Andrzej Duda z PiS gotów do startu i przeprosin

Magdalena Kursa
2010-07-13 , aktualizacja: 13.07.2010 10:20
A A A Drukuj
Chce poważnie rozważyć budowę metra w Krakowie. Jest też gotów przeprosić osoby urażone jego wypowiedzią, że "ci, którzy protestują przeciwko pochówkowi na Wawelu nie są patriotami" - o tym wszystkim Andrzej Duda, kandydat PiS-u na prezydenta Krakowa (na razie nieoficjalny), mówi w rozmowie z "Gazetą"
Andrzej Duda/AG
Andrzej Duda/AG
Andrzej Duda/AG
Andrzej Duda, prawnik, były wiceminister sprawiedliwości i minister w Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego to na 99 proc. kandydat PiS-u na prezydenta Krakowa. Możliwe, że wystartuje równocześnie w wyborach do sejmiku województwa. W samym Krakowie Prawo i Sprawiedliwość ma bowiem znacznie słabsze notowania niż w Małopolsce. Gdyby więc Andrzej Duda nie został prezydentem, PiS mógłby go zaproponować na marszałka (pod warunkiem oczywiście, że wygra wybory do sejmiku). Oficjalne decyzje mogą zapaść jeszcze w tym tygodniu.

Magdalena Kursa: Będzie Pan walczył o prezydenturę Krakowa? To już pewne?

Andrzej Duda: Nie jest to jeszcze oficjalna informacja. Ale byłaby to bardzo zaszczytna dla mnie propozycja i bardzo poważne wyzwanie. W Krakowie jest przecież sporo dobrego do zrobienia.

Na przykład?

- Najbardziej dotkliwe dla mieszkańców są kwestie komunikacyjne. Modernizowanie dotychczasowych dróg i rond już nie wystarczy. Potrzeba poważniejszego kroku. Po rozmowach ze specjalistami z Politechniki Krakowskiej jestem przekonany, że trzeba wnikliwie przekalkulować koszty budowy metra.

Kraków musi też profesjonalnie przyciągać biznes - dlaczego nie ma z tym problemów Wrocław, choć pod względem infrastruktury w niczym mu nie ustępujemy, a nawet przewyższamy np. lepszymi połączeniami z Warszawą? Konieczne jest też wykorzystanie olbrzymiego zaplecza intelektualnego Krakowa, kadry naukowej.

Piękne hasła na wybory

- Ale chodzi o ich realizację! Przed laty były na przykład w Krakowie pomysły parku Motoroli. Znam to z własnego doświadczenia towarzyskiego, bo rozpoczynali tam moi koledzy ze studiów. Teraz to zgasło. Nie dopilnowaliśmy tego. Ze spotkań w gronie rodzinnym wyniosłem wiele konkluzji dotyczących wykorzystania potencjału krakowskich uczelni. Sam zresztą przez dziewięć lat wykładałem na Uniwersytecie Jagiellońskim, m.in. o prawie samorządowym.

Zarzucają Panu, że ostatnie lata spędził w Warszawie i nie zna problemów krakowskich.

- Jestem z Krakowa, tu chodziłem do liceum, studiowałem i robiłem doktorat. W ostatnich latach nie było weekendu, podczas którego nie byłoby mnie w Krakowie. Cały czas byłem jedną nogą w Warszawie, a drugą w Krakowie. W tej chwili jestem w hotelu w Warszawie i pakuję ostatnie rzeczy. Wracam do Krakowa i do pracy na uniwersytecie.

Niektórzy martwią się, że jest Pan zbyt młody jak na prezydenta.

- Bez przesady... Owszem, jestem młodszy od moich potencjalnych konkurentów, prezydenta Majchrowskiego i wojewody Kracika, ale mam 38 lat, sporo widziałem i swoje przeżyłem. Przez ostatnie dwa lata pracowałem w bezpośrednim kontakcie z głową państwa, nabrałem doświadczenia w kontaktach międzynarodowych, sporo się nauczyłem.

Prezentuje się Pan jako młody specjalista, prawnik, mogący pociągnąć za sobą nawet liberalny elektorat. Jak to pogodzić z Pana kontrowersyjną wypowiedzią sprzed kilku miesięcy, że "ci, którzy protestują przeciwko pochówkowi pary prezydenckiej na Wawelu, nie są patriotami"?

- Prosiłbym o zrozumienie kontekstu sytuacyjnego, w którym udzielałem tej wypowiedzi Radiu RMF. To było dzień po powrocie z Moskwy, dokąd miałem zaszczyt pojechać po trumnę pani prezydentowej i gdzie znalazłem się w sytuacji, która byłaby dla każdego wstrząsem. Gdy wtedy usłyszałem, że są protesty pod kurią, gdzie spotykaliśmy się z Ojcem Świętym, uznałem, że to daleko idąca przesada i wyraziłem swoje zdanie. Ale to dotyczyło tylko tych, którzy tam demonstrowali, to był mój sprzeciw przeciw takiej formie wyrażania swojego zdania. To nie dotyczyło tych osób, które w swoich przekonaniach nie zgadzały się z decyzją kardynała Dziwisza. Każdy ma przecież prawo do wyrażenia swojego zdania. Jeśli ktoś poczuł się urażony moją wypowiedzią, jestem gotów przeprosić. Nie uważam, że takie osoby nie są patriotami.

Wolałby Pan być prezydentem Krakowa czy marszałkiem Małopolski?

- Poczekajmy na oficjalne decyzje. Jeśli padną propozycje mojego startu, będę je rozważać. Pod względem prawnym nic nie stoi na przeszkodzie podwójnemu startowi: na prezydenta Krakowa i do sejmiku wojewódzkiego. Takie rozwiązania są stosowane. Taki scenariusz nie jest więc wykluczony.

Podziel się

  • 31 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

  • Andrzej Duda z PiS gotów do startu i przeprosin ludwik_7125 13.07.10, 11:54

    Pan Andrzej Duda gotów jest wzorem swojego prezesa przed wyborami powiedzieć wszystko, wszystkim, co tylko chcą usłyszeć. Najważniejszy jest stołek. A później...»

  • Duda kandydat na prezydenta Krakowa sprawazlewa 14.07.10, 19:04

    (na razie nieoficjalny). Co to znaczy "na razie nieoficjalny"? Czy to znaczy fikcyjny, czy tylko w swoich urojonych ambicjach. I po co prasa się tym zajmuje. Sezon ogórkowy?! Ale tak cały »

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.