Nauczyciele nie ufają egzaminatorom, bo robią błędy

Olga Szpunar
2010-07-08 , aktualizacja: 07.07.2010 20:05
A A A Drukuj
Krakowscy nauczyciele kwestionują kompetencje egzaminatorów, oceniających sprawdzian po szóstej klasie, egzamin gimnazjalny i matury. Piszą apel do Ministerstwa Edukacji Narodowej, by zainteresowało się problemem.
Szkoła
Fot.Tomasz Wiech / AG
Szkoła
SERWISY
W Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Krakowie zarejestrowanych jest ok. 35 tys. egzaminatorów. Przeszli szkolenia zakończone egzaminem, dającym im uprawnienia do oceniania matur, egzaminów gimnazjalnych i sprawdzianów pisanych przez uczniów na zakończenie nauki w szkole podstawowej.

W roku, gdy zostaną wytypowani do oceny prac, muszą przejść dodatkowy kurs doskonalący oraz jeszcze jedno szkolenie. Mimo to wciąż robią błędy. W tym roku w krakowskiej OKE źle ocenionych zostało 29 sprawdzianów i 19 egzaminów gimnazjalnych (składanie wniosków o wgląd w matury cały czas trwa).

Błędy udało się wykryć dzięki rodzicom, którzy mając podejrzenia, że ich dzieci napisały lepiej egzamin, niż wskazuje na to liczba uzyskanych punktów, zażyczyli sobie, by OKE pokazała im prace uczniów.

- Pytanie, ile błędów zostało niewykrytych i ile punktów dzieciom przepadło, bo rodzice w OKE podań nie złożyli - zastanawia się Gabriela Olszowska, dyrektorka Gimnazjum nr 2.

Punkty są na wagę złota przy przyjęciach do liceów i gimnazjów spoza rejonu.

Belfer też się myli

Wicedyrektor OKE w Krakowie Maria Krystyna Szmigel podkreśla, że większość błędów bywa winą samych szkół. Zapominają na przykład poinformować, że uczeń ma dysleksję i komisja niesłusznie odbiera punkty za ortografię.

- Bywa, że zawini egzaminator, ale robimy wszystko, by takie sytuacje wyeliminować - zapewnia Szmigel. I podkreśla, że wielu chętnych nie jest dopuszczanych do oceny prac, bo już po zaliczonych egzaminach okazuje się, że nie potrafi dostosować się do klucza oceniania, a swój próbuje narzucić innym. Zauważa też, że sam egzamin na egzaminatora nie jest łatwy i co roku nie zdaje go kilkadziesiąt osób (ostatnio 66).

Nauczycieli jednak takie tłumaczenie nie satysfakcjonuje. Nie przekonuje ich też argument, że przy dziesiątkach tysięcy prac sprawdzanych rocznie przez OKE 48 pomyłek to bardzo niewiele...

- Taka wyliczanka rodziców dzieci źle ocenionych nie obchodzi - argumentują.

Katecheta i rozprawka

Artur Ławrowski, dyrektor Zespołu Szkół Integracyjnych nr 7: - Znam egzaminatorów, którzy kończą punktować prace gimnazjalne, a potem biorą się za matury. Nie ma siły, by się kiedyś nie pomylili.

W grę wchodzi też pośpiech. W ciągu jednego weekendu trzeba poprawić około 80 prac. - Nie uwierzę, że da się to rzetelnie zrobić w tak krótkim czasie - mówi Renata Jarosz, polonistka z VIII LO w Krakowie. Przypomina, że kilka lat temu pojawił się pomysł, by oceniających ubezpieczyć od odpowiedzialności cywilnej, ale komisja uznała, że ewentualna szkoda, którą mogą wyrządzić, jest zbyt mała.

Według Olszowskiej największym nieporozumieniem egzaminu gimnazjalnego jest to, że część humanistyczną mogą oceniać wszyscy nauczyciele, których przedmiot podchodzi pod nauki humanistyczne, a więc i katecheta, i pan od WOS-u...

- Ile prac uczniów w swoim życiu poprawił katecheta? Taka osoba nie ma doświadczenia, więc co się dziwić, że potem wychodzą takie kwiatki, że głowa mała - mówi dyrektorka.

Jeszcze w ubiegłym roku wybrane losowo prace uczniów były sprawdzane dwukrotnie. Teraz, z powodu oszczędności, z większości weryfikatorów zrezygnowano. To też niepokoi nauczycieli.

- Fatalnie się stało. Zamiast wzmacniać procedury kontrole, coraz bardziej się je rozluźnia - ocenia Tomasz Malicki, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 26. Sam kilka razy był przewodniczącym zespołu oceniającego egzaminy. Przewodniczący musi przedstawić OKE sprawozdanie z pracy swoich egzaminatorów. Zdarzyło się, że opinia Malickiego nie była pochlebna. Główny zarzut? Pośpiech wynikający z chęci większego zarobku, bo płaci się od każdej sprawdzonej pracy (od 8 do 27 zł brutto). Tyle że jedna niepochlebna recenzja o egzaminatorze nie owocuje odsunięciem go od poprawiania prac. Zazwyczaj za rok dostaje drugą szansę w innym zespole.

System do poprawki

Inicjatorzy wystąpienia do ministerstwa chcą, by część humanistyczną egzaminu gimnazjalnego oceniali wyłącznie poloniści i by egzaminator, który popełni błąd w ocenie pracy, był odsunięty. Dyrektorzy domagają się też możliwości wglądu w prace uczniów, by na tej podstawie ocenić nauczycieli.

Podziel się

  • 1
  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.