"Bronkowóz" dotarł do Andrychowa, bastionu PiS
2010-06-29
, aktualizacja: 29.06.2010 20:42
- Walczcie o każdy głos! Do piątku publicznie, a potem przy rodzinnym obiedzie! - instruował poseł Ireneusz Raś. - Agitujcie w rodzinie, zwłaszcza jak szwagier PiS-ior! - dodał poseł Jerzy Fedorowicz. Takie rady dawali działaczom PO w Andrychowie.
ZOBACZ TAKŻE
- Wybory: Nakładki na karty dla niewidomych (30-06-10, 17:56)
- Straszą emerytów: Komorowski nie podniesie emerytur (30-06-10, 14:38)
- Patriota Sędziwój Jarek i antypolski, jadowity Donald (01-07-10, 09:00)
- Rekordowa liczba chętnych do głosowania na wakacjach (01-07-10, 07:00)
- Plakaty wyborcze zmodyfikowane ekologicznie (30-06-10, 21:00)
- Ołtarzyk wyborczy na zakopiańskim cmentarzu (30-06-10, 20:47)
- Tusk: "Kaczyński i jego kampania jest jak rwąca rzeka" (30-06-10, 07:47)
- "W debacie liczą się szczegóły. Kaczyński mówił na suchych wargach" (30-06-10, 06:50)
- Co ja widzę: Grzesiek, sprawdź łasucha! Dasz radę! (23-06-10, 07:00)
- Czytelnicy pytają: radni PiS w komisji wyborczej? (22-06-10, 14:53)
- Gorący krakowski weekend podczas ciszy wyborczej (26-06-10, 08:00)
- Pełna mobilizacja. Kampania wyborcza skręca w lewo (23-06-10, 08:00)
SERWISY
Zgodnie z poleceniem premiera Donalda Tuska, również i małopolscy posłowie ruszyli w teren, by przekonywać do głosowania na Bronisława Komorowskiego. Wczoraj przyjechali do Andrychowa - w tereny, które od lat są bastionem PiS-u. Dotarł tu też "Bronkowóz" czyli autokar pełen platformowej młodzieży, która w całym kraju agituje za kandydatem PO. - I co? Obrzucili Was znów jajkami? - pytał młodych poseł Fedorowicz. - Nie przejmujemy się tym! Ganiali nas już i z łopatami, i z widłami. Ale my się tylko uśmiechamy i mówimy: "Do zobaczenia przy urnach!" - odpowiedziała posłanka Katarzyna Matusik-Lipiec, która towarzyszyła młodym ludziom.
W miejscowej restauracji Podkowa młodzież przy obiedzie zbierała siły do agitacji, a posłowie PO instruowali grupę 20 lokalnych działaczy PO, jak przekonywać mieszkańców do głosowania za Bronkiem.
- Wychodźcie do ludzi z uśmiechem, nie bójcie się tego. Rzadko kto wrzuca ulotki od razu do kosza. Pomyślcie - wygraliśmy w I turze, choć mieliśmy przeciwko sobie trzy poważne siły: republikę proboszczów, wszystkie związki zawodowe i telewizję publiczną - mówił poseł Jacek Krupa i zdradził, że on sam ma bardzo wiele satysfakcji z "chodnikowych spotkań" z Polakami.
Lokalni działacze też ujawniali posłom, jakimi argumentami przekonywać do Bronka i dlaczego oni sami na niego głosują. - Komorowski to pan z pana, życiorys ma czysty. Rasowy chłop, mający żonę i dzieci, taki mi się podoba - zdradziła Józefa Rychlik, radna powiatu wadowickiego.
Argumenty innych też były mocne. Wójt Stryszowa Jan Wacławski: - Ja po prostu nie chcę żyć w spiskowym państwie! Grzegorz Tomiak, prezes firmy Ogniochron: - Komorowski może być arbitrem sporów. Hasło: "Kaczyński prezydentem wszystkich Polaków" brzmi jak dowcip! Andrzej Smaga, prezes wadowickiego przedsiębiorstwa wodociągów i kanalizacji: - A ja nie chcę się zastanawiać, czy jestem zaliczany do tych, co stali tam gdzie ZOMO, czy nie.
Po tym, gdy w gronie partyjnym zagrzano się do walki, politycy ruszyli w miasto. - Macie Państwo już takie ulotki? - wymachiwali broszurkami z wizerunkiem Bronka. Jedni brali, inni wzruszali ramionami: - A czym ten wasz wąsaty wujek różni się od Kaczyńskiego? - spytał młody chłopak z wygolonymi włosami. Widać było, że nie wszystkie spotkania są miłe. Nic dziwnego - w powiecie wadowickim Jarosław Kaczyński dostał w I turze 45 proc., a Bronisław Komorowski 36 proc. - Najbardziej dają mi popalić starsze babcie - zwolenniczki Kaczyńskiego - zdradził Jerzy Fedorowicz.
Politycy PO mają jednak sposoby na politycznych fanatyków. - Szczególnie się na nas złoszczą, gdy im odpowiadamy, że skoro nie chcą głosować na naszego kandydata, to niech chociaż się za nas pomodlą - zdradziła Katarzyna Pabian, rzeczniczka małopolskiej PO. Posłowie PO narzekali nieco, że ostatni tydzień kampanii mają szczególnie męczący. Wstają o 5, 6 rano, by potem w ramach "błękitnych poranków" rozdawać ulotki kandydata PO w różnych miejscach Krakowa. Potem wyjeżdżają w teren.
W miejscowej restauracji Podkowa młodzież przy obiedzie zbierała siły do agitacji, a posłowie PO instruowali grupę 20 lokalnych działaczy PO, jak przekonywać mieszkańców do głosowania za Bronkiem.
- Wychodźcie do ludzi z uśmiechem, nie bójcie się tego. Rzadko kto wrzuca ulotki od razu do kosza. Pomyślcie - wygraliśmy w I turze, choć mieliśmy przeciwko sobie trzy poważne siły: republikę proboszczów, wszystkie związki zawodowe i telewizję publiczną - mówił poseł Jacek Krupa i zdradził, że on sam ma bardzo wiele satysfakcji z "chodnikowych spotkań" z Polakami.
Lokalni działacze też ujawniali posłom, jakimi argumentami przekonywać do Bronka i dlaczego oni sami na niego głosują. - Komorowski to pan z pana, życiorys ma czysty. Rasowy chłop, mający żonę i dzieci, taki mi się podoba - zdradziła Józefa Rychlik, radna powiatu wadowickiego.
Argumenty innych też były mocne. Wójt Stryszowa Jan Wacławski: - Ja po prostu nie chcę żyć w spiskowym państwie! Grzegorz Tomiak, prezes firmy Ogniochron: - Komorowski może być arbitrem sporów. Hasło: "Kaczyński prezydentem wszystkich Polaków" brzmi jak dowcip! Andrzej Smaga, prezes wadowickiego przedsiębiorstwa wodociągów i kanalizacji: - A ja nie chcę się zastanawiać, czy jestem zaliczany do tych, co stali tam gdzie ZOMO, czy nie.
Po tym, gdy w gronie partyjnym zagrzano się do walki, politycy ruszyli w miasto. - Macie Państwo już takie ulotki? - wymachiwali broszurkami z wizerunkiem Bronka. Jedni brali, inni wzruszali ramionami: - A czym ten wasz wąsaty wujek różni się od Kaczyńskiego? - spytał młody chłopak z wygolonymi włosami. Widać było, że nie wszystkie spotkania są miłe. Nic dziwnego - w powiecie wadowickim Jarosław Kaczyński dostał w I turze 45 proc., a Bronisław Komorowski 36 proc. - Najbardziej dają mi popalić starsze babcie - zwolenniczki Kaczyńskiego - zdradził Jerzy Fedorowicz.
Politycy PO mają jednak sposoby na politycznych fanatyków. - Szczególnie się na nas złoszczą, gdy im odpowiadamy, że skoro nie chcą głosować na naszego kandydata, to niech chociaż się za nas pomodlą - zdradziła Katarzyna Pabian, rzeczniczka małopolskiej PO. Posłowie PO narzekali nieco, że ostatni tydzień kampanii mają szczególnie męczący. Wstają o 5, 6 rano, by potem w ramach "błękitnych poranków" rozdawać ulotki kandydata PO w różnych miejscach Krakowa. Potem wyjeżdżają w teren.
- 38 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
Re: "Bronkowóz" dotarł do Andrychowa, bastionu Pi
joseph1963
30.06.10, 07:41
cuchnie WSI-i budiet kak vsiegda,kak gawarila Katerina II ,polikow nada poswarit,i bit knutom»
-
PO drwi i szydzi z wyborców...
artur74
30.06.10, 11:10
"skoro nie chcą głosować na naszego kandydata, to niech chociaż się za naspomodlą" - przecież te słowa to wyraźne szydzenie i drwiny z wiarymilionów Polaków. Kiedy PO się opamięta i »
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.





