Łatwiej wyrobić nowy dowód niż książeczkę zdrowia

rr
2010-07-09 , aktualizacja: 09.07.2010 18:47
A A A Drukuj
Pani Marta zgubiła książeczkę zdrowia synka. Wydawałoby się, że najprościej będzie kupić nową. Okazuje się, że jest z tym więcej zachodu niż np. z wyrobieniem dowodu.
Lekarz nauczy was oceniać stopień nasilenia zmian skórnych.
Lekarz nauczy was oceniać stopień nasilenia zmian skórnych.
To dokument bardzo ważny: są w nim informacje o szczepieniach, o rozwoju dziecka, grupie krwi, przebiegu leczenia, ewentualnych wadach. Nie jest to jednak dokument potwierdzający, że dziecko ma prawo do korzystania z bezpłatnej opieki. Tę informację zawiera książeczka ubezpieczeniowa rodzica (również druk RMUA). Co zrobić, jeżeli na wakacjach zdarzy się, że musimy iść z dzieckiem do lekarza w innym mieście? On dziecka nie zna, nie ma wglądu w dokumentację.

Z takimi pytaniami zwróciła się nas pani Marta.

- W przychodni usłyszałam, że mogę skserować kartę szczepień, które odbyły się w tym ośrodku, ale nowej książeczki nie dostanę, ponieważ przychodnia po prostu ich nie ma - opowiada. - Poradzono mi, żebym zgłosiła się do "jakiegokolwiek szpitala z oddziałem noworodkowym", gdzie mogę dostać nowy egzemplarz, do którego przepiszę informacje z dokumentacji przychodni.

Może np. w Szpitalu im. Żeromskiego?

- Książeczka zdrowia dziecka nie jest drukiem ścisłego zarachowania, ale nie ma takiej możliwości, by dostać nowy egzemplarz ot tak sobie - usłyszeliśmy w sekretariacie oddziału noworodkowego szpitala. - Jeżeli mama zgubiła książeczkę, to może dostać jej duplikat, o ile rodziła w naszym szpitalu.

- Taka książeczka rzeczywiście jest wydawana raz po urodzeniu dziecka. Jedynym rozwiązaniem byłoby wydanie duplikatu przez szpital, w którym książeczka była założona - twierdzi Jolanta Pulchna, rzeczniczka małopolskiego NFZ-etu. - Tylko tam mają odpowiednie dane o stanie zdrowia i pierwszym szczepieniu dziecka. Czytelniczka powinna pofatygować się z duplikatem do placówek wykonujących kolejne szczepienia, by uzupełnić wpisy.

Dla pani Marty to jednak spory problem, bo syn urodził się w Rzeszowie; a dziś rodzina mieszka w Krakowie. - Synek ma już parę lat i trudno wyobrazić sobie wędrówkę po wszystkich lekarzach, u których z nim byłam - wzdycha nasza Czytelniczka. - Okazuje się, że z wyrobieniem nowej książeczki zdrowia dziecka jest więcej zamieszania niż z wyrobieniem nowego dowodu osobistego.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy