkole zdarzają się coraz częściej. Bywa, że uczniowie wysyłają nauczycielom sygnały na Gadu-Gadu, że kolega lub koleżanka myśli o samobójstwie i oni nie wiedzą, co robić.
- Natężenie problemu jest ogromne. Wśród dzieci panuje teraz moda na przekonanie, że życie nie ma wartości.
Media na tyle oswoiły je z tematem śmierci, że je nie przeraża, za to wzbudza ciekawość. Być może ta ciekawość znajduje ujście w próbach samobójczych? - zastanawia się dyrektorka.
Sama przeżyła taką próbę u siebie w szkole kilka lat temu. Dziewczynka na przerwie nagle otworzyła okno i wyskoczyła. Na szczęście udało się ją odratować.
Luty 2010. W pomieszczeniu gospodarczym koło swojego domu wiesza się uczeń Zespołu Szkół w Łapanowie. Przyczyny nieznane.
Choroba psychiczna, zawód miłosny, kłopoty rodzinne - to powody, z jakich w ubiegłym roku w Małopolsce odebrało sobie życie dziesięciu nastolatków. Dane te przekazało nam Małopolskie Kuratorium Oświaty, ale nie można mieć pewności, że są pełne. Szkoły nie mają obowiązku zgłaszać takich przypadków władzom oświatowym, a w całej Polsce nie ma ani jednej instytucji, która zajmowałaby się zbieraniem pełnych danych o samobójstwach uczniów.
Dopiero teraz rzecznik praw dziecka Marek Michalak zaapelował do minister zdrowia o zobowiązanie wszystkich placówek medycznych do raportowania informacji na temat samobójstw i prób samobójczych młodych ludzi. Zrobił to, ponieważ nawet niepełne dane pokazują, że liczba dzieci popełniających samobójstwo rośnie. Rocznie odbiera sobie życie ponad 280 uczniów gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych oraz ok. 50 dzieci w młodszym wieku. To o kilkadziesiąt przypadków więcej niż w 2000 roku!
Dane, które rzecznik przytacza w swoim apelu, są przerażające. W Polsce jeden psychiatra przypada na... 30 tys. dzieci! Opieki wymaga ok. 900 tys., w poradniach zdrowia psychicznego zaś otrzymuje ją zalewie 129 tys. Około 12 tys. dzieci trafia do szpitali. Reszta zostaje bez pomocy.
W ubiegłym roku resort edukacji rozesłał do szkół poradniki, jak rozpoznać, że uczeń myśli o samobójstwie. Sygnałem może być zaniedbany wygląd, nagłe opuszczenie się w nauce, nawet pozornie żartobliwe i często przez młodych ludzi rzucane w rozmowie "ja się zabiję". Takie myśli, według autorów poradnika, częściej miewają dziewczynki niż chłopcy, a także, że najwięcej samobójstw jest w maju i czerwcu.
- Ta broszura to uspokajanie sumień, nam jednak potrzeba w szkołach psychologów - mówią nauczyciele.
Tymczasem w Krakowie etat pedagoga lub psychologa przysługuje dopiero placówkom, które mają powyżej 300 uczniów. Tam, gdzie uczniów jest ponad 600, dyrektor może zatrudnić dodatkowo drugiego psychologa i (lub) pedagoga, ale tylko na pół etatu.
Tyle że nawet w szkołach, gdzie pedagodzy i psychologowie są, coraz mniej czasu poświęcają uczniom, a coraz więcej biurokratycznej robocie. - Stypendia, obiady, zapomogi... ministerstwo złożyło na nich obowiązek wypełniania tabelek i prowadzenia statystyk. To odbija się na dzieciach, którym powinni poświęcać swój cały czas - narzeka dyrektor SP nr 26, Tomasz Malicki.
W podstawówce, którą prowadzi, są tzw. eurosieroty, on zaś obserwuje, co dzieje się z uczniami opuszczonymi przez jednego lub dwóch rodziców, którzy wyjechali do pracy za granicę. - Zaczynają się gorzej uczyć, snują się smutni po korytarzach - relacjonuje.
Co urzędowi rzecznika da zbadanie skali samobójstw? - Chcemy od tego zacząć, by potem zastanowić się, jak można przeciwdziałać zjawisku - tłumaczy przedstawiciel urzędu. I podkreśla, że kilka rozwiązań już zostało zaproponowanych. Na przykład wpisanie psychiatrii dziecięcej na listę specjalizacji priorytetowych, by skrócić czas oczekiwania dzieci na specjalistę. Resort zdrowia mógłby też zorganizować więcej oddziałów psychiatrycznych dziennego pobytu lub zespołów leczenia środowiskowego.
Na razie Ministerstwo Zdrowia przygotowuje odpowiedź na apel rzecznika praw dziecka.
Anna Lipowska Teutsch, psycholog kliniczny, założycielka Krakowskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej
To przerażające, że nikt do tej pory nie pomyślał o zebraniu danych o liczbie samobójstw wśród dzieci. Statystyki, które się nam podaje, są zaniżone i brane z czapy. Bywa, że gdy na oddział toksykologiczny trafi dziecko po zażyciu opakowania lekarstw jest to odnotowywane jako próba samookaleczenia, ale o intencji samobójczej nie ma ani słowa.
Można siedzieć spokojnie i udawać, że nie jest tak źle. Tyle że źle jest. Dzieci w szkołach otaczane są atmosferą uprzedzeń, nienawiści i przemocy wśród rówieśników. Często nie mogą znaleźć wsparcia w rodzicach, bywa, że zostają przez nich odrzucone. No i się załamują. Bardzo ważne jest, by miały gdzie w takich sytuacjach zwrócić się o pomoc. Nie jestem przekonana, czy szkoły podają im numery telefonów zaufania, czy informują, że istnieją ośrodki interwencji kryzysowych, gdzie nie trzeba czekać miesiącami na wizytę. Szerzenie tej wiedzy wśród uczniów jest bardzo ważne. Ważne jest też uwrażliwienie całego ich otoczenia na to, co mówią i jak się zachowują młodzi ludzie.
- 147 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
23 głosy
-
Re: Coraz więcej dzieci postanawia odebrać sobie
33qq
28.06.10, 08:29
No i mamy efekty wprowadzenia religii do szkół, a nie lepiej było trochęgimnastyki zafundować dzieciakom?»
-
Lobby psikologów chce kasy?
three-gun-max
28.06.10, 09:24
Ten artykuł wygląda na próbę wyciągnięcia dodatkowej kasy i etatów przez zarazę zwaną lobby psychologicznym. Co oni robią w tych szkołach to wiadomo - przerzucają papiery z jednej strony na »
-
Moja 4-latka- też
alinaw1
28.06.10, 09:52
Pewnego dnia, ni z gruszki ni z pietruszki moja córka (lat 4 i trochę) zaczęłaryczeć na dywanie, wręcz zanosić się i pojękiwać: Po co ja zyję? nie chcę żyćitd. Szok. Jakoś ja uspokoiłam. »
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.








