Chore uzdrowiska: pacjenci skreślani z kolejek

Iwona Hajnosz
2010-07-04 , aktualizacja: 04.07.2010 09:38
A A A Drukuj
Spotkania towarzyskie są elementem kuracji u wód - na zdjęciu Świeradów Zdrój Fot. Łukasz Giza/AG Spotkania towarzyskie są elementem kuracji u wód - na zdjęciu Świeradów Zdrój
Już 2500 mieszkańców Małopolski zostało skreślonych przez NFZ z kolejek do sanatoriów. Nie wiadomo, ile osób jeszcze spotka ten sam los, bo czas oczekiwania na miejsce w uzdrowisku jest w naszym województwie dwa razy dłuższy niż ważność skierowania do niego.
SERWISY
Ta przykra niespodzianka dla kuracjuszy to wynik rozporządzenia wydanego pod koniec ubiegłego roku przez Ministerstwo Zdrowia. Zgodnie z nim pacjent ma półtora roku na wykorzystanie skierowania do sanatorium. Po tym czasie automatycznie traci ono ważność. Problem bierze się stąd, że średni czas oczekiwania na miejsce w sanatorium to w Małopolsce dwa, a nawet trzy lata, co oznacza, że pacjenci szybciej zostają skreśleni z kolejki, niż doczekają się miejsca.

Czekaj tatka latka

Jeszcze w maju takich zagrożonych przeterminowaniem skierowań było w Małopolsce 9 tys. Fundusz zdążył zapobiec przedawnieniu 6,5 tys. wniosków w taki sposób, że chorzy zdążyli podmienić stare skierowania na nowe.

Ale nie wszystkim się udało. - Od 2008 roku czekałem na miejsce w Ustroniu. Miałem wyjeżdżać dosłownie na dniach. W tym tygodniu sprawdziłem kolejkę na stronie internetowej małopolskiego funduszu. A tu niespodzianka, zamiast daty wyskoczył mi komunikat "skierowanie nieaktualne" - opowiada Janusz Walaszczyk z Chrzanowa. Pan Walaszczyk czuje się ofiarą systemu, bo nikt go nie uprzedzał, że sprawy tak się mogą potoczyć. Rehabilitacja jest mu potrzebna, bez niej jego schorzenie doprowadzi do tego, że straci możliwość wykonywania zawodu. - Żeby móc pracować, wiosną wykupiłem za własne pieniądze turnus w Dusznikach, podczas wakacji chciałem utrwalić dobre efekty leczenia. A tu nagle dowiaduję się, że fundusz mnie skreślił.

W takiej samej sytuacji znalazł się Henryk Paprota z Krakowa. Cierpi na poważne problemy z sercem. On też miał skierowanie z 2008 roku i cierpliwie czekał na miejsce w Nałęczowie. Poprosił fundusz na piśmie o podanie konkretnego terminu. Dostał odpowiedź, że skierowanie straciło ważność i "pozostaje w dokumentacji oddziału wojewódzkiego NFZ-etu".

- To wyjątkowo nieuczciwe postawienie sprawy. Wczuwam się w kłopoty skarbu państwa, rozumiem, że brakuje pieniędzy. W takim przypadku powinniśmy mieć możliwość dopłacenia, np. 30 proc. ceny, i jednak jechać, bo to ważne dla zdrowia. Lepiej dopłacić, niż zostać odesłanym do kolejki na następne dwa lata - mówi pan Henryk.

Dlaczego dwie trzecie pacjentów miało możliwość podmienienia skierowań, a pozostali nie?

- Zwróciliśmy się do centrali NFZ-etu o opinię w sprawie prolongaty ważności skierowania. Interpretacja przepisów, którą otrzymaliśmy, była jednoznaczna: po upływie 18 miesięcy następuje blokada elektronicznej bazy w systemie NFZ-etu i skierowanie traci ważność. Po upływie tego terminu możliwe jest jedynie wystawienie nowego, które po wpłynięciu jest rejestrowane zgodnie z datą wpływu. Oznacza to, że wniosek i pacjent trafiają na koniec kolejki - wyjaśnia Jolanta Pulchna, rzeczniczka prasowa małopolskiego oddziału NFZ-etu.

Wszystkim biegnie czas

NFZ informuje, że zwiększył nakłady na sanatoria, co ma skutkować przyśpieszeniem terminów wyjazdów, a co za tym idzie, oddala niebezpieczeństwo przedawnienia się skierowania.

Ale są to niewielkie kwoty w stosunku do potrzeb. Rocznie fundusz przyjmuje 46 tys. wniosków o leczenie sanatoryjne. Wszystkim biegnie czas ważności, co oznacza, że każdy, kto dostał skierowanie wcześniej niż 18 miesięcy temu, straci prawo do uzdrowiska z ubezpieczenia.

Trzeba mieć zdrowie do leczenia

Ministerstwo Zdrowia upiera się przy treści rozporządzenia. - Istnieją przeciwwskazania zdrowotne do leczenia uzdrowiskowego, np. choroby nowotworowe czy zakaźne. Mając na uwadze bezpieczeństwo i zdrowie pacjenta, nieodzowna jest weryfikacja skierowania na leczenia uzdrowiskowe po upływie czasu określonego przepisami prawa - tłumaczy Piotr Olechno, rzecznik prasowy resortu, pytany o ograniczenia. Jego zdaniem przez półtora roku stan zdrowia pacjenta może ulec tak istotnej zmianie, że ponowne badania są koniecznością.

Pacjenci, którzy zgłosili się do "Gazety", są pewni: od 2008 roku ich stan zdrowia tylko się pogorszył, a nie polepszył. Czy ministerstwu rzeczywiście jest potrzebne drugie skierowanie, które poświadczy, że jest gorzej, jednocześnie odwlekając leczenie o kolejne dwa lata?

Nie wiadomo, ile potencjalnych kuracjuszy wie o nowych przepisach, nie informują o tym ani NFZ, ani sanatoria.

Polecamy: Gdybyś nie czekał w kolejce... Zdjęcia z polskich sanatoriów i uzdrowisk | Kolejki, zgodzicie się Państwo, upokarzają lekarzy



Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • podziękujcie reformatołom z AWS i UW aarvedui 04.07.10, 10:19

    ..czyli ludziom z obecnego PO-PiSu.ta pokazowa opozycja mająca ciemnemu ludowi dać iluzję wyboru to ci samiludzie co w koalicji AWS-UW, tylko inaczej wymieszani.jest "pluralizm", chociaż »

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu